Bernard Hopkins wygrał walkę o pas mistrza świata w wieku 46 lat, a trzy lata później powtórzył to jako 49-latek – nikt w historii boksu nie zrobił tego w starszym wieku. Zaczynał od wyroku 18 lat więzienia i przegranego debiutu zawodowego, a skończył z rekordem 20 obron tytułu wagi średniej, statusem niekwestionowanego mistrza świata i miejscem w Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sław. Jego kariera trwała 28 lat i jest najlepiej udokumentowanym dowodem na to, że w sportach walki wiek metrykalny znaczy znacznie mniej niż tryb życia.
Bernard Hopkins – od celi w Graterford do zawodowego ringu
Hopkins urodził się 15 stycznia 1965 roku w Filadelfii i dorastał na osiedlu komunalnym Raymond Rosen, jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w mieście. Zanim skończył 17 lat, miał na koncie kilkanaście napadów i blizny po trzech ciosach nożem. Sąd nie miał wątpliwości – wyrok był znacznie surowszy, niż spodziewał się ktokolwiek z jego otoczenia.
Wyrok, odsiadka i moment przemiany
Za dziewięć przestępstw sąd skazał siedemnastoletniego Hopkinsa na 18 lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze Graterford pod Filadelfią. Odsiedział z tego 56 miesięcy, czyli niespełna pięć lat, i wyszedł na wolność w 1988 roku. Doświadczenia z tego okresu przywoływał przez całą karierę – widział na własne oczy, jak podczas kłótni o paczkę papierosów zamordowano współosadzonego.
W Graterford zaczął trenować boks na poważnie. Stoczył za murami blisko sto walk amatorskich, przegrywając zaledwie cztery i zdobywając tytuł mistrza więziennego. Ring okazał się jedynym miejscem, w którym agresję z ulicy dawało się przekuć w dyscyplinę i coś wymiernego.
Przy zwolnieniu naczelnik więzienia rzucił mu na pożegnanie, że na pewno jeszcze się tu spotkają. Hopkins potraktował to jak zakład o własne życie i za mury Graterford nigdy nie wrócił. Przestał pić alkohol, odstawił używki i narzucił sobie rygor, którego nie porzucił przez następne trzy dekady.
Nieudany debiut i szesnaście miesięcy przerwy
Zawodowy debiut wypadł fatalnie. 11 października 1988 roku w Atlantic City Hopkins wystąpił w wadze półciężkiej z Clintonem Mitchellem, który również dopiero zaczynał karierę, i przegrał po czterech rundach decyzją większości sędziów. Jego bilans na starcie wynosił 0–1.
Po tej porażce zniknął z ringu na szesnaście miesięcy. Wrócił dopiero 22 lutego 1990 roku – w niższej kategorii, wadze średniej, i z zupełnie innym podejściem do przygotowań. Od tego momentu do końca 1992 roku wygrał 21 walk z rzędu, nie notując ani jednej porażki.

Rekordowe panowanie w wadze średniej
Panowanie Hopkinsa w limicie 72,5 kg trwało dekadę i pozostaje najdłuższym w historii tej kategorii wagowej. Pas IBF zdobył 29 kwietnia 1995 roku, pokonując przed czasem Segundo Mercado w 7. rundzie, a stracił go dopiero w lipcu 2005 roku. Po drodze gruntownie przebudował układ sił w całej wadze średniej.
Dwadzieścia obron i rekord, który czekał ćwierć wieku
Hopkins obronił pas wagi średniej 20 razy z rzędu – to absolutny rekord tej kategorii wagowej, którego nikt dotąd nie poprawił. Poprzedni należał do legendarnego Argentyńczyka Carlosa Monzóna i wynosił 14 obron. Filadelfijczyk przekroczył go 2 lutego 2002 roku, pokonując przed czasem Carla Danielsa w 10. rundzie.
Do rekordu Monzóna, ustanowionego w 1977 roku, nikt nie zbliżył się przez ćwierć wieku, wliczając w to Marvina Haglera, który przez większość lat 80. był uważany za największego dominatora tej dywizji. Ostatnią, dwudziestą obronę Hopkins zaliczył 19 lutego 2005 roku, pewnie wypunktowując Howarda Eastmana. Miał wtedy 40 lat.
