BAS-3 // ONLINE
--:--:--
SEARCH // PORTAL BAS-3

ESC aby zamknąć · ↑↓ aby nawigować

Polska samobieżna wyrzutnia rakietowa WR-40 Langusta z pakietem 40 prowadnic kalibru 122 mm podczas defilady wojskowej w Kołobrzegu.
◆ PORTAL BAS-3

Fot. Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21) / Wikimedia Commons , licencja CC BY-SA 4.0

WR-40 Langusta – polska modernizacja Grada z cyfrowym systemem kierowania ogniem Topaz

· 11 min czytania
◆ Również w: Wojsko

WR-40 Langusta to głęboka polska modernizacja radzieckiej wyrzutni BM-21 Grad, w której Huta Stalowa Wola zachowała 40 prowadnic kalibru 122 mm, ale wymieniła praktycznie wszystko wokół nich. Stary pakiet rakietowy trafił na nowe podwozie Jelcz 6×6 z opancerzoną i klimatyzowaną kabiną, a wyliczanie danych do strzału przejął cyfrowy, zautomatyzowany zestaw kierowania ogniem Topaz sprzężony z nawigacją satelitarną. Efektem jest wyrzutnia, która strzela tą samą amunicją co sześćdziesięcioletni pierwowzór, lecz robi to szybciej, celniej i z osłoniętą załogą. Poniżej znajdziesz genezę Langusty, listę zmian względem Grada, jej dane techniczne, opis amunicji Feniks o donośności do 42 km oraz jej rakietowego następcę – system Homar-K.

Geneza Langusty – polska modernizacja radzieckiego Grada

Wojsko Polskie odziedziczyło w spadku po epoce Układu Warszawskiego całkiem pokaźny park wyrzutni rodziny Grad, ale na początku XXI wieku ten sprzęt zaczął się gwałtownie starzeć. Zamiast kupować nowy, kosztowny zachodni system rakietowy, Polska wybrała rozwiązanie bardziej ekonomiczne – postanowiła gruntownie zmodernizować to, co już posiadała, opierając projekt na sprawdzonym BM-21 Grad.

Dlaczego Wojsko Polskie potrzebowało nowej wyrzutni

Polskie Grady wykorzystywały leciwe, paliwożerne podwozia ciężarówek Ural-375D z mało ekonomicznymi silnikami benzynowymi, a ich celowanie opierało się na mechanicznych przyrządach i ręcznym wyliczaniu danych strzeleckich. Na współczesnym polu walki, gdzie radary kontrbateryjne i drony rozpoznawcze wykrywają stanowisko ogniowe w kilkadziesiąt sekund, taki tryb pracy stał się śmiertelnie niebezpieczny. Wyrzutnia musi dziś oddać salwę i zniknąć, zanim spadnie na nią ogień odwetowy.

Modernizacja miała rozwiązać trzy problemy naraz – wymienić wysłużone podwozie, ochronić załogę i zautomatyzować przygotowanie do strzału. Nie chodziło o nowy pocisk, lecz o nowy pojazd i nowoczesną elektronikę wokół starej, ale wciąż groźnej rakiety 122 mm.

Rola Huty Stalowa Wola i droga od prototypu do służby

Zadanie powierzono Hucie Stalowa Wola – temu samemu zakładowi, który produkuje polską armatohaubicę Krab. HSW przygotowała prototyp Langusty w 2006 roku, a po udanych próbach poligonowych pierwsze egzemplarze trafiły do wojska już w 2007 roku. Produkcję seryjną uruchomiono w 2008 roku.

Nazwa również ma swoją logikę. Polskie programy artyleryjskie tradycyjnie otrzymują „skorupiakowe” kryptonimy – Langusta wpisała się w tę konwencję obok innych znanych konstrukcji polskiej artylerii, takich jak armatohaubica Krab czy moździerz samobieżny Rak. Dla polskiego przemysłu zbrojeniowego Langusta była ważnym poligonem – pokazała, że rodzime zakłady potrafią zintegrować obcy pakiet rakietowy z własnym podwoziem i własną elektroniką w spójną, działającą całość.

