BAS-3 // ONLINE
--:--:--
SEARCH // PORTAL BAS-3

ESC aby zamknąć · ↑↓ aby nawigować

Roy Jones jr przy ringu bokserskim podczas gali Top Rank w 2010 roku
◆ PORTAL BAS-3

Fot. Bryan Horowitz / Wikimedia Commons , licencja CC BY-SA 2.0

Roy Jones jr – mistrz czterech kategorii wagowych i zdobywca pasa wagi ciężkiej

· 16 min czytania
◆ Również w: Mistrzowie sztuk walki

Roy Jones jr to amerykańsko-rosyjski bokser, który przez większość lat 90. i początek kolejnej dekady uchodził za najlepszego pięściarza świata niezależnie od kategorii wagowej. Zdobywał pasy w czterech dywizjach – od średniej po ciężką – a w 2003 roku jako pierwszy od ponad stu lat były mistrz wagi średniej sięgnął po tytuł królewskiej kategorii. Jego szybkość rąk i refleks długo wydawały się nie z tego świata. Dopiero dwie brutalne porażki w 2004 roku pokazały, że nawet „Superman” ma swoje granice.

Kim jest Roy Jones jr? Trudne początki i srebro w Seulu

Roy Levesta Jones jr urodził się 16 stycznia 1969 roku w Pensacoli na Florydzie. Zanim w ogóle stoczył pierwszą zawodową walkę, świat sportu poznał go jako nastolatka okradzionego z olimpijskiego złota – a jego droga na szczyt zaczęła się w cieniu wymagającego, momentami surowego ojca. To połączenie ogromnego talentu i twardej szkoły ukształtowało zawodnika, który później zdefiniował całą epokę sportów walki.

Dzieciństwo oraz surowy ojciec-trener

Pierwszym i najważniejszym trenerem Jonesa był jego ojciec, Roy Jones sr. – weteran wojny w Wietnamie i były bokser wagi średniej. To on wprowadził syna w świat pięściarstwa, ale robił to metodami, które daleko wykraczały poza zwykły trening. Relacje z tego okresu opisują ojca jako opiekuna niezwykle surowego, którego dyscyplina bywała bezlitosna, a presja przytłaczająca. Młody Roy trenował w warunkach, w jakich wielu nastolatków dawno by zrezygnowało.

Ta twarda szkoła dała mu fundament techniczny i głód rywalizacji, ale odcisnęła też piętno na relacjach rodzinnych. Kilka lat po debiucie zawodowym Jones zerwał współpracę sportową z ojcem i poszedł własną drogą. Był to jeden z najtrudniejszych, a zarazem najważniejszych momentów w jego życiu – decyzja, która pozwoliła mu przejąć pełną kontrolę nad karierą.

Na ringach amatorskich chłopak z Pensacoli był zjawiskiem. Zgromadził imponujący bilans 121 zwycięstw i 13 porażek, sięgał po prestiżowe tytuły turnieju Złotych Rękawic (Golden Gloves) i przebijał się przez kolejne szczeble krajowej rywalizacji. Wszystko zmierzało ku igrzyskom w Seulu, które miały być jego wielkim koronacyjnym momentem.

Srebro w Seulu i skandaliczna decyzja sędziów

Na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 roku Jones wystartował w wadze lekkośredniej i przeszedł przez turniej jak burza. W finale zmierzył się z reprezentantem gospodarzy, Koreańczykiem Parkiem Si-hunem, i przez trzy rundy całkowicie zdominował rywala. Późniejsze analizy wykazały, że Amerykanin trafił przeciwnika 86 razy, podczas gdy sam przyjął zaledwie 32 ciosy – a mimo to sędziowie ogłosili zwycięstwo Koreańczyka stosunkiem głosów 3:2. Werdykt uznano za jeden z największych skandali w historii olimpijskiego boksu (sędziowie punktujący na korzyść Koreańczyka zostali później zawieszeni).

Jones odebrał srebro, choć na ringu wyglądał jak niekwestionowany zwycięzca. Za swoją postawę otrzymał Puchar Vala Barkera, przyznawany najlepszemu technicznie bokserowi całych igrzysk – wyróżnienie, które tylko podkreśliło absurd finałowej decyzji. Ta krzywda stała się jednym z bodźców do reformy systemu punktacji w amatorskim boksie.