Trinidad 2001 – unifikacja pasów wagi średniej
Turniej zorganizowany przez Dona Kinga miał wyłonić jednego, bezdyskusyjnego mistrza wagi średniej, a jego finałem było starcie Hopkinsa z niepokonanym Félixem Trinidadem, który przystępował do walki z bilansem 40–0. Portorykańczyk był faworytem bukmacherów w stosunku dwa do jednego.
Kampania promocyjna objęła cztery miasta – Nowy Jork, Filadelfię, Miami i San Juan – i w dwóch z nich Hopkins celowo rzucił flagę Portoryka na ziemię. Za pierwszym razem zrobił to podczas nowojorskiej konferencji prasowej, za drugim w hali Roberto Clemente Coliseum, na oczach wściekłej portorykańskiej publiczności. Kibice ruszyli za nim przez budynek, a pięściarz musiał ratować się ucieczką, skacząc z wysokości blisko sześciu metrów. Jego białą limuzynę podpalono na tyłach hali. Sam tłumaczył potem, że flaga musiała wylądować na ziemi, żeby zwrócić uwagę mediów, ale prawdziwy cel był psychologiczny – chodziło o to, żeby Trinidad, który całe przygotowania spędzał w Portoryku, przez kilka tygodni słuchał od rodaków, że musi znokautować i wręcz zabić Hopkinsa. To miało wyprowadzić go z równowagi.
Pojedynek miał odbyć się 15 września 2001 roku, ale zamachy na WTC przesunęły go na 29 września. Zaburzyło to szczyt formy obu zawodników, tyle że Trinidada dotknęło to mocniej – po uziemieniu lotów utknął w hotelu w Nowym Jorku i zamiast trenować, jeździł z Donem Kingiem, odwiedzając jednostki straży pożarnej i rozdając jedzenie ratownikom przy Ground Zero. Hopkins wyjechał z miasta, gdy tylko otwarto tunele, i w spokoju dokończył obóz w Filadelfii.
Wieczór walki przyniósł jeszcze jeden zgrzyt. W szatni Naazim Richardson z narożnika Hopkinsa zakwestionował sposób, w jaki ojciec i trener Trinidada zabandażował synowi prawą rękę (ten sam Richardson kilka lat później wykryje słynny „gips” w bandażach Antonio Margarito). Sprawę rozstrzygnięto w pół godziny – komisja nakazała ponownie zatejpować dłoń, bo przepisy stanu Nowy Jork zabraniają układania plastra bezpośrednio na skórze. Do ringu Hopkins wszedł w czerwonej masce kata przy dźwiękach „America the Beautiful” w wykonaniu Raya Charlesa, Trinidad – w hełmie nowojorskiej straży pożarnej.
Sama walka potoczyła się dokładnie tak, jak zaplanował ją Filadelfijczyk: schodzenie z linii ciosu, doskonała praca na nogach, wytrącanie rywala z rytmu i precyzyjne, pojedyncze kontry. Dziesiąta runda, w której Hopkins trafił potężnym podbródkowym i mocno zachwiał rywalem, została uznana przez magazyn The Ring za rundę roku 2001. W dwunastym starciu wyminął lewy sierpowy Trinidada, odpowiedział idealnym prawym i posłał go ciężko na deski; Portorykańczyk wstał, ale do ringu wszedł jego ojciec i przerwał walkę w 1. minucie i 18. sekundzie rundy. Hopkins zunifikował pasy IBF, WBC i WBA, a w pierwszym wywiadzie po walce powiedział Larry’emu Merchantowi: „Jestem uosobieniem amerykańskiego snu, jestem amerykańską historią”.
De La Hoya 2004 – jeden cios na wątrobę
Trzy lata później do wagi średniej wszedł Óscar De La Hoya, najbardziej kasowa gwiazda ówczesnego boksu i posiadacz pasa WBO. Walka z 18 września 2004 roku w MGM Grand w Las Vegas przez osiem rund była wyrównana i toczyła się w powolnym, szachowym rytmie.
W 9. rundzie Hopkins wyprowadził perfekcyjny lewy hak na wątrobę. De La Hoya zwijał się z bólu, osunął na deski i nie wstał przed wyliczeniem przez sędziego – to jedyny nokaut w całej karierze Amerykanina meksykańskiego pochodzenia. Zwycięstwo dało Filadelfijczykowi komplet czterech głównych pasów wagi średniej, czyniąc go niekwestionowanym mistrzem. Przed nim nie dokonał tego nikt.
