Przez pierwszy tydzień września 1939 roku polskie armie cofały się pod naporem Wehrmachtu. 9 września dwie z nich – „Poznań” i „Pomorze” – odwróciły się i uderzyły na maszerujących ku Warszawie Niemców. Tak zaczęła się bitwa nad Bzurą, największa bitwa kampanii wrześniowej i jedyna do 1941 roku operacja zaczepna na tak wielką skalę przeciwko III Rzeszy. Przez pierwsze dni Polacy wygrywali, rozbili niemiecką dywizję i odzyskali kilka miast. Po dwóch tygodniach obie armie przestały istnieć, a ok. 50 tysięcy żołnierzy przebiło się przez Puszczę Kampinoską do broniącej się stolicy.
Plan generała Kutrzeby
Bitwa nad Bzurą wynikła z przeoczenia niemieckiego dowództwa. Wehrmacht parł na Warszawę, nie zauważając, że na jego tyłach i skrzydle wciąż znajdują się duże, nierozbite siły polskie.
Armia, o której zapomnieli Niemcy
Armia „Poznań” gen. dyw. Tadeusza Kutrzeby stała najdalej na zachód ze wszystkich polskich armii i przez pierwsze dni wojny znajdowała się poza kierunkami głównych niemieckich uderzeń. Niemcy byli przekonani, że zdążyła już wycofać się przez Warszawę za Wisłę. W rzeczywistości cofała się w porządku na wschód, a po drodze połączyła się z dywizjami Armii „Pomorze” gen. dyw. Władysława Bortnowskiego, które wycofywały się z Pomorza.
Kutrzeba dostrzegł szansę na uderzenie połączonymi siłami obu armii w odsłonięte północne skrzydło niemieckiej 8 Armii gen. Johannesa Blaskowitza, maszerującej wzdłuż Bzury ku stolicy.
Zgoda, która przyszła za późno
Kutrzeba proponował kontruderzenie już wcześniej – najpierw pod Sieradzem, potem na skrzydło 8 Armii. Naczelny Wódz, marszałek Edward Rydz-Śmigły, konsekwentnie odmawiał i nakazywał odwrót na Warszawę. Zgodę wyraził dopiero 9 września, gdy niemiecka 4 Dywizja Pancerna stanęła na przedmieściach stolicy i próbowała zdobyć ją z marszu.
Cel był już inny niż pierwotnie. Polskie armie miały związać główne siły niemieckie w walnej bitwie i dać czas innym armiom na odejście na południowy wschód, w rejon tzw. przedmościa rumuńskiego, a Warszawie – na przygotowanie obrony. Naczelny Wódz nie wyznaczył jednak wspólnego dowódcy dla obu uderzających armii, co zemściło się w kolejnych dniach.

Siły obu stron
W bitwie po polskiej stronie walczyło osiem dywizji piechoty oraz kilka brygad kawalerii i batalionów Obrony Narodowej. Niemcy musieli z czasem ściągnąć nad Bzurę siły dwóch armii, w tym jednostki pancerne spod Warszawy.
Liczby według różnych szacunków
Dane o liczebności i stratach różnią się w zależności od źródła. Poniższe zestawienie podaje szacunki najczęściej przytaczane w opracowaniach.
