W 348 walkach amatorskich nigdy nie leżał na deskach. Jego syn Waldemar opowiada jednak o zdarzeniu poza ringiem. Gdy pijany Jerzy Kulej chciał prowadzić samochód, żona Helena miała powstrzymać go lewym sierpowym.
Kulej jest do dziś jedynym polskim bokserem z dwoma złotymi medalami olimpijskimi. Pierwszy zdobył w Tokio w 1964 roku, wygrywając w finale jednogłośną decyzją sędziów (5:0). Drugi wywalczył w Meksyku w 1968 roku, gdy wygrał niejednogłośną decyzją sędziów (3:2). Na te igrzyska mógł w ogóle nie polecieć. Kilka miesięcy wcześniej miał poważny wypadek samochodowy, a niedługo przed wylotem wdał się w bójkę z miejscowymi i interweniującymi milicjantami pod kinem w Zakopanem.
Poza ringiem był kapitanem Milicji Obywatelskiej, wystąpił w filmie Marka Piwowskiego, komentował walki w Polsacie i był posłem na Sejm RP. Jego bliscy wspominali także problemy z alkoholem, zdrady i długie nieobecności w domu. W 2024 roku z inicjatywy syna powstał film „Kulej. Dwie strony medalu”, który wywołał spór o sposób przedstawienia boksera i jego rodziny.
Kim był Jerzy Kulej
Drobny chłopak z biednej dzielnicy Częstochowy został najbardziej utytułowanym pięściarzem w historii polskiego boksu. Początkowo jego budowa ciała nie zapowiadała sportowych sukcesów. Pierwsze zwycięstwa odnosił na podwórku, zanim trafił na salę treningową.
Ostatni Grosz i lewy prosty na głowę Henia
Jerzy Zdzisław Kulej urodził się 19 października 1940 roku w Częstochowie. Sam opowiadał, że mógł w ogóle się nie urodzić. Według jego relacji rodzice mieli już siedmioletnią córkę, a w czasie wojny zdecydowali się na aborcję. Akuszerka, która miała przyjść na strych, nie dotarła jednak z powodu niemieckiej akcji w mieście. Ojciec Mieczysław był w tym czasie w partyzantce.
Dorastał na Ostatnim Groszu, jednej z najbiedniejszych dzielnic miasta. Pierwsze pieniądze zarabiał z kolegami, rozbrajając niewybuchy i sprzedając proch. Za zarobione pieniądze kupili sobie piłkę. Był niższy i drobniejszy od rówieśników, więc szacunek zdobywał brawurą. Kiedy zaczepił go Henio, podwórkowy przywódca, Kulej zrobił krok w tył i trafił go lewym prostym w nos, a potem powtórzył to kilka razy. Matka Henia nie chciała uwierzyć, że zrobił to ten mały Jureczek.
W wieku dwunastu lat poznał trenera Wincentego Szyińskiego, który odesłał go do domu, uznając za zbyt młodego. Wrócił po trzech latach i w 1955 roku zaczął trenować w Starcie Częstochowa. Trzy lata później, jako osiemnastolatek, trafił do reprezentacji Polski prowadzonej przez Feliksa Stamma. Mówił o nim, że był jego najlepszym przyjacielem i opiekunem. Stamm stworzył polską szkołę boksu. Przed wojną trenował u niego także Tadeusz Pietrzykowski, a Kulej stał się jednym z jego najsłynniejszych wychowanków.
Gwardia Warszawa i mundur milicjanta
W 1962 roku został zawodnikiem Gwardii Warszawa, co w PRL oznaczało etat w Komendzie Stołecznej Milicji Obywatelskiej. Przez dziesięć lat był formalnie funkcjonariuszem i doszedł do stopnia kapitana, choć jego jedynym zadaniem było wygrywanie. Rok później pokonał w finale mistrzostw Europy w Moskwie obrońcę tytułu, reprezentującego ZSRR Łotysza Aloizsa Tumiņša, i po raz pierwszy został mistrzem kontynentu. Tytuł obronił w 1965 roku w Berlinie, a w 1967 roku w Rzymie zdobył srebro.