Poniższa tabela przedstawia walki, które najmocniej zaważyły na jego pozycji w historii dyscypliny.
| Data | Rywal | Wynik | Stawka |
|---|---|---|---|
| 22.05.1993 | Roy Jones Jr | porażka, decyzja jednogłośna | wakujący pas IBF wagi średniej |
| 29.04.1995 | Segundo Mercado | wygrana, TKO 7. runda | wakujący pas IBF wagi średniej |
| 29.09.2001 | Félix Trinidad | wygrana, TKO 12. runda | unifikacja IBF, WBC i WBA |
| 18.09.2004 | Óscar De La Hoya | wygrana, KO 9. runda | komplet czterech pasów |
| 16.07.2005 | Jermain Taylor | porażka, decyzja niejednogłośna | utrata pasów wagi średniej |
| 21.05.2011 | Jean Pascal | wygrana, decyzja jednogłośna | pas WBC wagi półciężkiej, 46 lat |
| 19.04.2014 | Beibut Shumenov | wygrana, decyzja niejednogłośna | pas WBA wagi półciężkiej, 49 lat |
Zestawienie pokazuje coś zupełnie nietypowego dla biografii bokserskich – druga połowa kariery obfituje w znacznie większe sukcesy niż pierwsza. Hopkins zdobywał najgłośniejsze tytuły w wieku, w którym większość jego rówieśników dawno przeszła na sportową emeryturę.
Porażki, które ustawiły całą karierę
Osiem porażek w bilansie Hopkinsa nie rozkłada się równomiernie. Cztery z nich wyznaczają punkty zwrotne, a dwie pierwsze przydarzyły się w momentach, w których nikt nie dawał mu szans na odbudowę pozycji.
Roy Jones Jr – porażka w 1993 i rewanż po 17 latach
Pierwszą szansę na pas mistrzowski Hopkins dostał 22 maja 1993 roku, w walce o wakujący tytuł IBF wagi średniej. Przegrał jednogłośną decyzją z Royem Jonesem Jr, który był wtedy szybszy, młodszy i technicznie bardziej wyrafinowany.
Rewanżu domagał się przez kolejne siedemnaście lat. Doszło do niego 3 kwietnia 2010 roku w Las Vegas – obaj mieli już po czterdzieści kilka lat, a Hopkins wygrał jednogłośnie, kontrolując dystans przez pełne dwanaście rund. Sportowo znaczyło to niewiele, bo Jones był już zaledwie cieniem wirtuoza z lat 90., ale osobisty rachunek został wyrównany.
Jermain Taylor – dwie porażki w jednym roku i bokserska lekcja dla Pavlika
Rok 2005 zabrał Hopkinsowi wszystko, co zbudował w wadze średniej. 16 lipca przegrał niejednogłośną decyzją z Jermainem Taylorem i stracił pasy, a 3 grudnia w rewanżu uległ mu ponownie, tym razem jednogłośnie. Obie walki były bardzo wyrównane i obie wywołały spore kontrowersje wokół punktacji sędziowskiej.
Miał wtedy 40 lat i większość obserwatorów uznała to za naturalny koniec kariery. Zamiast tego Hopkins przeniósł się do wagi półciężkiej i 10 czerwca 2006 roku, ku zaskoczeniu ekspertów, wypunktował Antonia Tarvera – zdecydowanego faworyta, który tytuł mistrza wagi półciężkiej przejął w prostej linii po Royu Jonesie. Dwa lata później, w 2008 roku, mając 43 lata, dał popis boksu w walce z niepokonanym królem wagi średniej, Kellym Pavlikiem, który przeszedł wyżej specjalnie na tę walkę. Hopkins całkowicie go zdominował, wygrywając wysoko na punkty.
Mistrz świata po czterdziestce – Pascal, Cloud i Shumenov
Trzy walki z lat 2011–2014 na zawsze przesunęły granicę tego, co uchodziło w boksie za możliwe. Hopkins ustanowił rekord najstarszego mistrza świata, a potem dwukrotnie poprawił własne osiągnięcie.
46 lat i rekord odebrany Foremanowi
Z Jeanem Pascalem walczył dwa razy. Pierwszy pojedynek, 18 grudnia 2010 roku w Quebecu, zakończył się większościowym remisem, choć Hopkins w początkowej fazie walki dwukrotnie lądował na deskach. Rewanż rozegrano 21 maja 2011 roku w Montrealu.
