BAS-3 // ONLINE
--:--:--
SEARCH // PORTAL BAS-3

ESC aby zamknąć · ↑↓ aby nawigować

Dłonie w bandażach zaciśnięte na gryfie sztangi, kadr bez twarzy

Czujniki prędkości sztangi są dokładne, przewidywanie ciężaru maksymalnego już mniej – nowa metaanaliza

Chwyt na gryfie sztangi. Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI – nie przedstawia opisywanego wydarzenia.

News 2 min
X Facebook

Przegląd 63 badań nad czujnikami prędkości i 38 nad modelami przewidywania ciężaru maksymalnego. Same urządzenia mierzą powtarzalnie, ale szacowanie 1RM z profilu obciążenie-prędkość obarczone jest dużą zmiennością, zwłaszcza w ćwiczeniach na dolną część ciała.

Zespół pod kierunkiem Nilsa Claassena opublikował 3 września w „Sports Medicine – Open” przegląd systematyczny z metaanalizą, który sprawdza jednocześnie dwa zagadnienia. Pierwsza część obejmuje 63 badania nad rzetelnością i trafnością komercyjnych czujników prędkości. Druga część analizuje 38 prac nad modelami, które z zależności między obciążeniem a prędkością wyliczają ciężar maksymalny. Przegląd zarejestrowano wcześniej w rejestrze PROSPERO.

Urządzenia wypadły dobrze. Zgodność czujników z metodami referencyjnymi wyrażona współczynnikiem korelacji wewnątrzklasowej wynosiła od 0,91 do 0,92, a powtarzalność pomiarów w obrębie jednego dnia i między dniami – od 0,90 do 0,91. Autorzy zwracają jednak uwagę na technologię: liniowe przetworniki położenia, czyli urządzenia z linką doczepianą do gryfu, dawały bardziej stabilne wyniki niż inercyjne czujniki ruchu noszone na nadgarstku lub gryfie.

Słabszym ogniwem okazało się przewidywanie ciężaru maksymalnego. Uśrednione współczynniki są wysokie – 0,90 dla rzetelności i 0,91 dla trafności – ale kryje się za nimi duża zmienność między badaniami, największa w ćwiczeniach na dolną część ciała. Wyniki zależały od złożoności ruchu, zakresu obciążeń, typu czujnika i sposobu modelowania. Autorzy dodają, że w literaturze brakuje analiz błędu pomiaru i zgodności wyrażonej w jednostkach obciążenia, a bez nich nie da się orzec, jak bardzo szacowany ciężar rozjeżdża się z faktycznym w kilogramach.

Wniosek końcowy jest ostrożny. Monitorowanie prędkości i wyliczanie na jej podstawie ciężaru maksymalnego wymaga rozważnej interpretacji, bo dowody pozostają ograniczone i zależne od konkretnego sprzętu oraz konkretnego ćwiczenia.

W naszym artykule o velocity-based training opisujemy tę metodę szerzej – przywołujemy prace Juana José Gonzáleza-Badillo, w których korelacja między prędkością a procentem ciężaru maksymalnego dla danego ćwiczenia przekraczała R² 0,95, i podajemy progi prędkości dla przysiadu, wyciskania leżąc czy martwego ciągu. Nowa metaanaliza tego nie obala, ale przenosi punkt ciężkości: co innego zależność opisana w laboratorium dla grupy, a co innego przewidywanie dzisiejszego ciężaru maksymalnego konkretnej osoby konkretnym urządzeniem.

Praktyczna konsekwencja dotyczy tego, po co ktoś kupuje czujnik. Do sterowania seriami za pomocą progu utraty prędkości wystarczy powtarzalny pomiar, a ten w badaniach wyszedł dobrze. Jeżeli natomiast ktoś chce całkowicie zastąpić test ciężaru maksymalnego szacunkiem z profilu i budować na nim periodyzację, warto zostawić sobie margines, zwłaszcza w przysiadzie i martwym ciągu. Rozjazd między technologiami też ma znaczenie przy wyborze sprzętu – dotyczy najtańszej i najpopularniejszej grupy urządzeń.

Przegląd nie odpowiada na pytanie, o ile kilogramów mylą się modele w praktyce, bo takich analiz w badaniach po prostu brakuje.
REKLAMA
Źródła Sports Medicine – Open (PMID 42690493) ↗