Jones wspominał po latach, że o przegranej wiedział jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu – sędzia ringowy miał wyszeptać mu wtedy pod nosem: „nie mogę uwierzyć, że Ci to robią”. Tego samego wieczoru w jego pokoju hotelowym pojawiło się dziewięciu koreańskich mnichów, którzy przepraszali za to, jak potraktował go ich kraj.

Kontrowersyjny finał w Seulu był jedną z afer sędziowskich, które przyspieszyły odejście od klasycznej oceny walki na rzecz elektronicznego liczenia trafień. Roy Jones jr do dziś pozostaje symbolem boksera, który wygrał pojedynek na ringu, a przegrał go na kartach sędziowskich.

FIG_01 // VISUAL_REF
Roy Jones jr przy ringu bokserskim podczas gali Top Rank w 2010 roku
Roy Jones jr przy ringu bokserskim podczas gali Top Rank w 2010 roku.Fot. Bryan Horowitz / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 2.0

Styl walki Roya Jonesa – szybkość, refleks i pełna nieortodoksyjność

Styl Jonesa był tak wyjątkowy, że przez lata wymykał się prostym porównaniom. Amerykanin łączył szybkość rąk sprintera z refleksem, jakiego zazdrościli mu nawet najlepsi. Robił przy tym wszystko, czego zabraniają podręczniki – i wygrywał. To właśnie ta pozorna niedbałość, podparta nadludzkim atletyzmem, uczyniła go numerem jeden rankingów pound-for-pound (najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe) całej epoki.

Synteza stylu – „wybuchowa dwunastka” i inspiracja kogutami bojowymi

W rozmowie dla podcastu „All The Smoke Fight” Jones sam wyjaśnił genezę swojego stylu. Jako nastolatek studiował walki wielkich mistrzów, próbując wyodrębnić to, co czyniło każdego z nich wyjątkowym – zestaw, który nazwał swoją „wybuchową dwunastką” (ang. dynamite dozen), choć finalna lista wykraczała poza dwanaście nazwisk: Muhammad Ali, Sugar Ray Leonard, Salvador Sánchez, Roberto Durán, Marvin Hagler, Wilfred Benítez, Tommy Hearns, Howard Davis Jr., Dwight Muhammad Qawi, Eddie Mustafa Muhammad, Matthew Saad Muhammad, Larry Holmes, Alexis Argüello i Eusebio Pedroza.

Od Alego wziął pracę nóg, od Leonarda szybkość rąk, od Durána ringowe triki, od Haglera żelazną konsekwencję, a od Pedrozy charakterystyczny cios bolo – każdego z nich rozłożył na czynniki pierwsze, by złożyć z tych elementów jednego, kompletnego boksera. Drugim, równie nietypowym źródłem inspiracji były koguty bojowe. Jones zauważył, że dominujące osobniki wygrywają dzięki nieustannym zwodom, które zmuszają rywala do myślenia o obronie zamiast o własnym ataku – dokładnie ten mechanizm przeniósł później do ringu, prowokując przeciwników opuszczoną gardą i błyskawicznymi zwodami.

Szybkość rąk, refleks i atletyzm

Podstawą jego przewagi była prędkość. Jones wyprowadzał serie ciosów z tak nietypowych kątów i w takim tempie, że rywale reagowali na uderzenie już po fakcie. Do tego dochodził refleks obronny pozwalający mu unikać kontr o centymetry oraz eksplozywna praca nóg, dzięki której w ułamku chwili znikał z linii ataku i wracał z własnym uderzeniem.

Przez większość lat 90. Roy Jones jr nie przegrał ani jednej rundy w sposób, który podważałby jego status najlepszego boksera globu – dominował tak dotkliwie, że problemem stawało się znalezienie mu rywala. Magazyn „The Ring” ogłosił go Bokserem Dekady (lat 90.), a przez kilka lat żaden ranking pound-for-pound nie mógł się obejść bez jego nazwiska na szczycie.

Ten atletyzm nie wziął się znikąd. Jones grał w koszykówkę na poziomie, który dawał mu ponadprzeciętną koordynację i skoczność. Jego pasja do tego sportu była tak wielka, że 15 czerwca 1996 roku rano zagrał w profesjonalnym meczu koszykarskiej ligi USBL w barwach Jacksonville Barracudas, a zaledwie kilka godzin później, tego samego wieczoru, stanął do ringu i w 11. rundzie znokautował Erica Lucasa, broniąc pasa IBF w wadze superśredniej. Wśród fanów sportów walki jego przypadek do dziś wraca w dyskusjach o tym, czym różni się boks od MMA pod względem wymagań motorycznych. W ringu przekładało się to na ruch, którego nie dało się przewidzieć.