Hopkins wygrał jednogłośnie i sięgnął po pas WBC wagi półciężkiej w wieku 46 lat i 126 dni, odbierając George’owi Foremanowi rekord najstarszego mistrza świata. Foreman miał 45 lat i 10 miesięcy, gdy w 1994 roku znokautował Michaela Moorera.
Cloud i Shumenov – rekord poprawiony dwa razy
9 marca 2013 roku w Barclays Center Hopkins wypunktował Tavorisa Clouda i zdobył pas IBF wagi półciężkiej. Miał 48 lat i pobił rekord ustanowiony przez samego siebie dwa lata wcześniej.
Rok później poszedł jeszcze dalej. 19 kwietnia 2014 roku pokonał niejednogłośną decyzją Beibuta Shumenova, dokładając do kolekcji pas WBA. Miał wtedy 49 lat i do dziś nikt starszy nie sięgnął po prestiżowy tytuł mistrza świata w boksie.
Przydomek „The Executioner” (Kat) towarzyszył Hopkinsowi od lat 90. – do ringu wchodził w kapturze, często z toporem w dłoni, a po nokautach krzyżował przedramiona w literę „X”. Około 2013 roku zamienił ten przydomek na „The Alien” (Kosmita), żartobliwie tłumacząc, że skoro zdobywa tytuły mistrzowskie w wieku, w którym jego rywale są dawno na emeryturze, najwyraźniej nie należy do tego samego gatunku biologicznego, co reszta stawki.
Kowaliow i ostatnia walka z Joem Smithem Jr
Bariera wieku w końcu jednak o sobie przypomniała. 8 listopada 2014 roku Siergiej Kowaliow zdeklasował Hopkinsa na punkty (120–107, 120–107, 120–106), posyłając go na deski już w pierwszej rundzie. Filadelfijczyk przetrwał do końcowego gongu, ale nie wygrał ani jednej rundy na kartach punktowych u dwóch sędziów.
Pożegnalny występ zaplanował na 17 grudnia 2016 roku w hali The Forum w Inglewood. W 8. rundzie seria ciosów Joego Smitha Jr. wypchnęła go dosłownie poza liny – Hopkins wypadł z ringu, uszkodził staw skokowy i nie zdołał wrócić na platformę przed upływem regulaminowych 20 sekund. Sędzia orzekł techniczny nokaut. Smith został jedynym zawodnikiem, który wygrał przed czasem z Hopkinsem w ciągu 28 lat jego kariery. Bilans legendy zamknął się na 55–8–2 przy 32 zwycięstwach przed czasem i dwóch walkach uznanych za nieodbyte (no contest).

Twins Special
Twins Rękawice Bokserskie BGVL-3 Retro
Skórzane rękawice w klasycznym, retro wykonaniu tajskiej marki Twins — sprzęt do sparingu i pracy na worku.
Sprawdź WarHouse →Fundament długowieczności – dyscyplina, dieta i styl walki
Długowieczność Hopkinsa nie brała się z genetyki ani ze szczęścia. Wynikała z ascetycznego trybu życia, który utrzymywał przez cały rok, oraz ze stylu walki skonstruowanego tak, by przyjmować jak najmniej czystych ciosów (zgodnie z klasyczną zasadą hit and don’t get hit).
Reżim, który nie kończył się wraz z obozem treningowym
Alkoholu nie tknął od wyjścia z więzienia. Odstawił też żywność przetworzoną i słodzone napoje, sam przygotowywał posiłki i kładł się spać przed 21:00 również poza okresem przygotowań. Różnica między jego formą na obozie a poza nim była minimalna, bo obóz w praktyce nigdy się nie kończył.
To odwrotność schematu typowego dla wielu bokserów, którzy między walkami przybierają kilkanaście kilogramów, a potem gwałtownie zbijają wagę. Hopkins nie musiał nadrabiać strat, więc nie płacił za to zdrowiem – a właśnie wyniszczające „robienie wagi” jest jednym z głównych powodów, dla których kariery kończą się przed czterdziestką.
Poniższa lista streszcza filary, na których oparł swoją długowieczność:
- Zero alkoholu i używek – absolutna abstynencja od czasów wyjścia z więzienia, bez żadnych wyjątków między walkami.
- Kontrola nad każdym posiłkiem – gotował samodzielnie i unikał żywności przetworzonej, dzięki czemu nie musiał gwałtownie odwadniać organizmu do limitu wagowego.