FIG_01 // VISUAL_REF
Polska samobieżna wyrzutnia rakietowa WR-40 Langusta z pakietem 40 prowadnic kalibru 122 mm podczas defilady wojskowej w Kołobrzegu.
Polska samobieżna wyrzutnia rakietowa WR-40 Langusta z pakietem 40 prowadnic kalibru 122 mm podczas defilady wojskowej w Kołobrzegu.Fot. Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21) / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0

Co Langusta zmieniła względem BM-21 Grad

Historię BM-21 Grad, budowę jego pakietu rakietowego i radzieckie wersje rozwojowe opisaliśmy w osobnym tekście. Tutaj skupiamy się wyłącznie na tym, co Huta Stalowa Wola faktycznie zmieniła – bo to właśnie te różnice decydują o tym, że Langusta jest bronią nowej epoki, a nie tylko odmalowanym Gradem.

Podwozie Jelcz P662 zamiast radzieckiego Urala

Fundamentem zmian jest nowe podwozie. Radziecki Grad opierał się na ciężarówce Ural-375D, natomiast Langusta korzysta z polskiego Jelcza P662D.35 w układzie napędowym 6×6. Napędza go sześciocylindrowy silnik wysokoprężny IVECO Aifo Cursor 8 o mocy 259 kW (352 KM), który rozpędza pojazd do 85 km/h i daje zasięg marszu rzędu 650 km.

Wybór rodzimego podwozia to nie kwestia prestiżu, lecz logistyki – części zamienne, serwis i obsługa pozostają w kraju, bez zależności od dostaw ze Wschodu. Ten sam Jelcz stanowi zresztą bazę dla kolejnych polskich systemów, więc wojsko zyskało wspólny łańcuch zaopatrzenia dla różnych pojazdów specjalistycznych.

Pulpit sterowania i mechanizm naprowadzania samobieżnej wyrzutni WR-40 Langusta, w tle żołnierz.
Elementy sterowania i mechanizm naprowadzania pakietu prowadnic samobieżnej wyrzutni WR-40 Langusta.Fot. Boevaya mashina / Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0

Opancerzona i klimatyzowana kabina dla załogi

Druga wielka zmiana dotyczy załogi. W klasycznym Gradzie obsługa jechała w zwykłej, niczym nieosłoniętej kabinie ciężarówki. Langusta otrzymała kabinę opancerzoną (zapewniającą ochronę balistyczną na poziomie 1 normy STANAG 4569), chroniącą żołnierzy przed ogniem z broni strzeleckiej, minami przeciwpiechotnymi oraz odłamkami. Do tego jest ona klimatyzowana, co ma ogromne znaczenie zarówno w upale, jak i przy pracy w środowisku skażonym (układ filtrowentylacji).

Osłona załogi bezpośrednio przekłada się na przeżywalność. Dzięki temu, że zautomatyzowany system umożliwia naprowadzanie wyrzutni i odpalenie salwy bez opuszczania chronionej kabiny, bateria szybciej zajmuje stanowisko i znacznie mniej ryzykuje przy ostrzale kontrbateryjnym. To dokładnie ta cecha, której brakowało pierwowzorowi na współczesnym polu walki.

Cyfrowy system Topaz i nawigacja satelitarna

Największy przeskok technologiczny jest niewidoczny z zewnątrz. Langustę wyposażono w Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem Topaz, opracowany przez WB Electronics z Grupy WB, współpracujący z pokładowym komputerem balistycznym i cyfrową łącznością (Fonet). Zamiast wymagać ręcznego wyliczania nastaw, system sam oblicza dane do strzału i naprowadza pakiet prowadnic na cel.

O precyzyjne określenie pozycji wyrzutni dba układ nawigacji inercyjnej (z rodziny Honeywell TALIN) sprzężony z odbiornikiem satelitarnym GPS. Dzięki temu Langusta wie, gdzie dokładnie stoi, w każdym punkcie terenu i bez zewnętrznej pomocy geodezyjnej. Topaz integruje wyrzutnię z nadrzędnym systemem dowodzenia i kierowania środkami walki klasy C4I, więc dane o celu trafiają do pojazdu siecią, a nie głosem przez radio. To właśnie cyfrowy system kierowania ogniem, a nie sama rakieta, zamienił Langustę z analogowej wyrzutni w węzeł nowoczesnej sieci artyleryjskiej.