Helenę poznał wcześniej, wiosną 1960 roku, w warszawskiej kawiarni Wiedeńska. Według jej relacji uknuł intrygę, żeby doprowadzić do pierwszej randki. Ślub cywilny wzięli 5 lipca 1961 roku, a kościelny 30 września. Ona wygrywała konkursy piękności w kawiarni Stolica, on jeździł na zgrupowania. Waldemar, ich jedyny syn, urodził się kilka lat później. Wspominał, że przez całe dzieciństwo widywał ojca głównie w telewizji.

Tokio 1964 – pięć walk, pięć zwycięstw
Do Japonii Kulej jechał jako mistrz Europy i jeden z faworytów wagi lekkopółśredniej, do 63,5 kilograma. Zdominował turniej, pokonując kolejno: Argentyńczyka Roberto Amayę (5:0), Brytyjczyka Richarda McTaggarta (4:1), Rumuna Iosifa Mihalica (4:1) i Ghańczyka Eddiego Blaya (5:0). W finale spotkał reprezentanta ZSRR Jewgienija Frołowa.
Andrzej Kostyra, który przez kilkanaście lat komentował z Kulejem walki dla telewizji, opowiada historię ze zgrupowania w Wiśle przed jednym z pojedynków z Frołowem. Kulejowi przyśniła się akcja, którą miał znokautować rywala. Obudził się w nocy, poszedł na salę na poddaszu i zaczął ją ćwiczyć na worku bokserskim, aż obudził trenerów i lekarza kadry. Doktor Moskwa przyłożył mu rękę do czoła i odesłał spać. Finał w Tokio wygrał jednogłośną decyzją sędziów (5:0).
Fot. autor nieznany / Wikimedia Commons, domena publiczna
Tokio było szczytem polskiego boksu amatorskiego. Złote medale zdobyli tam także Marian Kasprzyk i Józef Grudzień, a boks cieszył się w kraju popularnością porównywalną z piłką nożną. Kulej wrócił jako gwiazda i, jak sam przyznawał, popularność otworzyła mu drzwi do świata, o którym wcześniej nie marzył. Chodził na spektakle i do kabaretów, a aktorzy przychodzili oglądać jego walki. Ten świat miał swoją cenę.
Wypadek, bójka w Zakopanem i drugie złoto
Między igrzyskami w Tokio a wyjazdem do Meksyku udział Kuleja w kolejnym turnieju olimpijskim dwukrotnie stanął pod znakiem zapytania. Najpierw z powodu wypadku samochodowego w 1968 roku. Pewnego czerwcowego poranka jechał mercedesem 190 z innym słynnym pięściarzem, Lucjanem Trelą. Na prostym odcinku rozpędził samochód do 120 kilometrów na godzinę. Zobaczył dziewczynkę wchodzącą na jezdnię, skręcił w pole i uderzył w drzewo. Odłamki szyby pocięły mu twarz. Miał niemal odcięty nos i wybite dwa zęby. Mówił potem, że gdyby nie okulary, straciłby oko. Trela wyszedł z wypadku bez szwanku.
Gdy Kulej leżał jeszcze w szpitalu, zapadła decyzja, że do Meksyku nie pojedzie. Bokser napisał list do Włodzimierza Reczka, przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki. Wziął w nim pełną odpowiedzialność za wypadek i zadeklarował dalszą pracę nad przygotowaniem do igrzysk. Przywrócono go na listę zawodników przewidzianych do wyjazdu.
Kolejne kłopoty przyszły niedługo potem. Podczas zgrupowania przedolimpijskiego Kulej wdał się w bójkę z miejscowymi i interweniującymi milicjantami przed kinem Giewont w Zakopanem.
Prasa nie mogła o zdarzeniu napisać. Według relacji syna Kulej doznał rozległych obrażeń także po zatrzymaniu, gdy był kopany i bity pałkami.
