13 sierpnia 2026 roku na wodach Zatoki Gdańskiej barka półzanurzalna „Boabarge 33” zaczęła powoli nabierać wody do zbiorników balastowych. Kiedy zanurzyła się wystarczająco głęboko, kadłub o długości prawie 139 metrów po raz pierwszy uzyskał własną pływalność. Tak zwodowano przyszły ORP Wicher, pierwszą z trzech fregat programu Miecznik – jednostek o wyporności pełnej około 7000 ton, które będą największymi okrętami bojowymi w historii polskiej Marynarki Wojennej. Dzień wcześniej w uroczystym chrzcie okrętu wzięli udział prezydent i premier. Wartość programu, szacowana w 2021 roku na 8 miliardów złotych, wzrosła do blisko 15 miliardów, a pierwsza fregata ma wejść do służby pod koniec 2029 roku.
Czym jest fregata Miecznik
Miecznik to program budowy trzech wielozadaniowych fregat rakietowych dla Marynarki Wojennej RP, którym nadano oznaczenie projekt 106. Okręty powstają w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni na bazie brytyjskiego projektu Arrowhead 140 firmy Babcock. Po podniesieniu bandery otrzymają nazwy ORP Wicher (numer burtowy 274), ORP Burza (275) oraz ORP Huragan (276) i w latach 2029–2031 zasilą 3. Flotyllę Okrętów.
Ich głównym zadaniem jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa – w dokumentach jednostki te zdefiniowano jako fregaty obrony powietrznej (w nomenklaturze NATO: AAW – Anti-Air Warfare). Okręty są również przystosowane do zwalczania celów nawodnych i okrętów podwodnych oraz osłony szlaków żeglugowych i infrastruktury krytycznej na Bałtyku. Każda fregata może przenosić do 128 pocisków przeciwlotniczych CAMM, co czyni ją pływającą baterią obrony powietrznej.
Następcy wysłużonych fregat typu Oliver Hazard Perry
Mieczniki mają zastąpić dwie fregaty typu Oliver Hazard Perry: ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko. Zbudowane na przełomie lat 70. i 80. jednostki Polska przejęła z nadwyżek US Navy w latach 2000–2002. Przez dwie dekady były to jedyne duże okręty nawodne Marynarki Wojennej, jednak ich uzbrojenie i elektronika od dawna nie odpowiadały skali zagrożeń w regionie.
A zagrożenia te są bardzo konkretne. W obwodzie królewieckim Rosjanie rozmieścili systemy rakietowe, w tym balistyczne Iskandery oraz nadbrzeżne wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych, a sam Bałtyk jest akwenem płytkim, wąskim i zatłoczonym. Okręt operujący w takich warunkach musi przede wszystkim dysponować skuteczną obroną przed pociskami i lotnictwem.
Wymagania z 2021 roku
W listopadzie 2020 roku Inspektorat Uzbrojenia wystąpił do MON z wnioskiem o pozyskanie trzech fregat. 15 marca 2021 roku minister obrony narodowej zatwierdził wstępne wymagania taktyczno-techniczne dla wielozadaniowych fregat obrony powietrznej. Do realizacji zamówienia powołano konsorcjum PGZ-Miecznik, w którego skład weszły Polska Grupa Zbrojeniowa, PGZ Stocznia Wojenna oraz gdańska stocznia Remontowa Shipbuilding. Umowę na budowę trzech okrętów podpisano 27 lipca 2021 roku w Gdyni.

Od duńskiej fregaty do projektu 106
Polska nie projektowała okrętu od podstaw. W postępowaniu na wybór platformy bazowej rywalizowały trzy zagraniczne konstrukcje:
- Arrowhead 140PL – brytyjski projekt firmy Babcock International.
- F-100PL – hiszpańska propozycja stoczni Navantia, oparta na fregatach typu Álvaro de Bazán.
- MEKO A-300PL – niemiecki projekt koncernu ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS).
10 lutego 2022 roku z rywalizacji odpadła Navantia, a 4 marca 2022 roku wskazano na projekt firmy Babcock. Arrowhead 140 był już wówczas sprawdzoną koncepcją – na tej samej platformie opierają się brytyjskie fregaty typu 31 (Inspiration) budowane dla Royal Navy, a także jednostki powstające dla marynarki wojennej Indonezji.