Infografika: diagram boczny i dane techniczne polskiej wyrzutni rakietowej WR-40 Langusta na podwoziu Jelcz.
Budowa i dane techniczne samobieżnej wyrzutni rakietowej WR-40 Langusta.
REKLAMA

Dane techniczne WR-40 Langusta

Zestawienie parametrów dobrze pokazuje hybrydowy charakter Langusty – radziecki pakiet rakietowy na polskim podwoziu, spięty nowoczesną elektroniką. Poniższa tabela zbiera najważniejsze dane wersji seryjnej.

ParametrWartość
ProducentHuta Stalowa Wola (HSW)
Baza konstrukcyjnaradziecki BM-21 Grad, głęboko zmodernizowany
PodwozieJelcz P662D.35 (napęd 6×6)
SilnikIVECO Aifo Cursor 8, wysokoprężny
Moc259 kW (352 KM)
Prędkość maksymalna85 km/h
Zasięg marszuok. 650 km
Kaliber122 mm (nominalnie 122,4 mm)
Liczba prowadnic40 (w 4 rzędach)
Kabinaopancerzona (STANAG 4569 poziom 1) i klimatyzowana
Załoga6 osób (dowódca, kierowca, 4 osoby obsługi)
Masa bojowa20 150 kg
Masa marszowa17 000 kg (bez rakiet i załogi)
Czas pełnej salwyok. 20 s (40 rakiet)
System kierowania ogniemZZKO Topaz (WB Electronics)
Nawigacjainercyjna TALIN + GPS
Rok wejścia do służby2007 (produkcja seryjna od 2008)

Warto zwrócić uwagę na masę. Pełna Langusta z załadowanym pakietem rakiet waży nieco ponad 20 ton w położeniu bojowym, mimo to zachowuje mobilność typową dla kołowej ciężarówki wojskowej. To pochodna zamysłu całego programu – wyrzutnia ma być błyskawiczna w rozwinięciu i szybka w ucieczce, a nie ciężka i powolna.

Amunicja i donośność rakiet 122 mm

Langusta strzela standardową amunicją 122 mm rodziny Grad, ale prawdziwym atutem polskiej modernizacji jest nowa rakieta Feniks o wyraźnie większej donośności. To ona rozciąga zasięg rażenia wyrzutni daleko poza możliwości oryginalnego radzieckiego pocisku.

Podstawowe typy amunicji, jaką przenosi Langusta, to:

  • M-21OF – radziecki pocisk odłamkowo-burzący, donośność do 20,4 km, zgodny z zapasami magazynowymi rodziny Grad
  • Feniks (wersje M-21 FHD / FHE) – polska rakieta z głowicą odłamkowo-burzącą o donośności sięgającej 42 km, co jest wynikiem ponad dwukrotnie lepszym niż w standardowym pocisku
  • Feniks (wersja M-21 FK) – wariant z głowicą kasetową przenoszący 42 podpociski kumulacyjno-odłamkowe GKO, o donośności rzędu 32 km, przeznaczony do rażenia celów powierzchniowych i lekko opancerzonych

Cała ta amunicja jest niekierowana – to klasyczne rakiety artyleryjskie, które lecą po torze balistycznym wyznaczonym w chwili odpalenia. Langusta nie razi więc pojedynczego celu z chirurgiczną dokładnością, lecz pokrywa ogniem obszar. Jej siłą jest liczba i tempo, a nie precyzja pojedynczego pocisku.

Pełna salwa Langusty to 40 rakiet wystrzelonych w około 20 sekund, które nasycają ogniem i pokrywają odłamkami rozległy rejon celu. Nowa rakieta Feniks podwaja przy tym donośność względem radzieckiego M-21OF – z około 20 do nawet 42 km – dając polskim artylerzystom znacznie głębszy zasięg rażenia bez zmiany samej wyrzutni.