Medal albo koniec
Po awanturze Feliks Stamm wyprosił u władz układ: jeśli Kulej zdobędzie w Meksyku drugie złoto, sprawa pójdzie w niepamięć. Jeśli nie, milicja go zwolni, a on wróci do celi. Dziennikarz Maciej Petruczenko, wieloletni przyjaciel boksera, nazwał to nieprawdopodobnym obciążeniem psychicznym.
W Meksyku Kulej wygrał trzy z pięciu walk niejednogłośną decyzją sędziów (3:2), w tym finał z Kubańczykiem Enrique Regüeiferosem. W drugiej rundzie finału zainkasował potężny cios. Jak wspominał, widział po nim tylko czarną plamę i nie wiedział, gdzie jest. Dotrwał jednak do gongu. Przy stoliku sędziowskim siedział działacz Roman Lisowski, który umówił się ze Stammem na znak. Pochylona sylwetka miała oznaczać porażkę, a wyprostowana – zwycięstwo. Lisowski siedział wyprostowany.
- Punktacja finału
- 59:58, 60:59, 60:59, 59:60, 59:60
- Stawka poza ringiem
- służba, wolność
trzech z pięciu sędziów punktowało na korzyść Polaka
według Petruczenki przegrana oznaczała zwolnienie z milicji i sprawę karną
Zwycięstwo nad Regüeiferosem dało Kulejowi drugie złoto olimpijskie. Wcześniej żaden polski bokser nie zdobył dwóch takich medali.
| Rok | Impreza | Wynik | Finał |
|---|---|---|---|
| 1963 | Mistrzostwa Europy, Moskwa | złoto | Aloizs Tumiņš (ZSRR), obrońca tytułu |
| 1964 | Igrzyska olimpijskie, Tokio | złoto | Jewgienij Frołow (ZSRR), jednogłośna decyzja (5:0) |
| 1965 | Mistrzostwa Europy, Berlin | złoto | Preben Rasmussen (Dania) |
| 1967 | Mistrzostwa Europy, Rzym | srebro | Walerij Frołow (ZSRR) |
| 1968 | Igrzyska olimpijskie, Meksyk | złoto | Enrique Regüeiferos (Kuba), niejednogłośna decyzja (3:2) |
Bilans całej kariery Kuleja to 348 walk, 317 zwycięstw, 6 remisów i 25 porażek. Nigdy nie przegrał przed czasem ani nie leżał na deskach. Karierę zakończył 7 stycznia 1971 roku. Rok później ukończył studia trenerskie na warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego i odszedł z milicji.
Druga strona medalu – alkohol i życie rodzinne
Kostyra wspomina, że Kulej mówił o sobie wprost: jestem nałogowym alkoholikiem. Przez kilkanaście lat wspólnej pracy dziennikarz widział go pijanego raz, w Las Vegas po gali Andrzeja Gołoty. O świcie, przed lotem, bokser szukał wtedy paszportu wśród kubańskich cygar. Poza tym, w ocenie Kostyry, Kulej panował nad swoim problemem i pomagał innym sportowcom, którzy nie radzili sobie z alkoholem. Trener kadry Zbigniew Raubo podkreśla z kolei, że dwóch złotych medali olimpijskich i dwóch mistrzostw Europy nie zdobywa się na kacu. Tak zapamiętali go ludzie, którzy znali go z pracy i sportu.
Waldemar Kulej opisuje przede wszystkim życie rodzinne. W wywiadach i w książce „Jerzy Kulej. W cieniu podium”, napisanej z Piotrem Szaramą, mówi, że największą miłością ojca był boks. On sam i matka schodzili na dalszy plan. Kulej spędzał na zgrupowaniach trzysta dni w roku.
Syn opisał dzień, w którym pijany ojciec chciał wsiąść do samochodu. Według jego relacji matka podbiegła i trafiła męża lewym sierpowym tak mocno, że zawisł na drzwiach auta. Waldemar opowiadał również o kryzysie, podczas którego ojciec zamierzał odebrać sobie życie, lecz ostatecznie odstąpił od tego zamiaru.
