Od kwietnia 2023 roku nikt nie odebrał mu pasa KSW wagi półśredniej, choć próbowało już pięciu pretendentów. Adrian Bartosiński wygrał osiemnaście z dziewiętnastu zawodowych walk, a jedyną porażkę poniósł kategorię wyżej, gdy na jubileuszowej gali KSW 100 poddał go Mamed Chalidow. Pół roku później obronił tytuł w pięciorundowym rewanżu z Andrzejem Grzebykiem, mimo że już w pierwszej rundzie zerwał biceps. Szóstą obronę ma wyznaczoną na 21 listopada 2026 roku w Szczecinie.
Kim jest Adrian Bartosiński
Bartosiński należy do pokolenia, które do KSW trafiło już nie z ringów i hal sportowych lat dwutysięcznych, lecz z programu telewizyjnego. Zanim jednak stanął przed kamerami Polsatu, miał za sobą starty amatorskie i sześć zawodowych walk – wszystkie wygrane.
Rawa Mazowiecka, ojciec zapaśnik i zawód kucharza
Urodził się 26 sierpnia 1995 roku w Rawie Mazowieckiej. Sportami walki zainteresował go ojciec, były zapaśnik – i to zapasy oraz walka w parterze stały się fundamentem jego stylu. Z zawodu jest kucharzem, ale z pracy w gastronomii zrezygnował, żeby całkowicie poświęcić się treningom.
W środowisku funkcjonuje pod pseudonimem „Bartos”. Mierzy 181 centymetrów i w KSW walczy w wadze półśredniej, czyli w limicie do 77 kilogramów – wyjątkiem był pojedynek z Chalidowem w wadze średniej. Wcześniej, na mniejszych galach, również startował kategorię wyżej.
Zanim przeszedł na zawodowstwo, rywalizował na matach amatorskich. W 2017 roku zajął drugie miejsce w Pucharze Polski MMA w kategorii do 84 kilogramów, a w tym samym roku wygrał Puchar Polski ADCC w dywizji średnio zaawansowanych do 91 kilogramów. Ostatnią walkę o statusie półzawodowym (klasyfikowaną przez część baz jako amatorską) stoczył w listopadzie 2017 roku na gali TFL 12 w Radomiu, gdzie pokonał na punkty Michała Pacha.
Octopus Łódź i wyjazdy na Florydę
Żeby rozwijać karierę zawodową, wyprowadził się z Rawy Mazowieckiej do Łodzi. Dołączył do klubu Octopus Łódź i trenuje tam do dziś pod okiem głównego szkoleniowca Dawida Pepłowskiego. Na tych samych matach przygotowują się między innymi Paweł Pawlak, mistrz KSW wagi średniej, oraz walczący w UFC Mateusz Rębecki.
Jesienią 2024 roku, przed walką z Chalidowem, poleciał na obóz do słynnego American Top Team na Florydzie – klubu, w którym szlifuje formę wielu polskich zawodników. Od tego czasu dzieli obozy przygotowawcze między Łódź a Stany Zjednoczone. W 2024 roku otrzymał też czarny pas w brazylijskim jiu-jitsu.

Droga Bartosińskiego do KSW
Pierwsze dwa lata zawodowej kariery spędził na mniejszych galach, z dala od głównych anten telewizyjnych. Wygrał w tym czasie sześć walk, z czego pięć przed czasem.
Sześć zwycięstw na mniejszych galach
Zawodowo zadebiutował 23 marca 2018 roku w Lublinie na gali TFL 13. Pokonał wówczas Wojciecha Żuchnika jednogłośną decyzją sędziów i był to jedyny pojedynek z tego okresu, który potrwał pełne trzy rundy. Kolejnych rywali odprawiał już przed czasem:
- Jarosław Lech (Wirtuoz Challenge 1, wrzesień 2018) – techniczny nokaut w drugiej rundzie,
- Władysław Szepanśkyj (Wirtuoz Challenge 2, kwiecień 2019) – techniczny nokaut w pierwszej rundzie, gdy lekarz przerwał walkę z powodu kontuzji żeber rywala,
- Aleksandr Szyngarienko (RWC 3, lipiec 2019) – techniczny nokaut w trzeciej minucie pierwszej rundy,
- Krystian Bielski (FEN 26, październik 2019) – nokaut w drugiej rundzie i bonus za nokaut wieczoru,
- Konstantin Linnik (Wirtuoz Challenge, grudzień 2019) – techniczny nokaut po rozbiciu rywala łokciami w parterze po nieco ponad minucie walki, przed własną publicznością w Rawie Mazowieckiej.