Duńskie korzenie
Sam projekt Arrowhead 140 wywodzi się z duńskich fregat typu Iver Huitfeldt, wprowadzonych do służby w latach 2011–2012. Babcock nabył prawa do dokumentacji od duńskiego biura projektowego OMT i przekształcił ją w tańszą, modułową fregatę ogólnego przeznaczenia. Polska wersja w pewnym sensie wraca do korzeni projektu, ponieważ – podobnie jak duńskie pierwowzory – kładzie główny nacisk na silne uzbrojenie przeciwlotnicze.
Duńczycy wykorzystują swoje trzy fregaty zarówno na Bałtyku, jak i w operacjach ekspedycyjnych na odległych akwenach. Jedna z nich, HDMS Niels Juel, operowała w 2019 roku na Morzu Czerwonym w składzie francuskiej lotniskowcowej grupy uderzeniowej skupionej wokół okrętu Charles de Gaulle.
Z brytyjskiego projektu Miecznik przejmuje konstrukcję kadłuba i układ siłowni, natomiast uzbrojenie oraz sensory skonfigurowano ściśle pod polskie wymagania. W efekcie powstał okręt znacznie cięższy i silniej uzbrojony niż brytyjskie fregaty typu 31, które uznaje się za jednostki skonfigurowane dość oszczędnie.
Kadłub, napęd i załoga
Fregata ma około 138,7 metra długości, około 20 metrów szerokości i około 7000 ton wyporności pełnej. Jej napęd stanowią cztery silniki wysokoprężne MTU 20V8000 M71 w układzie CODAD, w którym zespoły silników spalinowych pracują za pośrednictwem przekładni na dwa wały ze śrubami nastawnymi. Energię elektryczną zapewniają cztery zespoły prądotwórcze MTU 12V4000 oraz dwa generatory pomocnicze.
Zasięg okrętu wynosi 8000 mil morskich przy prędkości marszowej 12 węzłów, a autonomiczność sięga 30 dób. Prędkość maksymalną źródła podają niejednolicie – Defence24 pisze o 26 węzłach, a aneks do umowy z 2021 roku i część opracowań o 28 węzłach. Etatowa załoga liczy 120 osób, przy czym na pokładzie przewidziano miejsca dla dodatkowego personelu (łącznie do 180–187 osób).
Uzbrojenie i sensory Miecznika
Miecznik to przede wszystkim wielozadaniowa platforma rakietowa. Najważniejsze parametry okrętu – według danych konsorcjum PGZ-Miecznik i prasy branżowej – zestawiono w poniższej tabeli.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Długość / szerokość | ok. 138,7 m / ok. 20 m |
| Wyporność pełna | ok. 7000 t |
| Napęd | 4 silniki wysokoprężne MTU 20V8000 M71, układ CODAD, 2 śruby nastawne |
| Prędkość maksymalna | 26–28 węzłów (w zależności od źródła) |
| Zasięg | 8000 Mm przy 12 węzłach |
| Załoga | 120 osób + personel dodatkowy (do 187 miejsc) |
| Obrona przeciwlotnicza | 4 wyrzutnie pionowego startu Mk 41 (32 komory), do 128 pocisków CAMM |
| Uzbrojenie przeciwokrętowe | 2 poczwórne wyrzutnie pocisków NSM Block 1A (8 pocisków) |
| Artyleria | armata 76 mm Super Rapid Strales, 2 zestawy OSU-35K (35 mm) |
| Zwalczanie okrętów podwodnych | 2 podwójne wyrzutnie torped MU90, sonary Blue Hunter i CAPTAS-2 |
| Radary | Thales Sea Master 410, NS50 (NS58), STIR 1.2 EO Mk2 |
| Lotnictwo | pokład lotniczy i hangar dla śmigłowca klasy AW101 |
128 pocisków CAMM w wyrzutniach Mk 41
Rdzeniem uzbrojenia są cztery ośmiokomorowe wyrzutnie pionowego startu (VLS) Mk 41 firmy Lockheed Martin – tego samego systemu, w który są wyposażone amerykańskie niszczyciele typu Arleigh Burke. Dzięki wkładkom na cztery pociski w jednej komorze mieszczą się cztery pociski CAMM brytyjskiego systemu Sea Ceptor, co daje maksymalnie 128 rakiet na okręt. W dokumentach programu pojawia się też wersja o większym zasięgu, CAMM-ER.