Najlepiej widać to dopiero w akcji – poniższy montaż zbiera sekwencje, w których szybkość i nieuchwytność Jonesa spychały rywali do roli biernych obserwatorów.

Opuszczone ręce i słabsze strony

Znakiem rozpoznawczym Jonesa były opuszczone nisko ręce i wysoce nieortodoksyjna postawa. Zamiast klasycznej gardy trzymał dłonie przy biodrach, prowokując rywala i licząc na to, że własną szybkością zdąży się wycofać albo skontrować. Przez lata ta ryzykowna maniera uchodziła mu płazem, bo po prostu był szybszy od wszystkich.

Problem w tym, że taki styl działa dopóty, dopóki refleks pozostaje na najwyższym poziomie. Kiedy z wiekiem prędkość nieco spadła, opuszczone ręce zamieniły się z atutu w zagrożenie.

  • Wybuchowa szybkość rąk – serie ciosów wyprowadzane z nietypowych kątów, na które rywale nie zdążali reagować.
  • Refleks i praca nóg – umiejętność wychodzenia z linii ataku i błyskawicznego powrotu z kontrą.
  • Atletyzm – koordynacja i skoczność zbudowane także na przeszłości koszykarskiej, rzadkie w tej dyscyplinie.
  • Nieortodoksyjna garda – nisko opuszczone ręce, które prowokowały rywala, ale z czasem stały się jego piętą achillesową.
REKLAMA

Najważniejsze walki w karierze Roya Jonesa

Kariera Jonesa to seria wieczorów, które przesuwały granice tego, co w boksie uznawano za możliwe. Amerykanin zaczynał w wadze średniej, a skończył jako mistrz królewskiej dywizji, po drodze rozprawiając się z całą galerią czempionów. Zanim przejdziemy do konkretnych pojedynków, warto uporządkować cztery kategorie, w których sięgnął po tytuły.

  • Waga średnia – pierwszy pas mistrza świata (IBF, 1993) wywalczony w starciu z Bernardem Hopkinsem.
  • Waga superśrednia – tytuł IBF zdobyty po popisowej wygranej z Jamesem Toneyem w 1994 roku.
  • Waga półciężka – najdłuższe panowanie w karierze i status niekwestionowanego mistrza dywizji.
  • Waga ciężka – historyczny pas WBA z 2003 roku, zdobyty w pojedynku z Johnem Ruizem.

Poniższe starcia najlepiej pokazują skalę jego dominacji i moment, w którym passa się urwała.

Lekcja dla Jamesa Toneya w 1994 roku

Pierwszy pas mistrza świata Jones zdobył 22 maja 1993 roku, ogrywając na punkty Bernarda Hopkinsa i sięgając po tytuł IBF w wadze średniej – tej samej dywizji, w której legendę zbudował później Giennadij Gołowkin, mistrz nokautu. Prawdziwy przełom przyszedł jednak rok później, w starciu o pas wagi superśredniej.

18 listopada 1994 roku Jones zmierzył się z niepokonanym mistrzem IBF, Jamesem Toneyem – uważanym wówczas za jednego z najgroźniejszych pięściarzy świata. Amerykanin wygrał jednogłośną decyzją, zdominował rywala od pierwszego gongu i posłał go na deski lewym sierpowym, a magazyn „The Ring” uznał jego popis za najbardziej jednostronny występ w wielkiej walce od dwudziestu lat. To zwycięstwo ostatecznie namaściło go na najlepszego boksera globu.

W kolejnych latach Jones całkowicie zdominował wagę superśrednią i półciężką. Zunifikował pasy w wadze półciężkiej, zostając niekwestionowanym mistrzem tej dywizji, a jego panowanie wydawało się nie mieć końca. Superśrednia, w której zaczynał wielkie triumfy, to zresztą ta sama kategoria, w której dziś rządzi Canelo Álvarez.

Porażka i odkupienie – dwie walki z Montellem Griffinem

21 marca 1997 roku doszło do pierwszej w karierze porażki Jonesa. W starciu o pas WBC wagi półciężkiej z niepokonanym Montellem Griffinem walka była niezwykle wyrównana, a Amerykanin prowadził nieznacznie na dwóch z trzech kart sędziowskich, gdy w dziewiątej rundzie Griffin ukląkł na chwilę przed upływem czasu, by uniknąć dalszych ciosów. Jones, nie mając czasu zareagować na sygnał sędziego, trafił go jeszcze kombinacją cios za ciosem – i za ten faul został zdyskwalifikowany. Był to jego pierwszy zawodowy przegrany wieczór.