Zgodność z całą rodziną amunicji 122 mm ma jeszcze jeden wymiar praktyczny. Wojsko może sięgać zarówno po nowe pociski Feniks (których produkcja została w pełni spolonizowana), jak i po ogromne, zgromadzone przez dekady zapasy starszych rakiet – co w konflikcie o dużej intensywności jest potężną zaletą logistyczną.

Langusta w Wojsku Polskim i jej następcy (Homar-K / WR-300)

Langusta stanowi dziś trzon wsparcia ogniowego w pododdziałach artylerii rakietowej Wojska Polskiego. Choć w przyszłości jej rola ulegnie zmianie za sprawą wprowadzania potężniejszych systemów koreańskiego rodowodu, Langusty pozostaną w służbie jeszcze przez wiele lat.

Służba w dywizjonach artylerii rakietowej

Według dostępnych danych Wojsko Polskie dysponuje 75 wyrzutniami WR-40 Langusta. Trafiły one między innymi do 1 Mazurskiej Brygady Artylerii, 5 Lubuskiego Pułku Artylerii, a stosunkowo niedawno zasiliły także szyki 14 Dywizjonu Artylerii Samobieżnej (wchodzącego w skład 21 Brygady Strzelców Podhalańskich) oraz 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. Część sprzętu służy do szkolenia w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu.

Warto podkreślić, że Wojsko Polskie wciąż inwestuje w ten system. W listopadzie 2024 roku Agencja Uzbrojenia podpisała umowę o wartości 1,32 mld PLN na dostawę kilkudziesięciu wozów dowodzenia i pojazdów amunicyjnych dla dywizjonowych modułów Langust, co wreszcie pozwoli domknąć ich struktury organizacyjne na współczesnym polu walki.

Homar-K jako rakietowy następca

Docelowym następcą Langusty w klasie artylerii rakietowej jest system realizowany w ramach polskiego programu Homar. Został on podzielony na dwa tory – Homar-A oparty na amerykańskiej wyrzutni M142 HIMARS oraz Homar-K, będący spolonizowaną wersją koreańskiego systemu K239 Chunmoo.

Co istotne, Homar-K zachowuje wiele polskich rozwiązań znanych z Langusty. Koreańskie moduły wyrzutni osadzono na rodzimym podwoziu Jelcz i wyposażono w ten sam Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem Topaz oraz cyfrową łączność Fonet. Homar-K przenosi kierowane rakiety kalibru 239 mm o donośności około 80 km albo pocisk balistyczny sięgający blisko 300 km. Co więcej, wyrzutnie Homar-K zostaną zintegrowane ze specjalnymi pakietami prowadnic dla niekierowanych rakiet kalibru 122 mm. Oznacza to, że nowy system będzie mógł wykorzystywać dokładnie te same pociski Feniks, co Langusta.

Dostawy Homara-K oraz koreańskich armatohaubic K9 Thunder wpisują się w szerszą współpracę zbrojeniową, w ramach której polski przemysł montuje i polonizuje sprzęt na miejscu.

Charakterystyczną salwę Langusty – cały pakiet 40 rakiet wystrzelony w zaledwie 20 sekund – najlepiej oddaje nagranie ze strzelań poligonowych polskich dywizjonów.

REKLAMA

WR-40 Langusta na tle HIMARS i M270

Zestawienie Langusty z zachodnimi wyrzutniami rakietowymi to w gruncie rzeczy porównanie dwóch filozofii użycia artylerii rakietowej. Po jednej stronie stoi nasycenie ogniem, po drugiej – precyzja pojedynczego pocisku.

Amerykański HIMARS i jego gąsienicowy, cięższy brat M270 MLRS reprezentują szkołę precyzyjną. Wystrzeliwują niewielką liczbę kierowanych pocisków GMLRS, które trafiają w cel z dokładnością nawigacji satelitarnej na dystansie około 85 km, a w wersji z taktycznymi pociskami ATACMS – uderzają w punkt oddalony o 300 km. Jeden pocisk, jeden cel.