Występ na gali FEN 26 we Wrocławiu był jego jedynym pojedynkiem dla tej organizacji.
Kilka miesięcy później dostał ofertę, która wyraźnie przyspieszyła jego karierę.
Finał programu, do którego nie wyszedł
Na początku 2020 roku znalazł się wśród dziesięciu uczestników reality show „Tylko jeden”, emitowanego przez telewizję Polsat. Stawką był kontrakt z KSW. Według materiałów przygotowanych przez producentów programu jego dotychczasowy kontrakt wykupił od konkurencyjnej organizacji Maciej Kawulski, współwłaściciel KSW.
W ćwierćfinale pokonał Kamila Dołgowskiego – po pierwszej rundzie lekarz nie dopuścił rywala do dalszej walki z powodu urazu oka. W półfinale zmierzył się z Piotrem Walawskim. Po dwóch rundach sędziowie zarządzili dogrywkę, w której Bartosiński potrzebował zaledwie 23 sekund, żeby ciężko znokautować przeciwnika.
Do finału z Tomaszem Romanowskim jednak nie przystąpił, ponieważ w półfinałowym starciu doznał poważnej kontuzji dłoni. Mimo że programu formalnie nie wygrał, jesienią 2020 roku KSW i tak podpisało z nim kontrakt.
Bartosiński w KSW – od debiutu do pasa
W okrągłej klatce KSW zaczął od czterech zwycięstw przed czasem, a już w piątej walce sięgnął po pas mistrzowski. Od debiutu do zdobycia tytułu minęły dwa lata i miesiąc.
Cztery walki, cztery zwycięstwa przed czasem
Zadebiutował 20 marca 2021 roku w Łodzi na gali KSW 59 i była to jego pierwsza walka po zejściu do wagi półśredniej. Hiszpana Lionela Padillę rozbił ciosami w parterze w trzeciej rundzie. Cztery miesiące później, na gali KSW 62, w ten sam sposób – tyle że już w pierwszej odsłonie – odprawił Michała Michalskiego.
W lutym 2022 roku na KSW 67 zmierzył się z Andrzejem Grzebykiem, byłym podwójnym mistrzem organizacji FEN. Na początku drugiej rundy Grzebyk posłał go ciosem na matę, ale sytuacja w klatce odwróciła się w kilka sekund – Bartosiński przechwycił nogę rywala i zapiął dźwignię prostą na staw kolanowy, zmuszając go do odklepania. Była to pierwsza wygrana przez poddanie w jego zawodowej karierze.
W listopadzie 2022 roku na gali KSW 76, w eliminatorze do walki o pas, na kilka sekund przed końcem pierwszej rundy rozbił ciosami w parterze Krystiana Kaszubowskiego.
Lewy sierpowy na Szczepaniaka
22 kwietnia 2023 roku w Tomaszowie Mazowieckim, kilkadziesiąt kilometrów od rodzinnej Rawy, wystąpił w walce wieczoru gali KSW 81, której stawką był wakujący pas wagi półśredniej. Artura Szczepaniaka znokautował potężnym lewym sierpowym po minucie i 47 sekundach pierwszej rundy i został nowym mistrzem KSW. Organizacja nagrodziła go za to skończenie bonusem za nokaut wieczoru.
