- #TarczaWschód powstaje na podstawie najbardziej aktualnych doświadczeń współczesnego pola walki. Wojna w Ukrainie pokazuje znaczenie dronów, sensorów, maskowania, fortyfikacji czy szybkiej adaptacji do zmian sytuacji. Polska wykorzystuje ten bezpośredni transfer wiedzy…
Gen. Czosnek: Tarcza Wschód adaptuje doświadczenia z Ukrainy do polskich warunków
Kolumna bojowych wozów piechoty w marszu. Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI – nie przedstawia opisywanego wydarzenia.
Zastępca szefa Sztabu Generalnego WP podkreśla, że program fortyfikacji granicy wschodniej wykorzystuje lekcje z wojny na Ukrainie, ale dostosowuje je do polskiej geografii i struktury sił zbrojnych.
Ministerstwo Obrony Narodowej podsumowało dwa lata programu Tarcza Wschód wpisem, w którym gen. broni Stanisław Czosnek, zastępca szefa Sztabu Generalnego WP, opisał podejście do budowy fortyfikacji na wschodniej granicy. Program powstaje na podstawie najnowszych doświadczeń współczesnego pola walki, ale nie kopiuje rozwiązań ukraińskich jeden do jednego.
Gen. Czosnek wskazał obszary, które wojna na Ukrainie uwypukliła jako priorytetowe: drony, sensory, maskowanie, fortyfikacje oraz zdolność szybkiej adaptacji do zmian sytuacji. Transfer wiedzy operacyjnej z Ukrainy jest według niego bezpośredni, wymaga jednak dostosowania do polskiej geografii, struktury sił zbrojnych oraz planów działania – zarówno krajowych, jak i natowskich.
„Zmieniamy techniki wojskowe, zmieniamy taktykę działania wojsk, zmieniamy procedury” – podkreślił zastępca szefa Sztabu Generalnego.
Wpis odsyła do opublikowanego przez wojsko podsumowania „2 lata Tarczy Wschód: od decyzji do zdolności”. Sam komunikat nie precyzuje, które techniki i procedury zmieniono ani jakie konkretne rozwiązania techniczne są wdrażane w ramach programu.
Tarcza Wschód to narodowy program realizowany w latach 2024–2028, a jego stan najlepiej widać w liczbach: do końca 2025 roku ukończono prace inżynieryjne zabezpieczające 60 km granicy, plany na 2026 rok obejmują budowę kolejnych 30 km stałych umocnień liniowych oraz zabezpieczenie dalszych 180 km szybko rozmieszczanym sprzętem inżynieryjnym. Fortyfikacje to rowy przeciwczołgowe, betonowe zapory typu „jeż” i zakamuflowane bunkry, zintegrowane z systemami dozorowania, z których korzystają także wojska amerykańskie stacjonujące w Polsce. Program nie działa w próżni – po wrześniowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony w 2025 roku NATO uruchomiło operację „Eastern Sentry”, a fizyczne bariery na granicy są jednym z elementów tego samego systemu odstraszania.
MON nie podaje, ile kilometrów umocnień z planu na 2026 rok jest już gotowych ani jak zmiany procedur przełożyły się na harmonogram programu.