BAS-3 // ONLINE
--:--:--
SEARCH // PORTAL BAS-3

ESC aby zamknąć · ↑↓ aby nawigować

Polska obsługa ciężkiego karabinu maszynowego w okopie pod Warszawą, sierpień 1920 roku – siedmiu żołnierzy w rogatywkach przy stanowisku ogniowym
◆ PORTAL BAS-3

Fot. nieznany autor / Wikimedia Commons , licencja domena publiczna

Bitwa Warszawska 1920 – co naprawdę zdecydowało o Cudzie nad Wisłą

· 9 min czytania
◆ Również w: Historia i legendy

Nazwa „Cud nad Wisłą” nie powstała po to, żeby uczcić zwycięstwo – ukuli ją przeciwnicy polityczni Józefa Piłsudskiego, żeby przypisać sukces opatrzności zamiast dowódcy. To wyjaśnia, dlaczego bitwa rozstrzygnięta między 13 a 25 sierpnia 1920 roku do dziś funkcjonuje w pamięci zbiorowej jako zjawisko z pogranicza religijnej interwencji, choć u jej podstaw leżały konkretne czynniki: znajomość rozkazów przeciwnika odczytywanych na bieżąco dzięki złamanym szyfrom, ryzykowny manewr pięciu dywizji znad Wieprza i utrzymanie pozycji obronnych pod Radzyminem przez dwie doby.

Sytuacja przed bitwą

Latem 1920 roku Armia Czerwona parła na zachód po serii zwycięstw na Ukrainie i Białorusi. Front Zachodni pod dowództwem Michaiła Tuchaczewskiego zbliżał się do Warszawy, a w Moskwie planowano już przeniesienie rewolucji dalej w głąb Europy.

Siły obu stron pod Warszawą były zbliżone, co samo w sobie przeczy obrazowi cudownego ocalenia garstki przed nawałą.

StronaŻołnierzeDziałaKarabiny maszynowe
Wojsko Polskie113–123 tys.5001780
Armia Czerwona104–114 tys.6002450

Po stronie polskiej Naczelnym Wodzem był Józef Piłsudski, szefem sztabu Tadeusz Rozwadowski. Frontem Północnym dowodził Józef Haller, 1 Armią broniącą przedmościa warszawskiego – Franciszek Latinik, a 5 Armią nad Wkrą – Władysław Sikorski. Po stronie sowieckiej obok Tuchaczewskiego dowodzili August Kork i Nikołaj Sołłohub.

FIG_01 // VISUAL_REF
Polska obsługa ciężkiego karabinu maszynowego w okopie pod Warszawą, sierpień 1920 roku – siedmiu żołnierzy w rogatywkach przy stanowisku ogniowym
Polskie stanowisko ciężkiego karabinu maszynowego pod Miłosną, we wsi Janki, sierpień 1920 roku. Przedmoście warszawskie na kierunku, z którego nacierał Front Zachodni Tuchaczewskiego.Fot. nieznany autor / Wikimedia Commons (domena publiczna)

Radiowywiad – przewaga, o której nie mówiono przez dekady

Element, który przez większość XX wieku pozostawał poza oficjalną narracją, dziś uchodzi za jeden z kluczy do zrozumienia bitwy.

Porucznik Jan Kowalewski złamał pierwsze klucze szyfrowe Armii Czerwonej na przełomie sierpnia i września 1919 roku. Do lutego 1920 roku jego zespół rozpracował około stu kolejnych kluczy, co pozwoliło odczytać blisko trzy tysiące szyfrogramów. W szczytowym okresie biuro przygotowywało codzienne raporty obejmujące treść kilkunastu odczytanych depesz związków taktycznych przeciwnika.

Co to oznaczało w praktyce: polskie dowództwo znało zamiary przeciwnika, liczebność jego związków i skalę problemów zaopatrzeniowych. Plan bitwy, sporządzony 6 sierpnia 1920 roku, opierał się na informacjach zebranych właśnie tą drogą. Zwycięstwo nie wynikało z domysłów co do kierunku sowieckiego uderzenia – ten kierunek był znany.

