BAS-3 // ONLINE
--:--:--
SEARCH // PORTAL BAS-3

ESC aby zamknąć · ↑↓ aby nawigować

Czarno-biały portret pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w mundurze wyjściowym Wojska Polskiego z 1972 roku, boki kadru dopełnione rozmytym tłem
◆ PORTAL BAS-3

Fot. autor nieznany / IPN / Wikimedia Commons , licencja domena publiczna

Ryszard Kukliński – pułkownik skazany na śmierć za 40 tysięcy stron przekazanych CIA

Autor: · · 15 min czytania
◆ Również w: Historia i legendy

W maju 1984 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał go zaocznie na karę śmierci, konfiskatę mienia i degradację do stopnia szeregowego. We wrześniu 1997 roku Naczelna Prokuratura Wojskowa umorzyła śledztwo w tej samej sprawie, uznając, że działał w stanie wyższej konieczności. W listopadzie 2016 roku prezydent mianował go pośmiertnie generałem brygady. Trzy decyzje, trzy różne oceny tych samych czynów tego samego człowieka.

Ryszard Kukliński, zastępca szefa Zarządu I Operacyjnego Sztabu Generalnego WP, przez dziesięć lat przekazywał amerykańskiemu wywiadowi dokumenty Układu Warszawskiego. Według różnych szacunków od 35 do ponad 40 tysięcy stron, w tym plany użycia broni jądrowej w Europie, dane taktyczno-techniczne czołgu T-72 i kolejne wersje planu stanu wojennego. Zbigniew Brzeziński nazwał go pierwszym polskim oficerem w NATO.

Połowa Polski mówi o nim bohater, druga połowa zdrajca, a generał Jaruzelski zadał pytanie, które ten spór streszcza: jeśli on jest bohaterem, to kim jesteśmy my. Poniżej fakty, które są bezsporne, argumenty obu stron i to, czego do dziś nie wiadomo, łącznie ze śmiercią obu jego synów w ciągu ośmiu miesięcy.

Kim był Ryszard Kukliński

Zanim został najważniejszym źródłem CIA w Układzie Warszawskim, był oficerem, którego kariera dwa razy o mało się nie skończyła, i żeglarzem, który dla Zarządu II Sztabu Generalnego WP (wywiadu wojskowego) mierzył głębokość Łaby. Życiorys sprzed 1972 roku jest pełen luk, część z nich stworzył sam.

Sachsenhausen, Wrocław i szkoła oficerska

Ryszard Jerzy Kukliński urodził się 13 czerwca 1930 roku w Warszawie jako jedyne dziecko Stanisława i Anny. Ojciec, handlarz drewnem związany z PPS, został aresztowany w maju 1943 roku za działalność konspiracyjną i zginął w Sachsenhausen. Sam Kukliński w różnych latach różnie opisywał swoje losy w czasie okupacji: raz przynależność do Armii Krajowej i udział w powstaniu, innym razem do organizacji „Miecz i Pług”, jeszcze innym do „Młota i Sierpa”. Z zeznań przed komisją partyjną i relacji świadków wynika, że najpewniej jako nastolatek został wywieziony do Rzeszy razem z matką.

Po wojnie trafił do Wrocławia, gdzie w wieku piętnastu lat pracował jako goniec i strażnik w fabryce mydła, a w styczniu 1946 roku wstąpił do PPR. W październiku 1947 roku został przyjęty do Oficerskiej Szkoły Piechoty. W 1950 roku, tuż przed promocją, oskarżono go o przynależność do AK i wydalono ze szkoły. Po dwóch tygodniach, po interwencji generała Stanisława Popławskiego, przywrócono go i we wrześniu 1950 roku został promowany na stopień chorążego.

Kołobrzeg, żeglarstwo i Sztab Generalny

Lata pięćdziesiąte spędził w jednostkach piechoty w Pile i Kołobrzegu, gdzie dowodził batalionem przeciwdesantowym i zaczął żeglować. W 1961 roku rozpoczął studia w Akademii Sztabu Generalnego WP, po których jako major trafił do Warszawy. Przynajmniej od 1962 roku współpracował z kontrwywiadem wojskowym. W 1964 roku pod przykrywką prywatnych rejsów z Kołobrzegu do Szwecji osłaniał zadania oficera kontrwywiadu, a w kolejnych latach na zlecenie polskiego wywiadu wojskowego prowadził rejsy rozpoznawcze: pomiary głębokości przepraw na Łabie, rozpoznanie ośrodka radarowego NATO na Helgolandzie, rekonesanse Hamburga, Kilonii i Kopenhagi. Zaprzestano ich w 1977 roku jako zbyt ryzykownych.

Na jego późniejszą decyzję złożyło się kilka doświadczeń z tych lat. W 1965 roku, podczas gry wojennej pod Bornem Sulinowem, marszałek Andriej Greczko pokazał polskim oficerom mobilne wyrzutnie rakiet taktycznych z głowicami jądrowymi – sygnał, że wojna z NATO od pierwszych godzin miała być w planach Układu Warszawskiego wojną jądrową. W latach 1967–1968 Kukliński służył w Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli w Wietnamie, a w sierpniu 1968 roku został skierowany do sztabu marszałka Iwana Jakubowskiego w Legnicy, gdzie zorientował się, że przygotowywane ćwiczenia są w istocie inwazją na Czechosłowację. Sam wskazywał Legnicę, obok masakry na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku, jako początek decyzji.