Rewanż, rozegrany 7 sierpnia 1997 roku, trwał zaledwie 151 sekund. Jones posłał Griffina na deski już w pierwszych sekundach walki, a chwilę później zakończył sprawę lewym sierpowym, po którym rywal nie zdołał się podnieść przed upływem odliczania. Sam Jones po latach podsumował swoją taktykę na pierwsze starcie jednym zdaniem: „cierpliwość to cnota” – twierdził, że czekał na odpowiedni moment, zamiast ryzykować pochopny atak, i to zwłoka, a nie brak przygotowania, kosztowała go dyskwalifikację.

Historyczny pas wagi ciężkiej w starciu z Johnem Ruizem

1 marca 2003 roku Roy Jones jr dokonał czegoś, czego nie widziano w boksie od ponad wieku. Zmierzył się z mistrzem WBA wagi ciężkiej, Johnem Ruizem, ważąc zaledwie około 88 kilogramów przeciwko potężnie zbudowanemu rywalowi cięższemu o kilkanaście kilogramów. Mimo ogromnej różnicy warunków fizycznych, Jones doskonale wypunktował Ruiza i wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Tym samym stał się pierwszym od 106 lat byłym mistrzem wagi średniej, który sięgnął po tytuł w wadze ciężkiej – wyczyn, którego wcześniej dokonał jedynie Bob Fitzsimmons w 1897 roku. Waga ciężka, dziś kojarzona z takimi nazwiskami jak Tyson Fury, na jeden wieczór należała do zawodnika, który zaczynał karierę o cztery kategorie niżej.

Za fizyczną transformacją stał trener przygotowania fizycznego Mackie Shilstone, do którego Jones trafił dzięki znajomemu, Brandonowi Lewisowi. Przekonał go do współpracy udokumentowany wcześniej przypadek Michaela Spinksa – mistrza wagi półciężkiej, którego Shilstone przygotował do pokonania Larry’ego Holmesa w wadze ciężkiej. Ryzyko drastycznej zmiany fizjologii Jones tłumaczył po latach brutalną, ale trafną analogią do porodu przez cesarskie cięcie: blizna zostaje na całe życie, ale gdy patrzy się na efekt, przestaje się nią przejmować.

Zdobywając pas WBA wagi ciężkiej, Jones dołączył do Boba Fitzsimmonsa jako jeden z zaledwie dwóch byłych mistrzów wagi średniej w historii, którzy zostali mistrzami królewskiej dywizji. Był to szczytowy punkt jego kariery – i zarazem początek kłopotów, które przyniósł powrót do niższej wagi.

Załamanie po powrocie z wagi ciężkiej – Tarver i Johnson

Triumf nad Ruizem miał swoją ukrytą cenę. Aby wrócić do wagi półciężkiej, Jones musiał gwałtownie zrzucić masę mięśniową zbudowaną pod starcie w wadze ciężkiej – a taki radykalny spadek wagi rzadko przechodzi bez konsekwencji dla organizmu. Skutki ujawniły się w 2004 roku, najgorszym w jego sportowym życiu.

15 maja 2004 roku w rewanżu z Antonio Tarverem Jones po raz pierwszy w karierze został brutalnie znokautowany – jedno lewe uderzenie posłało go na deski już w drugiej rundzie. Cztery miesiące później, 25 września 2004 roku, doszło do jeszcze bardziej wstrząsającej sceny. Glen Johnson pojedynczym, czystym prawym sierpowym pozbawił Jonesa przytomności w dziewiątej rundzie, a obraz nieruchomo leżącego na macie „Supermana” obiegł cały bokserski świat. Dwie nokautujące porażki w ciągu jednego roku brutalnie zakończyły erę jego niezniszczalności.

Bilans walk i statystyki Roya Jonesa

Sylwetkę Jonesa najlepiej domykają liczby – od warunków fizycznych po zawodowy bilans zgromadzony przez niemal trzy dekady w ringu. Poniższe dane prezentują stan po ostatecznym zakończeniu kariery zawodowej.