- Rygor snu – regularne godziny odpoczynku niezależnie od tego, czy miał zaplanowaną walkę.
- Ciągłość treningu – forma utrzymywana przez cały rok zamiast cyklu „roztrenowanie, a potem obóz z doskoku”.
- Wybór rywali i terminów – na późnym etapie kariery walczył rzadziej niż rówieśnicy, dając organizmowi niezbędny czas na regenerację.
Efekt tej pracy dobrze pokazuje skrót obejmujący blisko dwie dekady kariery – od walk w wadze średniej z lat dziewięćdziesiątych po walki w półciężkiej stoczone tuż przed pięćdziesiątką. Widać w nim to, co pozwoliło Hopkinsowi tak długo zostać w ringu: minimum wymian na dystansie, praca w zwarciu i konsekwentne odbieranie rywalowi pozycji do ciosu.
Ten model sprawdza się daleko poza zawodowym ringiem. Amatorski boks po czterdziestce opiera się dokładnie na tych samych zasadach – regularności, kontroli obciążeń i rezygnacji z używek – tyle że w wersji, w której nikt nie oddaje ciosów z pełną siłą. Hopkins jest żywym dowodem na to, że ta teoria się broni.
Podobnie działa trening siłowy po 40. roku życia, w którym priorytetem przestaje być bicie rekordów w ciężarze, a staje się utrzymanie masy mięśniowej, mobilność i jakość regeneracji. Filadelfijczyk zbudował karierę na tej samej hierarchii priorytetów, tyle że zrozumiał to znacznie wcześniej niż większość.
Styl walki – mistrzowska kontrola dystansu i brudny boks
W ringu Hopkins do minimum ograniczał ostre wymiany. Nie szedł na wyniszczające wojny, tylko rozbierał rywala na czynniki pierwsze – dyktował tempo, blokował przedramionami, wyprowadzał pojedyncze, szybkie ciosy proste i natychmiast schodził z linii ataku. Rundy wygrywał precyzją i kilkoma czystymi trafieniami, a nie wyprowadzaniem lawiny ciosów.
Drugim filarem był klincz. Hopkins potrafił związać ręce przeciwnika w zwarciu w taki sposób, by sędzia nie miał podstaw do ostrzeżenia, a rywal tracił rytm, siły i chęci do walki. Krytycy nazywali to boksem brudnym, na granicy przepisów – z faulami, przytrzymywaniem i uderzeniami głową (za co kilkakrotnie odbierano mu punkty). Nie podważa to jednak skuteczności tego stylu.
Poniżej zestawienie jego atutów i ograniczeń, widocznych zwłaszcza w drugiej połowie kariery:
- Inteligencja ringowa (Ring IQ) – doskonale czytał zamiary rywala po pierwszych kilku rundach i płynnie przebudowywał taktykę w trakcie walki.
- Defensywa – szczelna garda, świetna praca ramion (tzw. philly shell i parowania) oraz unikanie wymian sprawiły, że przez 28 lat kariery znokautowano go tylko raz.
- Ekonomia ruchu – żadnego zbędnego kroku ani ciosu rzuconego w powietrze, co pozwalało mu utrzymać tempo do mistrzowskich rund.
- Praca w zwarciu – potrafił neutralizować silniejszych i szybszych rywali, wchodząc w klincz w odpowiednich momentach i męcząc ich fizycznie.
- Niska widowiskowość – jego szachowe, taktyczne pojedynki rzadko gwarantowały wysoką sprzedaż PPV (Pay-Per-View), a część mniej zaangażowanych kibiców uważała ten styl za nużący.
- Brak siły nokautującej w wyższych wagach – po przejściu do kategorii półciężkiej wygrywał już niemal wyłącznie na punkty.
Co Bernard Hopkins robi dziś
Po ostatniej walce Hopkins pozostał przy boksie, ale przeniósł się za kulisy. Został pełnoprawnym partnerem w Golden Boy Promotions, grupie promotorskiej założonej przez Óscara De La Hoyę – tego samego rywala, którego znokautował ciosem na wątrobę w 2004 roku. Odpowiada tam głównie za rozwój młodych prospektów, matchmaking i układanie kart walk. Regularnie występuje też jako ekspert telewizyjny i komentator.