| Wojsko Polskie | Wehrmacht | |
|---|---|---|
| Dowódcy | gen. dyw. Tadeusz Kutrzeba (Armia „Poznań”), gen. dyw. Władysław Bortnowski (Armia „Pomorze”) | gen. Johannes Blaskowitz (8 Armia), gen. Walter von Reichenau (10 Armia) |
| Siły | ok. 225 tys. żołnierzy, 8 dywizji piechoty, 2–4 brygady kawalerii | ok. 425 tys. żołnierzy, 12 dywizji piechoty, 5 dywizji pancernych i zmotoryzowanych |
| Polegli | ok. 18–20 tys. | ok. 8 tys. |
| Ranni | ok. 32 tys. | brak pewnych danych |
| Jeńcy | ok. 100–170 tys. | ok. 4 tys. |
Kto dowodził w polu
Trzon uderzenia tworzyła Grupa Operacyjna gen. bryg. Edmunda Knoll-Kownackiego – 14, 17 i 25 Dywizja Piechoty oraz 7 pułk artylerii ciężkiej. Od wschodu osłaniała ją Wielkopolska Brygada Kawalerii gen. bryg. Romana Abrahama, a od zachodu Grupa Operacyjna Kawalerii gen. bryg. Stanisława Grzmota-Skotnickiego. Z Armii „Pomorze” do walki weszła później Grupa Operacyjna „Wschód” gen. bryg. Mikołaja Bołtucia.
Faza pierwsza – sukces pod Łęczycą i Piątkiem
Bitwa miała trzy fazy: natarcie na Stryków (9–12 września), natarcie na Łowicz (13–15 września) i odwrót w stronę Warszawy. Pierwsza faza była największym polskim sukcesem taktycznym całej kampanii wrześniowej.
Rozbita 30 Dywizja Piechoty
Po południu 9 września polskie dywizje uderzyły na niemiecką 30 Dywizję Piechoty, maszerującą wzdłuż prawego brzegu Bzury. 17 Dywizja Piechoty płk. dypl. Mieczysława Mozdyniewicza wyparła Niemców z Góry Świętej Małgorzaty, a 14 Dywizja Piechoty gen. bryg. Franciszka Włada uderzyła na Piątek. Kawaleria nacierała na skrzydłach i przecinała linie zaopatrzenia niemieckiego X Korpusu Armijnego.
W ciągu trzech dni niemiecka 30 Dywizja Piechoty została pobita i zepchnięta na południe, a jej dowódca, gen. Kurt von Briesen, został ciężko ranny i stracił prawe przedramię. Polacy zdobyli Łęczycę, Piątek i Uniejów, wzięli jeńców i sprzęt, docierając do linii Ozorków – Stryków.
Poniżej polska piechota w natarciu podczas walk nad Bzurą – jedno z nielicznych zachowanych zdjęć z polskiej strony frontu.
Dlaczego Niemcy dali się zaskoczyć
Niemieckie dowództwo nie spodziewało się w tym rejonie polskich oddziałów zdolnych do natarcia. Zawiodło też rozpoznanie lotnicze Luftwaffe, które nie wykryło marszu polskich dywizji. Ten epizod dobrze pokazuje, że mit niezwyciężonego Blitzkriegu ma niewiele wspólnego z rzeczywistością – Wehrmacht popełniał błędy, a przeciwnik potrafił je wykorzystać.
Reakcja była jednak szybka. Niemcy ściągnęli nad Bzurę najpierw całą 8 Armię, a potem główne siły 10 Armii, w tym XVI Korpus spod Warszawy, który wcześniej próbował zdobyć stolicę. Polakom nie udało się już przełamać frontu.
Faza druga – Łowicz, Sochaczew i załamanie natarcia
11 września do walki weszła Grupa Operacyjna gen. Bołtucia z Armii „Pomorze”. Jej 4 i 16 Dywizja Piechoty w nocnym ataku zdobyły Łowicz, wypierając z niego niemiecką 24 Dywizję Piechoty.
Kutrzeba zmienia kierunek
Natarcie na południe traciło impet – zaczynało brakować zaopatrzenia, a Niemcy dosyłali kolejne dywizje. Kutrzeba postanowił przenieść ciężar uderzenia na wschód, w kierunku Skierniewic. Natarcie miała wykonać Armia „Pomorze”, a reszta sił przegrupować się nad dolną Bzurę, w rejon Sochaczewa, gdzie rozgorzała dwuipółdniowa walka o miasto. Do ataków ruszyło niemieckie lotnictwo 4 Floty Powietrznej, które panowało w powietrzu.