Do tego doszedł epizod z 15 sierpnia, gdy 203. Ochotniczy Pułk Ułanów – sformowany w Kaliszu 27 lipca, niespełna trzy tygodnie wcześniej – wdarł się do Ciechanowa, rozbił tyły sowieckiej 4 Armii i spalił jej radiostację, pozbawiając dowództwo tej armii łączności z podległymi związkami na kilka dni. Warszawska stacja nadawcza zagłuszała przy tym częstotliwość, na której Tuchaczewski próbował nawiązać łączność z 4 Armią – w rezultacie przez kluczowe godziny armia ta nie odebrała rozkazu zmiany kierunku działania.

Ta metoda pracy – systematyczne łamanie szyfrów i uzyskiwanie dzięki nim przewagi operacyjnej – ma w polskiej historii wojskowości ciąg dalszy. Nie chodzi o te same osoby: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski byli w 1920 roku dziećmi. Ciągłość dotyczy instytucji i sposobu myślenia. Biuro Szyfrów działało nieprzerwanie, a doświadczenie z wojny 1920 roku ugruntowało w nim przekonanie, że szyfry łamie się metodami matematycznymi – nad rosyjskimi kluczami pracowali wtedy Stefan Mazurkiewicz i Wacław Sierpiński, uczeni tej miary co późniejsi poznańscy kryptolodzy. Gdy pod koniec lat dwudziestych Biuro stanęło przed niemieckim szyfrem maszynowym, sięgnęło po ten sam pomysł: zorganizowało kurs kryptologii dla studentów matematyki w Poznaniu, którego absolwenci złamali Enigmę.

REKLAMA

Radzymin i Ossów – obrona, która dała czas

Faza obronna rozegrała się na przedpolu Warszawy, na kierunku głównego uderzenia.

Walki o Radzymin

Między 13 a 15 sierpnia dwie sowieckie dywizje przełamały polską obronę pod Radzyminem, zmuszając obrońców do wycofania się na drugą linię obrony przedmościa. Miasto przechodziło z rąk do rąk, a 15 sierpnia zostało ostatecznie odzyskane.

To był moment największego zagrożenia dla stolicy, ale też moment, w którym plan Piłsudskiego wymagał jednego – żeby przedmoście wytrzymało jeszcze dobę. Wytrzymało.

Bój pod Ossowem i śmierć księdza Skorupki

14 sierpnia pod Ossowem zginął ksiądz Ignacy Skorupka, kapelan batalionu złożonego w dużej mierze z ochotników. Został śmiertelnie trafiony kulą w głowę.

Wokół okoliczności jego śmierci narosły trzy wersje, których do dziś nie da się ze sobą pogodzić.

  1. Wersja z posługą – według Władysława Pobóga-Malinowskiego kapelan zginął, udzielając ostatniego namaszczenia rannemu żołnierzowi, trafiony przypadkową kulą.
  2. Wersja świadka – podporucznik Mieczysław Słowikowski, dowódca kompanii, przy której szedł kapelan, wspominał, że ksiądz wyprosił u dowódcy zgodę na udział w natarciu i szedł w tyralierze wyprostowany, z krzyżem, odmawiając modlitwę. Gdy upadł, Słowikowski w pierwszej chwili sądził, że potknął się o bruzdę.
  3. Wersja komunikatu – Sztab Generalny 16 sierpnia ogłosił „bohaterską śmierć ks. kapelana Ignacego Skorupki […], który w stule i z krzyżem w ręku przodował atakującym oddziałom”.

Ostatnia wersja stała się podstawą ikonografii – postać w szatach liturgicznych, z krucyfiksem uniesionym nad głową, idąca przez pole. To obraz, który utrwalił się w malarstwie i pamięci zbiorowej, ale historycy traktują go jako konstrukcję propagandową, a nie relację z pola walki.

Kontruderzenie znad Wieprza

16 sierpnia Piłsudski wyprowadził znad Wieprza grupę uderzeniową – pięć dywizji, około 27,5 tysiąca żołnierzy – i uderzył na słabą Grupę Mozyrską pod Kockiem i Cycowem.