KategoriaDane
Pełne imię i nazwiskoRoy Levesta Jones jr
Data i miejsce urodzenia16 stycznia 1969, Pensacola (Floryda, USA)
Wzrost / zasięg ramionok. 180 cm / ok. 188 cm
Postawaklasyczna (ortodoksyjna)
Pseudonimy„Superman", „Captain Hook", „RJ"
Kariera amatorskabilans 121–13, srebro olimpijskie Seul 1988 (waga lekkośrednia)
Debiut zawodowy6 maja 1989 (nokaut w 2. rundzie z Rickym Randallem)
Kategorie mistrzowskieśrednia, superśrednia, półciężka, ciężka
Bilans zawodowy66 zwycięstw (47 przez nokaut) i 10 porażek

Uwagę zwraca przede wszystkim skuteczność kończenia walk przed czasem i rozpiętość kategorii wagowych. Cztery porażki z późniejszego, długiego okresu kariery nie zmieniają faktu, że w najlepszych latach Jones był bokserem bez słabych punktów. Poniższa tabela zestawia jego najważniejsze pojedynki.

DataRywalWynikStawka
22.05.1993Bernard Hopkinsjednogłośna decyzja (wygrana)pas IBF wagi średniej
18.11.1994James Toneyjednogłośna decyzja (wygrana)pas IBF wagi superśredniej
21.03.1997Montell Griffindyskwalifikacja (porażka)pas WBC wagi półciężkiej
07.08.1997Montell Griffinnokaut w 1. rundzie (wygrana)pas WBC wagi półciężkiej
01.03.2003John Ruizjednogłośna decyzja (wygrana)pas WBA wagi ciężkiej
15.05.2004Antonio Tarvernokaut w 2. rundzie (porażka)pasy wagi półciężkiej
25.09.2004Glen Johnsonnokaut w 9. rundzie (porażka)pas IBF wagi półciężkiej
01.04.2023Anthony Pettisdecyzja większościowa (porażka)ostatnia walka zawodowa (Gamebred Boxing)

Zestawienie dobrze pokazuje rytm tej kariery – niemal dekada absolutnej dominacji, jeden historyczny wyczyn w wadze ciężkiej, a potem długie lata, w których Jones raz po raz wracał do ringu mimo upływających sezonów.

REKLAMA

Roy Jones jr poza ringiem – muzyka, aktorstwo, kontrowersje i walka z Tysonem

Jones od początku był kimś więcej niż tylko sportowcem. Jego charyzma szybko przyciągnęła również Hollywood. W 2003 roku wystąpił w kultowym filmie Matrix Reaktywacja (ang. Matrix Reloaded), wcielając się w postać kapitana Ballarda, a w kolejnych latach zaliczył mniejsze role m.in. w Uniwersalnym żołnierzu: Dniu odrodzenia.

Równolegle do kariery w ringu rozwijał pasję muzyczną. W 2001 roku wydał rapowy album „Round One: The Album”, a kilka lat później współtworzył grupę Body Head Bangerz. To właśnie z tą formacją nagrał utwór „Can’t Be Touched”, który stał się absolutnym, globalnym hitem – do dziś odtworzono go setki milionów razy na platformach streamingowych jako jeden z najpopularniejszych bokserskich hymnów motywacyjnych.

Już na starcie kariery zawodowej Jones założył własną firmę promotorską Square Ring, co w latach 90. było rzadkością – większość bokserów oddawała pełną kontrolę wielkim promotorom. Punktem zwrotnym w relacji z Top Rankiem Boba Aruma był sierpień 1993 roku, gdy na gali w Bay St. Louis w Mississippi promotor uczynił głównym wydarzeniem wieczoru wschodzącego Oscara De La Hoyę, spychając pojedynek urzędującego mistrza IBF wagi średniej na kartę wstępną (tzw. przedwalkę). Jones nigdy tego nie zapomniał – po wypełnieniu kontraktu z Arumem nie podpisał z nim już żadnej kolejnej umowy i kontynuował karierę pod szyldem własnej firmy.

Po zakończeniu wielkiej kariery zajął się również pracą trenerską i działalnością promotorską. Z upływem lat zaczął jednak wzbudzać ogromne kontrowersje na tle politycznym. W 2015 roku spotkał się na anektowanym Krymie z Władimirem Putinem i poprosił o przyznanie mu rosyjskiego obywatelstwa. Jego wniosek został szybko rozpatrzony pozytywnie, co spotkało się z falą oburzenia w Stanach Zjednoczonych oraz nałożeniem na pięściarza zakazu wjazdu na terytorium Ukrainy.