Langusta reprezentuje szkołę przeciwną. Różnicę najlepiej widać w kilku punktach:

  • Nasycenie ogniem (Langusta) – jedna salwa to 40 niekierowanych rakiet, które w kilkanaście sekund pokrywają odłamkami rozległy rejon; broń tania w produkcji i idealna do rażenia celów powierzchniowych (np. zgrupowań wojsk, punktów zaopatrzenia).
  • Precyzja (HIMARS i M270) – kilka kierowanych pocisków trafiających punktowo na większym dystansie; broń droga, ale zdolna zniszczyć pojedynczy, dobrze zlokalizowany cel (np. radar, stanowisko dowodzenia).
  • Donośność – Langusta z rakietami Feniks sięga około 42 km, podczas gdy pociski GMLRS zachodnich wyrzutni rażą na ok. 85 km, a ATACMS uderzają na 300 km.

Obie filozofie nie wykluczają się, lecz uzupełniają. Langusta bije szeroko i tanio tam, gdzie liczy się zmasowany ogień na bliższych dystansach, a HIMARS uderza chirurgicznie i daleko w pojedyncze, cenne cele. Właśnie dlatego Wojsko Polskie stawia na oba typy jednocześnie – wieloprowadnicowe Langusty (i Homary z zasobnikami 122 mm) do nasycenia ogniem najbliższego zaplecza wroga, a rakietowe systemy dalekiego zasięgu do głębokich, precyzyjnych uderzeń.

WR-40 Langusta – najczęściej zadawane pytania

Jaką donośność mają rakiety wyrzutni WR-40 Langusta?

Zależy od użytej amunicji. Standardowy radziecki pocisk M-21OF ma donośność do około 20 km, natomiast polska rakieta Feniks (M-21 FHD/FHE) z głowicą odłamkowo-burzącą sięga 42 km, a w wersji kasetowej (M-21 FK) około 32 km. To właśnie amunicja Feniks ponad dwukrotnie zwiększyła zasięg rażenia względem oryginalnego pocisku Grada.

Czym WR-40 Langusta różni się od radzieckiego BM-21 Grad?

Langusta zachowała pakiet 40 prowadnic kalibru 122 mm, ale otrzymała polskie podwozie Jelcz (zamiast benzynowego Urala), opancerzoną i klimatyzowaną kabinę oraz cyfrowy, zautomatyzowany system kierowania ogniem Topaz z nawigacją satelitarną. Dzięki temu strzela tą samą amunicją co Grad, lecz znacznie szybciej wylicza nastawy, jest celniejsza i lepiej chroni załogę.

Ile wyrzutni Langusta ma Wojsko Polskie i ilu żołnierzy liczy ich załoga?

Wojsko Polskie posiada 75 wyrzutni WR-40 Langusta, wyprodukowanych przez Hutę Stalowa Wola. Pełna załoga wyrzutni składa się z 6 żołnierzy (dowódca, kierowca oraz czterech operatorów obsługi), którzy dzięki opancerzonej kabinie mogą prowadzić ogień bez wychodzenia na zewnątrz.

Co zastąpi Langustę w Wojsku Polskim?

Rakietowym następcą Langusty jest system Homar-K – spolonizowana wersja koreańskiego K239 Chunmoo, budowana na podwoziu Jelcz i wyposażona w polski system kierowania ogniem Topaz. Co ważne, Homar-K oprócz potężnych pocisków kierowanych 239 mm i balistycznych, będzie również zintegrowany z zasobnikami na klasyczne, niekierowane rakiety 122 mm, przejmując tym samym rolę Langusty w bezpośrednim wsparciu ogniowym.

Na jakim podwoziu zbudowano Langustę i czy jej załoga jest chroniona?

Langusta korzysta z polskiego podwozia Jelcz P662D.35 w układzie napędowym 6×6, napędzanego silnikiem wysokoprężnym IVECO Cursor 8 o mocy 352 KM. Jej kabina jest klimatyzowana i opancerzona na poziomie 1 normy STANAG 4569, co chroni całą załogę przed ogniem broni strzeleckiej, minami i odłamkami. To jedna z kluczowych różnic względem klasycznego Grada.

POWIĄZANE_WPISY