To potężny arsenał jak na fregatę tej klasy. CAMM to ten sam pocisk, na którym opiera się lądowy system obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. Na Bałtyku Mieczniki będą więc morskim dopełnieniem wielowarstwowej obrony powietrznej kraju, której wyższe piętro tworzy system Wisła z bateriami Patriot. Zastosowanie wyrzutni Mk 41 otwiera też drogę do przyszłych modernizacji, ponieważ pozwala na integrację innych typów pocisków.
NSM, artyleria i torpedy
Do zwalczania celów nawodnych i lądowych służą dwie poczwórne wyrzutnie norweskich pocisków manewrujących Naval Strike Missile (NSM) w wersji Block 1A. Na mocy aneksu z lipca 2024 roku zastąpiły one pierwotnie planowane szwedzkie rakiety RBS-15. Pociski NSM są już dobrze znane w Wojsku Polskim – od lat stanowią podstawowe uzbrojenie nadbrzeżnych dywizjonów Morskiej Jednostki Rakietowej.
Na pokładzie dziobowym zamontowano uniwersalną armatę kalibru 76 mm Leonardo Super Rapid w wersji Strales, przystosowaną do rażenia celów nawodnych oraz powietrznych (w tym nadlatujących pocisków przeciwokrętowych). Obronę bezpośrednią zapewniają dwa polskie zestawy artyleryjskie OSU-35K z armatami automatycznymi kalibru 35 mm oraz wielkokalibrowe karabiny maszynowe. Do zwalczania okrętów podwodnych fregatę wyposażono w dwie podwójne wyrzutnie lekkich torped MU90 Impact.
Oczy i uszy okrętu
Sercem okrętu jest Zintegrowany System Walki TACTICOS firmy Thales, obsługiwany z 18 konsoli operatorskich w Bojowym Centrum Informacji (BCI). Przestrzeń powietrzną i nawodną przeszukują dwa radary z aktywnym skanowaniem elektronicznym (AESA) – wielofunkcyjny Sea Master 410 dalekiego zasięgu oraz NS50 (w części publikacji oznaczany jako NS58) średniego zasięgu. Kierowanie ogniem zapewnia z kolei radarowo-optoelektroniczny system STIR 1.2 EO Mk2.
Pod wodą pracują sonar kadłubowy Blue Hunter, holowana stacja hydrolokacyjna o zmiennej głębokości zanurzenia CAPTAS-2 oraz system detekcji intruzów Wavefront Sentinel, przeznaczony do wykrywania płetwonurków bojowych i małych bezzałogowców podwodnych. Na Bałtyku, gdzie kluczowym zadaniem staje się ochrona podmorskich kabli i gazociągów, ten ostatni element ma szczególne znaczenie. Jednostka zostanie ponadto wyposażona w wyrzutnie celów pozornych Terma C-Guard oraz systemy walki radioelektronicznej (RESM/CESM).

Budowa, koszty i terminy
Budowa prototypu ruszyła 16 sierpnia 2023 roku od uroczystego palenia blach. Stępkę pod przyszły ORP Wicher położono 31 stycznia 2024 roku w hali A-210 PGZ Stoczni Wojennej, a kadłub złożono z bloków w nowej hali kadłubowej stoczni. Chrzest jednostki odbył się 12 sierpnia 2026 roku – matką chrzestną została Agata Ziemiańska, a na dowódcę okrętu w budowie wyznaczono kmdr. por. Grzegorza Galikowskiego, wcześniej dowodzącego dozorowcem (korwetą) ORP Kaszub.
Równolegle w gdyńskiej stoczni postępuje budowa dwóch kolejnych jednostek serii:
- Przyszły ORP Burza (106/2) – cięcie pierwszych blach odbyło się 5 maja 2025 roku, położenie stępki – 18 grudnia 2025 roku, wodowanie zaplanowano na wrzesień 2027 roku, a wejście do służby na 2030 rok.