Rozkaz, który załamał natarcie
14 września grupa gen. Bołtucia ponownie atakowała Łowicz, opuszczony dzień wcześniej, a teraz silnie obsadzony przez Niemców. Równocześnie na wschód od miasta uderzyła 26 Dywizja Piechoty. Jej natarcie, prowadzone pod ciężkim ogniem, zostało wstrzymane w południe rozkazem gen. Bortnowskiego – wydanym na podstawie niesprawdzonych informacji o marszu niemieckich oddziałów pancernych w rejon Sochaczewa.
Dywizja wycofała się na północny brzeg Bzury, ponosząc duże i niepotrzebne straty, a oddziały Bołtucia straciły szansę na sukces pod Łowiczem. Bołtuć wnioskował o odebranie Bortnowskiemu dowództwa. Wieczorem Bortnowski wydał – bez konsultacji z Kutrzebą – rozkaz odwrotu całej Armii „Pomorze” za Bzurę.
Faza trzecia – przebijanie się do Warszawy
Od 16 września dowódcy polscy próbowali już tylko wyrwać się z okrążenia i dotrzeć do Warszawy lub Modlina. Niemcy zaciskali pierścień z trzech stron, a Luftwaffe bombardowała przeprawy i kolumny wojska.
Rozbite dywizje i trzej polegli generałowie
Pod naporem niemieckich sił polskie dywizje i pułki rozpadały się, a ich resztki forsowały rzekę pod ogniem. Armia „Pomorze” przestała istnieć, a gen. Bortnowski 21 września trafił do niewoli. W walkach zginęło trzech polskich generałów:
- gen. bryg. Franciszek Wład, dowódca 14 Dywizji Piechoty – ciężko ranny 17 września, zmarł następnego dnia w gajówce Januszew,
- gen. bryg. Stanisław Grzmot-Skotnicki, dowódca Grupy Operacyjnej Kawalerii – zmarł 19 września w Tułowicach,
- gen. bryg. Mikołaj Bołtuć, dowódca Grupy Operacyjnej „Wschód”, a w ostatnich dniach także 4 Dywizji Piechoty – poległ 22 września pod Łomiankami, osobiście prowadząc żołnierzy do ataku na bagnety.
Zbrodnia w Śladowie: 18 września 1939 roku, nad brzegiem Wisły w okolicach wsi Śladów, żołnierze Wehrmachtu dokonali masowego mordu na polskich jeńcach i ludności cywilnej. Zazwyczaj przyjmuje się, że zginęło ponad 300 osób. Wcześniej Niemcy przełamali opór polskich kawalerzystów, posługując się „żywą tarczą” z ujętych cywilów.
Przez Puszczę Kampinoską
Do Puszczy Kampinoskiej przebiło się ok. 50 tysięcy żołnierzy, ok. 100 tysięcy trafiło do niewoli. Grupa Operacyjna Kawalerii gen. Abrahama, sztaby gen. Kutrzeby i gen. Knoll-Kownackiego oraz część oddziałów 15 i 25 Dywizji Piechoty przez dwa dni przebijały się w stronę stolicy i Modlina. 19 września 14 pułk Ułanów Jazłowieckich płk. Edwarda Godlewskiego przedarł się do Warszawy po szarży pod Wólką Węglową.
Żołnierze znad Bzury wzmocnili obronę Warszawy, która skapitulowała 28 września. Akt kapitulacji w imieniu polskiej strony podpisał gen. Tadeusz Kutrzeba. Resztę wojny spędził w niemieckich oflagach, a zmarł w 1947 roku w Londynie.
Znaczenie bitwy nad Bzurą
Bitwa nie zmieniła wyniku kampanii – po 17 września, gdy do Polski wkroczyła Armia Czerwona, żadna operacja nie mogła go odwrócić. Miała jednak znaczenie wojskowe i symboliczne.