Manewr ten pozwolił polskim oddziałom wyjść na tyły sowieckich armii atakujących Warszawę. W ciągu dwóch dni polskie oddziały osiągnęły linię Biała Podlaska–Międzyrzec–Siedlce–Mińsk Mazowiecki, zagrażając okrążeniem całego zgrupowania Tuchaczewskiego. Od 18 sierpnia rozpoczął się pościg za Armią Czerwoną, która wycofywała się już bez koordynacji.

  • Ryzyko manewru – grupa uderzeniowa została sformowana z oddziałów wycofanych z linii frontu, który w tym samym czasie musiał wytrzymać główne natarcie.
  • Słaby punkt przeciwnika – Grupa Mozyrska osłaniała lewe skrzydło sowieckie siłami nieproporcjonalnie małymi w stosunku do powierzonego zadania.
  • Tempo – od uderzenia do zagrożenia okrążeniem minęły dwa dni.
  • Rezultat – rozbicie zgrupowania, które cztery dni wcześniej stało u bram Warszawy.

Równolegle 5 Armia Sikorskiego prowadziła od 14 sierpnia działania zaczepne nad Wkrą, a 16 sierpnia zajęła Nasielsk – to wiązało siły, które w przeciwnym razie mogłyby wzmocnić natarcie na stolicę.

Straty i następstwa

Bilans bitwy pokazuje skalę rozbicia strony sowieckiej.

StronaStraty
Wojsko Polskieok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych, 10 tys. zaginionych
Armia Czerwonaok. 25 tys. poległych, ok. 60 tys. jeńców, ok. 45 tys. internowanych w Niemczech

Skutki polityczne nadeszły szybko. 12 października 1920 roku podpisano w Rydze umowę o preliminaryjnym pokoju i rozejmie, a działania wojenne ustały sześć dni później. 18 marca 1921 roku doszło tam do podpisania traktatu pokojowego, który regulował stosunki polsko-sowieckie aż do 1939 roku – do wybuchu wojny, której pierwsze strzały padły na Westerplatte. Sowiecki plan przeniesienia rewolucji do Europy Zachodniej został pokrzyżowany.

Infografika przedstawiająca schemat operacyjny Bitwy Warszawskiej 1920 – kierunki natarcia Frontu Zachodniego na Warszawę, kontruderzenie znad Wieprza, tabelę sił obu stron, oś czasu i bilans strat
Schemat operacyjny bitwy – dwa sowieckie kierunki natarcia na Warszawę przez Radzymin i Ossów oraz kontruderzenie znad Wieprza z 16 sierpnia, wychodzące na tyły przeciwnika. Obok zestawienie sił, oś czasu głównych rozstrzygnięć i bilans strat obu stron.
REKLAMA

Spory, które trwają do dziś

Bitwa Warszawska jest jednym z tych wydarzeń, wokół których narracja bywa ważniejsza od faktów – i to od pierwszych tygodni po zwycięstwie.

Autorstwo planu: Piłsudskiemu przypisywano całość koncepcji, choć znaczący wkład miał Tadeusz Rozwadowski jako szef sztabu. Bezsporne pozostaje jedno: decyzję o głębokim manewrze znad Wieprza podjął osobiście Naczelny Wódz, wbrew stanowisku francuskiego generała Maxime'a Weyganda, który proponował rozwiązanie mniej ryzykowne. Spór o proporcje zasług między Piłsudskim a Rozwadowskim trwa w historiografii do dziś i częściej opiera się na sympatiach politycznych niż na dokumentach.

Osobną kwestią jest sama nazwa. Określenie „Cud nad Wisłą” promowała endecja, żeby odebrać zasługę Piłsudskiemu – skoro zwyciężyła opatrzność, dowódca był tylko jej narzędziem. Z propagandowego chwytu wyrosła nazwa, która przetrwała sto lat i dziś funkcjonuje w oderwaniu od pierwotnego kontekstu.

Trzeci wątek to miejsce bitwy w historii powszechnej. Lord Edgar d’Abernon, uczestnik misji brytyjsko-francuskiej w Polsce, wydał w 1931 roku książkę pod tytułem Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata: Warszawa 1920. Jego zestawienie bywa cytowane jako obiektywna ocena, choć jest autorską tezą jednego dyplomaty, a nie ustaleniem historiografii.