- Przyszły ORP Huragan (106/3) – palenie blach przeprowadzono 28 kwietnia 2026 roku, położenie stępki zaplanowano na listopad 2026 roku, a przekazanie odbiorcy pod koniec 2031 roku.
Od 8 do 15 miliardów złotych
W 2021 roku koszt programu szacowano na około 8 miliardów złotych. Kolejne aneksy systematycznie podnosiły wartość kontraktu: w czerwcu 2023 roku do około 12,8 miliarda, a w grudniu 2023 roku – po decyzji o doposażeniu jednostek seryjnych w pełny pakiet uzbrojenia i sensorów – do około 14,8 miliarda złotych brutto. W efekcie wartość umowy na trzy fregaty sięga około 15 miliardów złotych, czyli niemal dwukrotnie więcej niż zakładano na starcie.
Wzrost ten wynikał przede wszystkim z urealnienia konfiguracji okrętów – pierwotny kontrakt zakładał bowiem pełne ukompletowanie wyłącznie jednostki prototypowej. Dopiero kolejne aneksy przekształciły drugą i trzecią „platformę” w kompletnie uzbrojone fregaty rakietowe. We wrześniu 2026 roku Polska Grupa Zbrojeniowa zaproponowała budowę czwartego Miecznika, argumentując, że w Gdyni powstały nowoczesne hale, wyszkolone zespoły i łańcuch dostaw, których potencjał po 2031 roku może zostać zaprzepaszczony. Resort obrony nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.
Wicher, Burza, Huragan – nazwy z tradycją
Nazwy okrętów nawiązują bezpośrednio do historii Polskiej Marynarki Wojennej. Pierwszy ORP Wicher był niszczycielem zbudowanym we Francji i wcielonym do służby w 1930 roku; 3 września 1939 roku został zatopiony przez niemieckie bombowce nurkujące w porcie wojennym w Helu. Bliźniaczy ORP Burza przetrwał wojnę, w latach 1960–1976 pełnił funkcję okrętu muzeum w Gdyni (zanim zastąpił go ORP Błyskawica), po czym w 1977 roku został złomowany. Huragan miał być z kolei jednym z dwóch ulepszonych niszczycieli typu Grom zamówionych w 1939 roku w Gdyni – ich budowę przerwał wybuch II wojny światowej. Po wojnie nazwę Wicher nosił jeszcze niszczyciel projektu 30bis, dlatego nowa fregata jest trzecim polskim okrętem o tej nazwie.
Kulisy budowy kadłuba Wichra oraz szczegóły jego wyposażenia przybliża materiał wideo przygotowany przez redakcję „Polski Zbrojnej”.
Czy Miecznik nie jest za duży na Bałtyk
To najczęściej podnoszony zarzut wobec programu. Bałtyk jest akwenem niewielkim i płytkim, a operujące na nim jednostki znajdują się w zasięgu lądowych wyrzutni pocisków przeciwokrętowych i bezzałogowców. Krytycy pytają, czy zamiast wydawać 15 miliardów złotych na trzy duże okręty, nie lepiej byłoby zainwestować w większą liczbę mniejszych korwet, nadbrzeżnych baterii rakietowych oraz dronów morskich.
Zwolennicy programu odpowiadają, że właśnie ze względu na specyfikę Bałtyku Miecznik musi być tak silnie uzbrojony przeciwlotniczo. Mała jednostka nie jest w stanie przenieść ponad setki pocisków rakietowych, radarów dalekiego zasięgu i ciężkiego sonaru holowanego. Duża fregata może natomiast długotrwale dozorować obszary morskie, zapewniać parasol ochronny nad portami w Gdyni i Świnoujściu, terminalem LNG oraz gazociągiem Baltic Pipe, a w razie kryzysu operować w składzie zespołów zadaniowych NATO także poza Bałtykiem.
Pierwszy duży okręt od dekad
Marynarka Wojenna przez dziesięciolecia pozostawała w cieniu wielkich programów modernizacyjnych wojsk lądowych i sił powietrznych. Po wycofaniu wysłużonych okrętów podwodnych i fregat dysponowała coraz skromniejszym potencjałem bojowym. Fregaty programu Miecznik – w połączeniu z niszczycielami min typu Kormoran II oraz planowanymi okrętami podwodnymi z programu Orka – mają ten trend odwrócić.