Kostyra przytacza jeszcze jedną historię, której w filmie nie ma. Według dziennikarza Kulej podejrzewał żonę o zdradę, wziął pistolet i pojechał pod miejsce pracy mężczyzny, którego uważał za jej kochanka. Przed wejściem pomyślał o grożącym mu więzieniu i zawrócił.
Sam Kulej zdradzał żonę, czego nie ukrywał. Małżeństwo z Heleną trwało 21 lat i zakończyło się rozwodem. Później nadal się spotykali, a on przekazywał jej pieniądze na utrzymanie domu. W 1989 roku ożenił się z poetką Krystyną Dulak z Piwnicznej. Rozstali się po jedenastu latach, kiedy odkryła, że mąż prowadzi podwójne życie. Ostatnią partnerką była Alicja z Ełku. Przedstawiał ją jako żonę, choć nie wzięli ślubu.
Spór o film. „Kulej. Dwie strony medalu” Xawerego Żuławskiego wszedł do kin 11 października 2024 roku. Wcześniej odbyły się premiera w Paryżu podczas igrzysk i pokaz na festiwalu w Gdyni. Jerzego gra Tomasz Włosok, Helenę Michalina Olszańska, a Stamma Andrzej Chyra. Inicjatorem powstania filmu był Waldemar Kulej. Żuławski podkreślał, że bez Heleny nie byłoby drugiego złota, a zarazem mówił o cierpieniu, którego doświadczyła w małżeństwie.
Kostyra i Raubo wysoko oceniają film, ale uważają, że zbyt jednostronnie przedstawia małżonków: Helenę jako świętą, a Kuleja jako czarny charakter. Kostyra odrzuca też filmową sugestię, że bokser brał pieniądze za ustawianie walk. Helena mówi, że jest z filmu zadowolona, choć nie wszystkie sceny odpowiadają jej wspomnieniom. W 2025 roku film otrzymał nagrodę publiczności podczas gali Polskich Nagród Filmowych Orły.

Piotr Szarama, Waldemar Kulej
Jerzy Kulej. W cieniu podium
Biografia napisana przez Piotra Szaramę przy współpracy Waldemara Kuleja, syna boksera – 528 stron o dwóch złotych medalach, alkoholu, milicji, polityce i życiu po ringu, z perspektywy rodziny.
Kup w TaniaKsiazka →Po zakończeniu kariery – Piwowski, Polsat i Sejm RP
Po zakończeniu kariery Kulej nadal był obecny w życiu publicznym. W 1976 roku zagrał jedną z głównych ról w „Przepraszam, czy tu biją?” Marka Piwowskiego. Później był konsultantem przy „Ogniem i mieczem” i wystąpił w filmie biograficznym „Papa Stamm”. W latach dziewięćdziesiątych wspierał bokserów Mazura Ełk i trenował kadrę juniorów. Przez lata komentował też walki w Polsacie Sport, w tym gale z udziałem Andrzeja Gołoty w Stanach Zjednoczonych.
Próbował również swoich sił w polityce. W 1991 roku kandydował do Sejmu z listy Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, a w 1993 roku z Samoobrony. Za każdym razem bez powodzenia. W 2001 roku zdobył mandat w Warszawie z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej i sprawował go przez jedną kadencję. Pod jej koniec przeszedł do Socjaldemokracji Polskiej. W 2005 roku nie został ponownie wybrany. Wcześniej, w 1998 roku, prezydent Kwaśniewski odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
W rozmowie nagranej po premierze filmu Andrzej Kostyra i Zbigniew Raubo wspominają Kuleja, którego znali osobiście. Odnoszą się też do sposobu przedstawienia go na ekranie. Z tej rozmowy pochodzą przytoczone w artykule relacje obu rozmówców.
Zawał na benefisie i czerniak
10 grudnia 2011 roku Kulej uczestniczył w benefisie Daniela Olbrychskiego w warszawskim Teatrze 6. piętro. Wyszedł na scenę razem z Leszkiem Drogoszem, zaczął mówić i osunął się na Jerzego Rybickiego. Na sali był kardiolog, profesor Adam Torbicki, mąż Grażyny Torbickiej. Reanimował boksera na miejscu i uratował mu życie. Kulej przeszedł rozległy zawał, a w trakcie rehabilitacji lekarze wykryli czerniaka oka.