Poniższa tabela przedstawia wszystkie dotychczasowe walki Bartosińskiego o mistrzostwo KSW.
| Data | Gala | Rywal | Wynik |
|---|---|---|---|
| 22.04.2023 | KSW 81 | Artur Szczepaniak | wygrana, KO w 1. rundzie – zdobycie pasa |
| 16.12.2023 | KSW 89 | Salahdine Parnasse | wygrana, jednogłośna decyzja sędziów |
| 11.05.2024 | KSW 94 | Igor Michaliszyn | wygrana, poddanie w 3. rundzie |
| 26.04.2025 | KSW 105 | Andrzej Grzebyk | wygrana, jednogłośna decyzja sędziów |
| 20.12.2025 | KSW 113 | Muslim Tulszajew | wygrana, TKO w 3. rundzie |
| 14.03.2026 | KSW 116 | Madars Fleminas | wygrana, niejednogłośna decyzja sędziów |
Walka z Chalidowem z listopada 2024 roku nie znalazła się w zestawieniu, ponieważ odbyła się w limicie wagi średniej i pas nie był jej stawką. Dzięki temu Bartosiński, mimo porażki, zachował tytuł mistrza kategorii półśredniej.
Obrony pasa wagi półśredniej
W niespełna trzy lata Bartosiński obronił tytuł pięciokrotnie. Mierzył się przy tym z bardzo przekrojowymi rywalami – od wirtuoza i mistrza dwóch niższych kategorii wagowych po groźnego zastępcę, który wszedł do walki kilkanaście dni przed galą.
Parnasse i walka o trzeci pas
W pierwszej obronie, 16 grudnia 2023 roku na KSW 89 w Gliwicach, skrzyżował rękawice z Salahdine’em Parnasse’em. Francuz był wówczas mistrzem KSW w wadze piórkowej oraz lekkiej, a ewentualne zwycięstwo dałoby mu historyczny, trzeci pas – czego w tej organizacji nie dokonał jeszcze nikt.
Bartosiński po profesorsku wykorzystał przewagę warunków fizycznych i siły. Zamykał rywala w klinczu pod siatką, dążył do obaleń, a w trzeciej rundzie posłał go na matę latającym kolanem. Po pięciu rundach taktycznego boju sędziowie punktowali 49-46, 49-46 i 48-47 dla Polaka. Była to dopiero druga zawodowa walka w jego karierze, która potrwała pełny dystans.
Michaliszyn i dźwignia w ostatnich sekundach rundy
W maju 2024 roku na gali KSW 94 w trójmiejskiej Ergo Arenie miało dojść do wyczekiwanego rewanżu z Grzebykiem, ale ten kilkanaście dni przed wydarzeniem wypadł z powodu kontuzji. W zastępstwie do klatki wszedł Igor Michaliszyn. Mistrz poddał go dźwignią na staw kolanowy dziesięć sekund przed końcem trzeciej rundy – dokładnie tą samą techniką, którą dwa lata wcześniej odklepał Grzebyka.
Dwa miesiące później, w lipcu 2024 roku, Bartosiński podpisał z KSW nowy kontrakt.
Walka z zerwanym bicepsem: w rewanżu z Andrzejem Grzebykiem na KSW 105 Bartosiński zerwał biceps już w pierwszej rundzie – taką informację potwierdziła po gali sama organizacja. Mimo ciężkiego urazu przewalczył pełne pięć rund i wygrał jednogłośną decyzją sędziów, a do klatki wrócił po ośmiu miesiącach rehabilitacji.
Grzebyk po raz drugi
Do odłożonego w czasie rewanżu doszło 26 kwietnia 2025 roku na gali KSW 105 w Gliwicach. Grzebyk miał za sobą serię czterech zwycięstw z rzędu, natomiast mistrz wracał do swojej kategorii po pierwszej porażce w karierze z Chalidowem. Tym razem starcie przekształciło się w pięciorundową wojnę na wyniszczenie. Sędziowie punktowali jednogłośnie: 50-45, 49-46 i 48-47 dla Bartosińskiego.
Pojedynek nagrodzono bonusem za walkę wieczoru, a kibice w oficjalnym plebiscycie KSW uznali go za najlepszą walkę 2025 roku. Bartosiński otrzymał jednocześnie statuetkę dla zawodnika roku.
Tulszajew i Fleminas
W grudniu 2025 roku na KSW 113 w łódzkiej Atlas Arenie – a więc w mieście, w którym na co dzień trenuje – zmierzył się z Muslimem Tulszajewem. Reprezentant Niemiec był wówczas liderem rankingu wagi półśredniej i w KSW miał na koncie cztery wygrane bez porażki. Mistrz rozbił go ciosami w parterze pod koniec trzeciej rundy.