Największy, ale nie jedyny: 7000 ton wyporności to mniej więcej tyle, ile miały lekkie krążowniki z czasów II wojny światowej. Mimo to Miecznik nie będzie największym okrętem tej klasy na Bałtyku – niemieckie fregaty typów F124 (Sachsen) i F125 (Baden-Württemberg) mają zbliżone gabaryty, a wyporność F125 przekracza 7000 ton. Duża wyporność jest współcześnie ceną za potężne radary, zapas amunicji w wyrzutniach pionowych oraz rezerwę modernizacyjną na 30–40 lat służby.
Na ostateczną ocenę programu trzeba będzie jednak poczekać. Prototypowa fregata dopiero rozpoczyna wieloletni etap prac wyposażeniowych przy nabrzeżu, po którym przejdzie próby stoczniowe i morskie. Jeśli harmonogram zostanie utrzymany, pod koniec 2031 roku Polska będzie dysponowała trzema nowoczesnymi fregatami rakietowymi – po raz pierwszy od dziesięcioleci okrętami zdolnymi chronić nie tylko siebie, ale również przestrzeń powietrzną nad polskim wybrzeżem.
Fregata Miecznik – najczęściej zadawane pytania
Kiedy ORP Wicher wejdzie do służby?
Przyszły ORP Wicher, prototypowa fregata programu Miecznik, został zwodowany 13 sierpnia 2026 roku w Gdyni. Obecnie trwa jego wyposażanie przy nabrzeżu oraz integracja systemów walki, po których nastąpią próby morskie. Wcielenie do służby i podniesienie bandery zaplanowano na koniec 2029 roku. ORP Burza ma dołączyć w 2030 roku, a ORP Huragan pod koniec 2031 roku.
Ile kosztuje program Miecznik?
W 2021 roku wartość programu szacowano na około 8 miliardów złotych. Po podpisaniu kolejnych aneksów, które m.in. zapewniły pełny zestaw uzbrojenia i sensorów dla drugiej i trzeciej fregaty, całkowita wartość kontraktu na trzy okręty wzrosła do około 14,8–15 miliardów złotych brutto.
Jak jest uzbrojona fregata Miecznik?
Podstawą uzbrojenia są cztery ośmiokomorowe wyrzutnie pionowego startu Mk 41, które mieszczą do 128 pocisków przeciwlotniczych CAMM (po cztery w komorze). Uzupełniają je dwie poczwórne wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych NSM Block 1A, uniwersalna armata kalibru 76 mm, dwa zestawy artyleryjskie OSU-35K kalibru 35 mm, karabiny maszynowe oraz dwie podwójne wyrzutnie torped MU90 do zwalczania okrętów podwodnych.
Na jakim projekcie opiera się Miecznik?
Polskie fregaty bazują na brytyjskim projekcie Arrowhead 140 firmy Babcock, wybranym w marcu 2022 roku spośród trzech zagranicznych ofert. Tę samą platformę wykorzystują brytyjskie fregaty typu 31 oraz jednostki budowane dla Indonezji, a sama konstrukcja wywodzi się z duńskich fregat typu Iver Huitfeldt. Konfigurację uzbrojenia i elektroniki dostosowano ściśle do wymagań Marynarki Wojennej RP.
Czy Miecznik jest największym okrętem w historii polskiej floty?
Tak, przy wyporności pełnej sięgającej około 7000 ton i długości 138,7 metra Mieczniki będą największymi okrętami bojowymi w historii Marynarki Wojennej RP. Dla porównania wycofywane fregaty typu Oliver Hazard Perry mają około 4000 ton wyporności pełnej.
Źródła
https://pl.wikipedia.org/wiki/ORP_Wicher_(2026)
https://defence24.pl/sily-zbrojne/wkrotce-wodowanie-orp-wicher-wszystko-co-wiemy-o-fregacie-raport
https://portalstoczniowy.pl/aneks-nr-4-umowa-program-miecznik-marynarka-wojenna-rp-cena/
https://defence24.pl/przemysl/pgz-chce-czwartego-miecznika-okret-zostal-wyceniony
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fregaty_rakietowe_typu_31
https://www.youtube.com/watch?v=umjV18iU2DQ








