Włodarczyk pokonał Sianosa po niejednogłośnej decyzji na Babilon MMA 61
Pusta klatka przed galą. Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI – nie przedstawia opisywanego wydarzenia.
Krzysztof Włodarczyk wygrał z Marcinem Sianosem na gali Babilon MMA 61. O wyniku trzyrundowej walki w małych rękawicach zdecydowali sędziowie, którzy nie byli jednomyślni.
Były mistrz świata federacji WBC i IBF zmierzył się z Marcinem Sianosem w boksie w małych rękawicach. Jak podaje WP SportoweFakty, był to debiut Włodarczyka w klatce, a przed walką uchodził za zdecydowanego faworyta.
W pierwszej rundzie aktywniejszy był Sianos, który pod koniec odsłony zaskoczył rywala kilkoma akcjami. Włodarczyk ruszył do ofensywy w drugiej rundzie, ale przy skracaniu dystansu narażał się na kontry. Sianos z czasem słabł, jednak jeszcze kilkukrotnie celnie trafił byłego mistrza świata.
W trzeciej rundzie zawodnicy częściej walczyli w zwarciu. Włodarczyk zaczął punktować zmęczonego przeciwnika, ale w końcówce Sianos chwycił go i rzucił na matę. Obaj dokończyli walkę, a o zwycięstwie rozstrzygnęły karty punktowe: dwóch sędziów oceniło pojedynek 29:28 dla Włodarczyka, a trzeci przyznał wygraną Sianosowi 29:28.
Pojedynek w klatce nie był walką MMA – zawodnicy rywalizowali w boksie, choć w małych rękawicach. To odróżnia występ Włodarczyka od drogi Krzysztofa Głowackiego, innego polskiego mistrza świata wagi junior ciężkiej, który po zakończeniu kariery bokserskiej walczy w MMA. Przykład Głowackiego pokazuje, że przejście z boksu do klatki może oznaczać zmianę dyscypliny, podczas gdy u Włodarczyka klatka była miejscem pojedynku bokserskiego.