Trzy miesiące później, na gali KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim, jego rywalem był Łotysz Madars Fleminas. Ta obrona okazała się najtrudniejszą przeprawą w jego dotychczasowym panowaniu. Bartosiński od pierwszej rundy sprowadzał walkę do parteru i polował na poddanie, jednak w końcówce drugiej odsłony pretendent trafił go mocnym ciosem prostym i posłał na matę – przed dobiciem w parterze uratował mistrza gong. Ostatecznie obronił pas po niejednogłośnej decyzji sędziów: dwóch z nich wypunktowało 48-47 dla Polaka, podczas gdy trzeci przyznał wszystkie pięć rund Łotyszowi (50-45). Po ogłoszeniu werdyktu z trybun niosły się gwizdy.
Jedyna porażka – KSW 100 i Mamed Chalidow
Przed jubileuszową galą KSW 100 Bartosiński legitymował się nieskazitelnym bilansem 15-0 i był zdecydowanym faworytem bukmacherów. Jego rywal miał 44 lata i w ostatnich sezonach wchodził do klatki sporadycznie.
Pierwsza runda dla mistrza, druga dla legendy
16 listopada 2024 roku w Gliwicach stanął naprzeciw Mameda Chalidowa, byłego mistrza KSW w wadze średniej i półciężkiej. Pojedynek zakontraktowano w limicie kategorii średniej (do 84 kg), czyli dywizję wyżej niż naturalna waga Bartosińskiego.
Początek ułożył się po jego myśli. Już w pierwszej minucie przechwycił kopnięcie rywala, sfinalizował obalenie i do końca rundy kontrolował legendę z góry, dokładając pojedyncze ciosy. W drugiej odsłonie ponownie sprowadził walkę do parteru, ale tym razem Chalidow szybko wrócił do stójki. Chwilę później, podczas jednej z dynamicznych wymian, Bartosiński stracił równowagę i wylądował na plecach. Chalidow błyskawicznie ruszył za nim i w parterowej wymianie założył ciasną dźwignię na staw łokciowy (balachę). Bartosiński odklepał po 2 minutach i 48 sekundach drugiej rundy.
„Połknął haczyk”
Kilka dni później Chalidow zdradził w magazynie „Koloseum”, że oddanie pozycji i walka z pleców w pierwszej rundzie były elementem taktyki. Twierdził, że czuł, jak z każdą minutą rośnie pewność siebie młodszego rywala, i cierpliwie czekał na moment, w którym ten popełni błąd. „Niestety on połknął ten haczyk” – podsumował.
Bartosiński wyciągnął z tej lekcji własne wnioski. „Wydaje mi się, że od ostatniej walki stałem się zupełnie innym zawodnikiem, tym bardziej po ostatniej porażce czuję tę zmianę w sobie” – mówił przed rewanżem z Grzebykiem. Przyznał też, że ma cichą nadzieję na drugie starcie z Chalidowem.
Rewanżową walkę Bartosińskiego z Andrzejem Grzebykiem organizacja KSW udostępniła w całości na swoim kanale na YouTubie.
Styl walki Bartosińskiego
Bartosiński jest zawodnikiem wywodzącym się ze sportów chwytanych, a mimo to zdecydowaną większość walk rozstrzyga ciosami. Z osiemnastu zwycięstw aż dwanaście odniósł przez nokaut lub techniczny nokaut, dwa przez poddanie i cztery po decyzjach sędziowskich.
Obalenie, kontrola i ciosy z góry
Jego pojedynki przebiegają zazwyczaj według sprawdzonego schematu. Skraca dystans, zamyka rywala w klinczu pod siatką i obala go, a następnie rozbija z góry ciosami pięściami i łokciami w twardym ground and pound. W ten sposób skończył m.in. Padillę, Michalskiego, Kaszubowskiego i Tulszajewa. Siedem zawodowych walk wygrał już w pierwszej rundzie.
Oba zwycięstwa przez poddanie przyniosła mu ta sama technika – dźwignia prosta na staw kolanowy. W stójce nie jest tak szybki na nogach jak typowi stójkowicze, co obnażyły wymiany z Parnasse’em, ale dysponuje nokautującym pojedynczym ciosem – boleśnie przekonali się o tym Bielski, Walawski oraz trafiony idealnym lewym sierpowym Szczepaniak.