Zmarł 13 lipca 2012 roku, w wieku 71 lat. Kostyra wspominał ostatnie odwiedziny w szpitalu. Kulej prosił go o pomoc w uzyskaniu wypisu, bo chciał wrócić do domu w Jabłonnie, gdzie opiekowała się nim Alicja. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 20 lipca w katedrze polowej Wojska Polskiego. Urnę złożono w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych. W 2017 roku jego imię nadano rondu w Częstochowie.
Kostyra zapamiętał go jako sportowca, który nigdy się nie poddawał. Wspomnienia rodziny pokazują też krzywdy i rozczarowania, które pozostawił po sobie poza ringiem.
Jerzy Kulej – najczęściej zadawane pytania
Ile walk przegrał Jerzy Kulej?
25 z 348 walk amatorskich. Wygrał 317, zremisował 6. Nigdy nie przegrał przed czasem ani nie leżał na deskach. W turniejach olimpijskich w Tokio i Meksyku stoczył dziesięć walk i wygrał wszystkie, w tym finał z Frołowem jednogłośną decyzją sędziów (5:0) i finał z Regüeiferosem niejednogłośną decyzją sędziów (3:2). Nigdy nie walczył zawodowo.
Na co zmarł Jerzy Kulej?
Na czerniaka oka. Chorobę wykryto podczas rehabilitacji po rozległym zawale serca, którego doznał 10 grudnia 2011 roku na benefisie Daniela Olbrychskiego. Zmarł 13 lipca 2012 roku w Warszawie, w wieku 71 lat. Został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Ile żon miał Jerzy Kulej i czy się rozwiódł?
Dwie. Helenę poznał w 1960 roku, a poślubił w 1961 roku. Mieli syna Waldemara i rozwiedli się po 21 latach małżeństwa. Z poetką Krystyną Dulak był żonaty w latach 1989–2000. Ostatnią partnerką była Alicja z Ełku, której nie poślubił. Obie żony utrzymywały ze sobą kontakt, a Helena zaprzyjaźniła się z Krystyną.
Czy Jerzy Kulej naprawdę był milicjantem?
Formalnie tak. Jako zawodnik Gwardii Warszawa był w latach 1962–1972 zatrudniony w Komendzie Stołecznej Milicji Obywatelskiej i doszedł do stopnia kapitana. W PRL kluby gwardyjskie dawały sportowcom etaty w milicji, a wojskowe w armii. Właśnie dlatego po bójce w Zakopanem w 1968 roku groziło mu zwolnienie ze służby i sprawa karna za pobicie funkcjonariuszy. Uratował go przed tym drugi złoty medal.
Czy film „Kulej. Dwie strony medalu” jest zgodny z faktami?
Film z 2024 roku opiera się na wydarzeniach z lat 1964–1968, ale sposób przedstawienia bohaterów budzi spory. Andrzej Kostyra i Zbigniew Raubo uważają, że boksera pokazano zbyt jednostronnie jako alkoholika i złego męża. Kostyra odrzuca też sugestię, że Kulej brał pieniądze za ustawianie walk. Helena Kulej mówi, że jest z filmu zadowolona, choć nie wszystkie sceny odpowiadają jej wspomnieniom. Inicjatorem powstania filmu był syn boksera.
Źródła
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Kulej
https://en.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Kulej
https://sport.interia.pl/boks/news-pierwsza-milosc-legendy-opowiem-wam-prawde-o-jerzym-kuleju-h,nId,7831945
https://sport.interia.pl/boks/news-niedoszle-samobojstwo-i-wieczna-chwala-gigant-polskiego-spor,nId,7181819
https://sportowefakty.wp.pl/sportowybar/1150257/nikt-go-nie-znokautowal-zona-zrobila-to-jednym-ciosem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kulej._Dwie_strony_medalu
https://www.youtube.com/watch?v=uGlPRaAi5Gc