Czas dla Warszawy i dla południa
Kontruderzenie na kilka dni zatrzymało niemiecki marsz na Warszawę i zmusiło Wehrmacht do przerzucenia nad Bzurę sił z innych kierunków. Stolica zyskała czas na przygotowanie obrony, a oddziały na południu – na odejście na wschód. Była to jedyna do 1941 roku operacja zaczepna przeciwko III Rzeszy prowadzona na tak wielką skalę.
Historycy do dziś spierają się, czy wcześniejsza zgoda Naczelnego Wodza – na przykład 5 czy 6 września, gdy proponował ją Kutrzeba – mogła dać większy efekt. Z pewnością zaszkodził brak jednolitego dowództwa i konflikt między dowódcami obu armii. Temat szczegółowo omawia popularny materiał kanału Wadera Studio.
Pamięć o Bzurze
Walki nad Bzurą upamiętnia tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie – po 1945 roku z napisem „KUTNO 10–17 IX 1939”, a po 1990 roku „BZURA 9–22 IX 1939”. W Kutnie działa Muzeum Bitwy nad Bzurą, a w Sochaczewie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Na prawym brzegu Wisły ustawiono granitowe głazy z nazwami armii, dywizji i pułków, które walczyły w bitwie.
Z bitwą wiąże się też legenda „z lancą na tanki” – określenie z artykułu Aleksandra Janty-Połczyńskiego z 1944 roku. Jest przesadne: polska kawaleria nad Bzurą walczyła głównie spieszona, a konie służyły jej do szybkiego przemieszczania się. Do zwalczania czołgów miała armaty przeciwpancerne Bofors wz. 36 kal. 37 mm i karabiny przeciwpancerne wz. 35 „Ur”, nie lance.
Bitwa nad Bzurą – najczęściej zadawane pytania
Dlaczego bitwa nad Bzurą została przegrana?
Niemcy mieli blisko dwukrotną przewagę liczebną, zdecydowaną przewagę w broni pancernej i panowanie w powietrzu. Szybko przerzucili nad Bzurę siły dwóch armii, w tym dywizje pancerne spod Warszawy. Po polskiej stronie zabrakło wspólnego dowództwa obu armii, a rozkaz gen. Bortnowskiego z 14 września przerwał natarcie pod Łowiczem.
Kto dowodził w bitwie nad Bzurą?
Po polskiej stronie dowodzili gen. dyw. Tadeusz Kutrzeba, dowódca Armii „Poznań”, i gen. dyw. Władysław Bortnowski, dowódca Armii „Pomorze”. Po niemieckiej gen. Johannes Blaskowitz, dowódca 8 Armii, i gen. Walter von Reichenau, dowódca 10 Armii. Pomysłodawcą kontruderzenia był Kutrzeba.
Ilu żołnierzy zginęło w bitwie nad Bzurą?
Szacunki są rozbieżne. Najczęściej podaje się ok. 18–20 tysięcy poległych żołnierzy polskich i ok. 32 tysięcy rannych, a po stronie niemieckiej ok. 8 tysięcy zabitych. Do niewoli trafiło od ok. 100 do 170 tysięcy polskich żołnierzy, w zależności od źródła i przyjętych granic bitwy.
Czy bitwa nad Bzurą mogła zmienić losy kampanii wrześniowej?
Większość historyków uważa, że nie mogła odwrócić wyniku wojny – przewaga Niemiec była zbyt duża, a 17 września do Polski wkroczyła Armia Czerwona. Kontruderzenie opóźniło jednak marsz na Warszawę, dało stolicy czas na przygotowanie obrony i zmusiło Wehrmacht do przerzucenia sił z innych kierunków.
Gdzie jest muzeum bitwy nad Bzurą?
W Kutnie działa Muzeum Bitwy nad Bzurą, a w Sochaczewie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Bitwę upamiętnia też tablica „BZURA 9–22 IX 1939” na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.