Słabsze strony
Dwukrotnie w klatce KSW znalazł się w poważnych tarapatach po zainkasowaniu ciosu w stójce. Grzebyk posłał go na matę w ich pierwszym starciu, a Fleminas powtórzył to pod koniec drugiej rundy w Gorzowie. Porażka z Chalidowem pokazała z kolei, że w parterowych kotłach można go skontrować, gdy sam zbyt agresywnie prze do skończenia walki.
Co dalej – szósta obrona w Szczecinie
Jesienią 2026 roku Bartosiński miał bronić pasa po raz szósty, jednak plany organizatorów dwukrotnie uległy zmianie. Pierwotnie jego rywalem na gali KSW 122 w Rzeszowie, zaplanowanej na 10 października, miał być niepokonany Adam Masajew.
Masajew złamał jednak pierwszą kość śródręcza prawej dłoni i wycofał się z pojedynku. Mistrz nie krył rozczarowania. Przypomniał w mediach, że sam wychodził do klatki ze złamaną ręką, złamanym nosem, naderwanym więzadłem w kolanie i skręconą kostką, a do rzeszowskiej gali zostawało jeszcze osiem tygodni.
Nowym pretendentem został Tymoteusz Łopaczyk, który w czerwcu 2026 roku poddał Grzebyka duszeniem gilotynowym. Ponieważ w tamtym starciu sam doznał urazu ręki i potrzebował czasu na pełny powrót do zdrowia, mistrzowski pojedynek przeniesiono na 21 listopada 2026 roku, na galę KSW 123 w Szczecinie. Łopaczyk legitymuje się bilansem 14-4, a jedną z tych porażek zadał mu we wrześniu 2025 roku Fleminas – ten sam, który pół roku później był o krok od odebrania Bartosińskiemu pasa.
Adrian Bartosiński – najczęściej zadawane pytania
Jaki jest bilans walk Adriana Bartosińskiego?
18 zwycięstw i 1 porażka w 19 zawodowych walkach MMA. Dwanaście wygranych odniósł przez nokaut lub techniczny nokaut, dwie przez poddanie i cztery po decyzji sędziów. W samym KSW stoczył jedenaście pojedynków i przegrał tylko jeden. Część baz statystycznych podaje bilans 19-1, ponieważ dolicza walkę z Michałem Pachem z listopada 2017 roku na gali TFL 12, którą portal Sherdog klasyfikuje jako amatorską.
Z kim przegrał Adrian Bartosiński?
Tylko z Mamedem Chalidowem. 16 listopada 2024 roku na jubileuszowej gali KSW 100 w Gliwicach Chalidow poddał go dźwignią na staw łokciowy (balachą) w drugiej rundzie. Starcie odbyło się w limicie wagi średniej i nie było pojedynkiem mistrzowskim, dlatego Bartosiński zachował pas w wadze półśredniej.
Ile razy Bartosiński bronił pasa KSW?
Pięć razy. Po zdobyciu tytułu w kwietniu 2023 roku pokonał kolejno: Salahdine'a Parnasse'a, Igora Michaliszyna, Andrzeja Grzebyka, Muslima Tulszajewa i Madarsa Fleminasa. Szóstą obronę, przeciwko Tymoteuszowi Łopaczykowi, zaplanowano na 21 listopada 2026 roku na gali KSW 123 w Szczecinie.
W jakim klubie trenuje Adrian Bartosiński?
W klubie Octopus Łódź, pod okiem głównego trenera Dawida Pepłowskiego. Od jesieni 2024 roku część obozów przygotowawczych spędza także w American Top Team na Florydzie. Posiada czarny pas w brazylijskim jiu-jitsu, który otrzymał w 2024 roku.
Czy Bartosiński wygrał program „Tylko jeden”?
Nie. Wiosną 2020 roku awansował do finału po wygraniu dwóch walk, ale przez kontuzję dłoni nie mógł zmierzyć się w decydującym starciu z Tomaszem Romanowskim. Federacja KSW i tak podpisała z nim kontrakt – w jej klatce zadebiutował w marcu 2021 roku.