Międzynarodowa Bokserska Galeria Sław (IBHOF) ogłosiła go członkiem rocznika 2020, ale pandemia dwukrotnie przesunęła uroczystość – ostatecznie legendarny pięściarz odebrał wyróżnienie w czerwcu 2022 roku, podczas łączonej ceremonii. W tej samej grupie wprowadzonych znaleźli się Floyd Mayweather Jr oraz Roy Jones Jr – człowiek, który zadał mu pierwszą mistrzowską porażkę.
Dla filadelfijskiego środowiska bokserskiego Hopkins pozostaje absolutnym punktem odniesienia. Historia chłopaka z biednego osiedla Raymond Rosen, który wyszedł z więzienia Graterford i dwie dekady później łamał prawa biologii w walkach mistrzowskich, jest w tym mieście przywoływana za każdym razem, gdy ktoś pyta, czy z tak trudnego startu da się jeszcze wejść na szczyt.
Bernard Hopkins – najczęściej zadawane pytania
Czy Bernard Hopkins jest najstarszym mistrzem świata w historii boksu?
Tak. 19 kwietnia 2014 roku, mając 49 lat, pokonał Beibuta Shumenova i zdobył pas WBA wagi półciężkiej. To najwyższy wiek, w jakim ktokolwiek wygrał walkę o prestiżowy tytuł mistrza świata. Wcześniej Hopkins dwukrotnie poprawiał ten rekord – w 2011 roku przeciwko Jeanowi Pascalowi i w 2013 roku przeciwko Tavorisowi Cloudowi.
Ile lat miał Hopkins, gdy odebrał rekord George'owi Foremanowi?
Miał 46 lat i 126 dni. Tyle liczył 21 maja 2011 roku, gdy wygrał jednogłośnie z Jeanem Pascalem i sięgnął po pas WBC wagi półciężkiej. Poprzedni rekord należał do George'a Foremana, który zdobył tytuł mistrza wagi ciężkiej w wieku 45 lat i 10 miesięcy.
Ile razy Bernard Hopkins obronił pas wagi średniej?
Dwadzieścia razy z rzędu, w latach 1995–2005. To absolutny rekord tej kategorii wagowej, który przetrwał do dziś. Wcześniejszy należał do Carlosa Monzóna i wynosił 14 obron; Hopkins przekroczył go 2 lutego 2002 roku, pokonując przed czasem Carla Danielsa w 10. rundzie.
Jak zakończyły się obie walki Hopkinsa z Royem Jonesem Jr?
Pierwszą, rozegraną 22 maja 1993 roku o wakujący pas IBF wagi średniej, Hopkins przegrał jednogłośną decyzją sędziów. Rewanż odbył się dopiero 3 kwietnia 2010 roku i tym razem to Hopkins wygrał – również jednogłośnie na punkty po dwunastu rundach.
Za co Bernard Hopkins trafił do więzienia i jak długo siedział?
W wieku 17 lat został skazany na 18 lat pozbawienia wolności za dziewięć przestępstw, głównie napadów rabunkowych. Karę odbywał w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze Graterford pod Filadelfią, gdzie spędził 56 miesięcy i wyszedł na wolność w 1988 roku. Za murami stoczył blisko sto walk amatorskich, zostając mistrzem więziennym.
BoxRec – bilans walk: https://boxrec.com/en/box-pro/52
Wikipedia (EN) – Hopkins vs Trinidad: https://en.wikipedia.org/wiki/Bernard_Hopkins_vs._F%C3%A9lix_Trinidad
Kulisy walki z Trinidadem (BoxingInsider): https://www.boxinginsider.com/headlines/the-greatest-victory-of-the-last-two-decades-bernard-hopkins-vs-felix-trinidad/
Wikipedia (EN) – Hopkins vs Cloud: https://en.wikipedia.org/wiki/Bernard_Hopkins_vs._Tavoris_Cloud
Wikipedia (EN) – ostatnia walka z Joem Smithem Jr: https://en.wikipedia.org/wiki/Bernard_Hopkins_vs._Joe_Smith_Jr.
ESPN – relacja z pożegnalnej walki: https://www.espn.com/boxing/story/_/id/18301362/bernard-hopkins-knocked-ring-joe-smith-jr-final-fight-ex-champ-career
ESPN – klasa 2020 Galerii Sław: https://www.espn.com/boxing/story/_/id/29330454/hopkins-mosley-boxing-hall-fame-class-2020-reflect-honor-delayed-induction