Dlaczego to zwycięstwo zapamiętano inaczej niż inne

Warszawa 1920 to przypadek, w którym pamięć o bitwie została ukształtowana przez spór polityczny toczony równolegle z jej upamiętnianiem. Obrona stolicy w 1920 roku zakończyła się zwycięstwem, a Powstanie Warszawskie dwadzieścia cztery lata później – klęską. To drugie wydarzenie zdominowało zbiorowe wyobrażenie o walce o miasto.

Widać to w zestawieniu z innymi polskimi zwycięstwami. Bitwa pod Grunwaldem funkcjonuje w pamięci jako obraz starcia rycerstwa, husaria – jako szarża rozstrzygająca bitwę jednym uderzeniem. Bitwa Warszawska nie doczekała się tak jednoznacznego symbolu, bo o jej sens spierano się, zanim zdążył powstać.

Rocznica bitwy jest jednocześnie Świętem Wojska Polskiego, obchodzonym 15 sierpnia. Data upamiętnia dzień odzyskania Radzymina i początek przełomu w bitwie, choć samo starcie trwało jeszcze dziesięć dni.

REKLAMA

Bitwa Warszawska – najczęściej zadawane pytania

W jakich dniach toczyła się Bitwa Warszawska?

Główne działania toczyły się od 13 do 25 sierpnia 1920 roku. Faza obronna na przedmościu warszawskim przypadła na 13–15 sierpnia, kontruderzenie znad Wieprza ruszyło 16 sierpnia, a od 18 sierpnia trwał pościg za wycofującą się Armią Czerwoną. Rocznicę obchodzi się 15 sierpnia, w dniu odzyskania Radzymina.

Skąd wzięła się nazwa „Cud nad Wisłą”?

Określenie promowali przeciwnicy polityczni Józefa Piłsudskiego ze środowiska narodowej demokracji. Przypisanie zwycięstwa opatrzności odbierało zasługę Naczelnemu Wodzowi i sztabowi, sugerując, że sukces nie był wynikiem planu, tylko interwencji z zewnątrz. Nazwa przetrwała, choć jej pierwotny, polemiczny sens zatarł się w powszechnym użyciu.

Jaką rolę odegrał radiowywiad?

Kluczową. Porucznik Jan Kowalewski złamał pierwsze sowieckie klucze szyfrowe już jesienią 1919 roku, a do lutego 1920 jego zespół rozpracował około stu kolejnych i odczytał blisko trzy tysiące szyfrogramów. Plan bitwy z 6 sierpnia 1920 roku powstał na podstawie tych informacji. 15 sierpnia spalono ponadto radiostację sowieckiej 4 Armii w Ciechanowie, a warszawska stacja zagłuszyła częstotliwość, na której Tuchaczewski próbował przekazać tej armii rozkazy.

Jak naprawdę zginął ksiądz Ignacy Skorupka?

Zginął 14 sierpnia 1920 roku pod Ossowem od postrzału w głowę – i tyle jest pewne. Dalej relacje się rozchodzą: według jednej wersji udzielał wtedy ostatniego namaszczenia rannemu żołnierzowi, według dowódcy kompanii, przy której szedł, padł w tyralierze podczas natarcia, idąc wyprostowany z krzyżem i modlitwą. Obraz kapłana w szatach liturgicznych z uniesionym krzyżem pochodzi z komunikatu Sztabu Generalnego z 16 sierpnia i historycy traktują go jako konstrukcję propagandową, a nie relację z pola walki.

Czy siły sowieckie miały przewagę liczebną?

Nie pod Warszawą. Wojsko Polskie liczyło tam 113–123 tysiące żołnierzy, Armia Czerwona 104–114 tysięcy. Przeciwnik miał natomiast przewagę w broni maszynowej – 2450 karabinów maszynowych wobec 1780 po stronie polskiej – i nieco więcej dział. Obraz garstki obrońców przeciw nawale jest elementem legendy, a nie stanem faktycznym.

Źródła

POWIĄZANE_WPISY