Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła spotkał się z dowódcą i żołnierzami Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu Morskiego w Gdyni. Głównym celem wizyty była ocena przygotowań do osiągnięcia przez Polskę zdolności do przejęcia w 2028 roku…
Polska przejmie dowództwo NATO na Bałtyku w 2028 roku. Gen. Kukuła sprawdził stan przygotowań w Gdyni
ORP Ślązak przy Skwerze Kościuszki w Gdyni. Zdjęcie ilustracyjne – nie pochodzi z opisywanej wizyty. Fot. Tomasz Przechlewski / Wikimedia Commons , licencja CC BY 2.0
Szef Sztabu Generalnego wizytował Centrum Operacji Morskich, które za dwa lata ma przejąć od Niemców odpowiedzialność za regionalne dowództwo Commander Task Force Baltic. Polscy oficerowie zbierają już doświadczenie w Rostocku.
Gen. Wiesław Kukuła spotkał się w Gdyni z dowódcą i żołnierzami Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu Morskiego (COM-DKM). Jak podał Sztab Generalny, celem wizyty była ocena, na jakim etapie są przygotowania do utworzenia w Polsce regionalnego dowództwa sił morskich NATO. Chodzi o Commander Task Force Baltic (CTF Baltic), za które Polska ma odpowiadać od 2028 roku.
Sztab Generalny podkreśla, że polscy oficerowie i podoficerowie służą już w obecnym CTF Baltic w Rostocku, gdzie uczą się planowania i prowadzenia sojuszniczych operacji morskich. Omówiono też postęp prac organizacyjnych, przygotowanie personelu i budowę zdolności dowódczych zgodnych ze standardami Sojuszu.
„Musimy być przygotowani nie tylko do wydzielania sił do operacji sojuszniczych, ale również do ich planowania, koordynowania i dowodzenia całością sił kierowanych do operacji ze wszystkich państw. Budujemy zdolność, która ma realne znaczenie dla odstraszania i obrony całej wschodniej flanki Sojuszu” – powiedział gen. Kukuła, cytowany w komunikacie.
CTF Baltic to jedno z pięciu nowych regionalnych dowództw morskich NATO, podporządkowanych dowództwu Allied Maritime Command w Northwood. Sztab powstał na bazie niemieckiego DEU MARFOR i przejął zadania 1 października 2024 roku, a uroczyście zainaugurowano go 21 października w kwaterze niemieckiej marynarki w Rostocku. Odpowiada za planowanie i koordynowanie ćwiczeń oraz operacji sojuszniczych na Bałtyku, utrzymywanie całodobowego obrazu sytuacji morskiej i dowodzenie wydzielonymi siłami. Uczestniczy w operacji „Baltic Sentry”, uruchomionej przez NATO w styczniu 2025 roku po serii uszkodzeń kabli i rurociągów na dnie morza.
W komunikacie szef Sztabu Generalnego zarysował też, jak widzi przyszłość floty: „Marynarka Wojenna tylko jedną nogą powinna stać w słonej wodzie. Druga musi znajdować oparcie w całym spektrum zdolności multidomenowych”. Jego zdaniem współczesnej walki na morzu nie prowadzą wyłącznie okręty, lecz cały system sensorów i efektorów na morzu, lądzie i w powietrzu, a przewagę zdobywa ten, kto pierwszy wykryje przeciwnika i skutecznie użyje uzbrojenia.
Bałtyk to akwen, na którym Rosja od lat buduje tak zwaną bańkę antydostępową. W artykule o systemie S-400 opisujemy, jak wyrzutnie w obwodzie królewieckim ograniczają swobodę operacyjną lotnictwa Polski i państw bałtyckich, a we wpisie o poduszkowcach Zubr pokazujemy, jak Flota Bałtycka z Bałtyjska trenuje desant na płytkich wodach. Dowództwo planujące operacje sojusznicze na całym akwenie jest odpowiedzią na te uwarunkowania. Trafia do kraju, który na lądzie pełni już podobną rolę: Polska koordynuje z Litwą, Łotwą i Estonią Bałtycką Linię Obrony, o czym piszemy w tekście o wojskach amerykańskich w Polsce.
Gdynia jest naturalnym miejscem dla takiego sztabu nie tylko dlatego, że stacjonuje tam COM-DKM. To także baza Formozy, jednostki wojsk specjalnych marynarki, której zadania – abordaże, rozpoznanie i ochrona infrastruktury morskiej – wprost pokrywają się z celami „Baltic Sentry”.
Komunikat nie precyzuje, ilu polskich oficerów służy dziś w Rostocku ani czy Polska obejmie sztab w Gdyni w całości, czy tylko przejmie funkcję dowódczą przy udziale personelu pozostałych państw.