Roy Jones jr uśmiechnięty podczas spotkania z kibicami na ulicy
Roy Jones jr podczas spotkania z kibicami – po zakończeniu kariery zawodniczej pozostał rozpoznawalną postacią świata boksu.Fot. Fedyanin Nikita / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0

Dla kibiców najgłośniejszym echem odbił się jednak jego powrót między liny. 28 listopada 2020 roku, po latach od zakończenia zawodowej kariery, Jones stoczył ośmiorundową walkę pokazową z legendarnym Mikiem Tysonem. Starcie oficjalnie zakończyło się bez werdyktu, a nieoficjalnie zostało uznane za remis. Wydarzenie przyciągnęło milionową publiczność (sprzedano ponad 1,6 miliona subskrypcji PPV) i przypomniało, że nawet po pięćdziesiątce obaj weterani potrafią elektryzować fanów.

Przez te wszystkie burzliwe lata oparciem pozostawała dla niego żona, Natlyn Jones – była bokserka i założycielka marki odzieży sportowej SheWarrior, którą Jones w wywiadach określa jako swoją opokę.

Dla wielu ekspertów Roy Jones jr pozostaje jednym z najbardziej utalentowanych pięściarzy w historii – zawodnikiem, którego szczyt możliwości wyprzedzał swoją epokę. Jego kariera to opowieść o naturalnym darze tak wielkim, że przez lata nie miał sobie równych, i o cenie, jaką płaci się za próbę oszukania czasu.

Roy Jones jr – najczęściej zadawane pytania

W ilu kategoriach wagowych Roy Jones jr był mistrzem świata?

Roy Jones jr zdobywał pasy mistrza świata w czterech kategoriach wagowych: średniej, superśredniej, półciężkiej oraz ciężkiej. Największą karierę zbudował w wadze półciężkiej, w której został niekwestionowanym mistrzem, ale to zwycięstwo w wadze ciężkiej z 2003 roku uchodzi za jego najbardziej historyczny wyczyn.

Dlaczego Roy Jones jr został zdyskwalifikowany w walce z Montellem Griffinem?

21 marca 1997 roku, w dziewiątej rundzie starcia o pas WBC wagi półciężkiej, Montell Griffin ukląkł tuż przed upływem czasu, by uniknąć dalszych ciosów. Jones nie zdążył zareagować na sygnał sędziego i trafił go jeszcze kombinacją – za ten faul został zdyskwalifikowany, co dało mu pierwszą porażkę w karierze zawodowej. W rewanżu pięć miesięcy później Jones znokautował Griffina już w pierwszej rundzie i odzyskał tytuł.

Czy Roy Jones jr naprawdę walczył z Mikiem Tysonem?

Tak, ale było to widowisko pokazowe (exhibition), a nie oficjalna walka zawodowa. 28 listopada 2020 roku Jones stoczył ośmiorundową walkę z Mikiem Tysonem. Pojedynek oficjalnie zakończył się bez ogłoszonego zwycięzcy, a nieoficjalne karty sędziowskie wskazywały remis.

Dlaczego Roy Jones jr przegrał z Antonio Tarverem w 2004 roku?

Kluczowym czynnikiem był radykalny spadek masy ciała po zdobyciu pasa wagi ciężkiej. Aby wrócić do wagi półciężkiej, Jones musiał gwałtownie zrzucić kilkanaście kilogramów mięśni, co według wielu analityków drastycznie odbiło się na jego szybkości i odporności na ciosy. W rewanżu z 15 maja 2004 roku Tarver znokautował go pojedynczym lewym uderzeniem już w drugiej rundzie.

Co wydarzyło się w finale igrzysk olimpijskich w Seulu w 1988 roku?

Jones przez trzy rundy całkowicie dominował nad Koreańczykiem Parkiem Si-hunem. Choć zadał 86 celnych ciosów, przyjmując zaledwie 32, sędziowie ogłosili zwycięstwo reprezentanta gospodarzy stosunkiem głosów 3:2. Decyzję uznano za największy skandal w historii olimpijskiego boksu. Jones otrzymał srebro oraz Puchar Vala Barkera dla najlepszego technicznie boksera igrzysk, a nieuczciwi sędziowie zostali później zawieszeni.

Jaki jest bilans zawodowy Roya Jonesa jr.?

Po zakończeniu kariery zawodowej Jones zgromadził bilans 66 zwycięstw (z czego 47 przez nokaut) i 10 porażek. Ostatnią oficjalną walkę zawodową stoczył 1 kwietnia 2023 roku, przegrywając na punkty z Anthonym Pettisem. Znaczna część jego porażek pochodzi z długiej, późnej fazy kariery, gdy pięściarz walczył już po pięćdziesiątce.

POWIĄZANE_WPISY