FIG_01 // VISUAL_REF
Czarno-biały portret pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w mundurze wyjściowym Wojska Polskiego z 1972 roku, boki kadru dopełnione rozmytym tłem
Pułkownik Ryszard Kukliński na zdjęciu portretowym z maja 1972 roku – z tego roku pochodzi jego list do amerykańskiego attaché w Bonn. Boki kadru dopełniono rozmytym tłem tego samego ujęcia.Fot. autor nieznany / IPN / Wikimedia Commons (domena publiczna)

Dlaczego zaczął – list do Bonn i spotkanie w Hadze

W 1972 roku, podczas rejsu jachtem po Europie Zachodniej, wysłał list do attaché wojskowego ambasady USA w Bonn. Przedstawił się jako oficer armii kraju komunistycznego i poprosił o tajne spotkanie. Doszło do niego 18 sierpnia 1972 roku w Hadze. Według jego relacji zamierzał zorganizować w Wojsku Polskim spisek przeciwko ZSRR, ale Amerykanie odwiedli go od tego jako od planu skazanego na niepowodzenie i poprosili o coś innego: o dokumenty.

Motyw, który podawał później konsekwentnie, brzmiał tak samo w wywiadzie dla paryskiej „Kultury” w 1987 roku i w rozmowach z 1994 roku. Plany Układu Warszawskiego miały charakter jednoznacznie ofensywny, a w razie wojny front polski byłby, jak to ujął, ofiarą z polskiej krwi na ołtarzu czerwonego imperium. Przewaga Układu w siłach konwencjonalnych oznaczała, że NATO odpowiedziałoby taktyczną bronią jądrową, a ta spadłaby na Polskę.

Warsztat, który wyszedł na jaw dopiero po latach. Historyk Sławomir Cenckiewicz w książce „Atomowy szpieg” opisał, jak Kukliński maskował swoją działalność. W środowisku sztabowym uchodził za kobieciarza, dysponował daczą pod Mińskiem Mazowieckim, a schadzki służyły do zostawiania materiałów w martwych skrzynkach kontaktowych. Konflikt z żoną był w sztabie powszechnie znany, co uwiarygodniało przykrywkę.

Pod koniec 1978 roku oficer kontrwywiadu ppłk Józef Putek zastał go w gabinecie przy fotografowaniu dokumentów i złożył meldunek przełożonemu. Na początku 1979 roku Putek dostał rozkaz wyjazdu służbowego, a po powrocie przydział poza Sztabem Generalnym. Kiedy po ucieczce Kuklińskiego otwarto jego teczkę z meldunkami oficera obiektowego, była pusta.

Jednocześnie robił karierę. W 1972 roku został pułkownikiem, dwukrotnie odrzucił przeniesienie na stanowiska dowódcze poza Warszawą, w 1975 roku ukończył kurs w moskiewskiej Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR im. K. Woroszyłowa razem z generałem Kiszczakiem, a w 1976 roku generał Siwicki wręczył mu Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Gratulował mu osobiście minister obrony Wojciech Jaruzelski.

REKLAMA

Co przekazał Amerykanom

Zakres materiałów jest znany z relacji CIA, z książki Benjamina Weisera napisanej na podstawie udostępnionych przez agencję dokumentów i z raportów, które CIA odtajniła w grudniu 2008 roku. Strona amerykańska mówi o 35 tysiącach stron, polskie opracowania o ponad 40 tysiącach.

ObszarCo zawierały dokumenty
Plany wojenne ZSRRstrategia ofensywy Układu Warszawskiego w Europie Zachodniej, w tym zasady użycia broni jądrowej i rola frontu polskiego
Sprzętdane taktyczno-techniczne czołgu T-72 i przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (PPZR) Strzała-2, rozmieszczenie sowieckich jednostek obrony przeciwlotniczej w Polsce i NRD
Maskowaniemetody ukrywania obiektów Armii Radzieckiej przed satelitami rozpoznawczymi
Dowodzenieprojekt „Albatros” – trzy podziemne schrony dla dowództwa Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego na wypadek wojny
Polska 1980–1981plan ćwiczenia „Sojuz 80”, zakładający wkroczenie 18 dywizji, kolejne wersje planu stanu wojennego, relacje ze spotkań Jaruzelskiego z Wałęsą i prymasem Glempem

Dane czołgu T-72 pozwoliły Amerykanom ocenić realny poziom radzieckiego pancerza na dekadę przed tym, jak Izrael zdobył pierwsze egzemplarze w Libanie w 1982 roku. Największą wagę miały jednak plany jądrowe: z nich wynikało, że w wojnie z NATO terytorium Polski byłoby jednocześnie obszarem przemarszu drugiego rzutu i celem uderzeń odwetowych. To ta wiedza stała za późniejszym uzasadnieniem, że działał w stanie wyższej konieczności.

Za tę współpracę CIA nadała mu Distinguished Intelligence Medal, odznaczenie, którego wcześniej nie otrzymał żaden cudzoziemiec. O skali dostępu Kuklińskiego świadczy też to, że w styczniu 1980 roku, kiedy marszałek Kulikow przyjechał do Warszawy podpisać statut Zjednoczonych Sił Zbrojnych na czas wojny, to on podawał dokumenty do podpisu.

Ryszard Kukliński w mundurze oficera Wojska Polskiego i czapce z orzełkiem stoi przed rzeźbą smoka z brązu w Pekinie w 1967 roku
Podpułkownik Ryszard Kukliński w Pekinie w sierpniu 1967 roku, w drodze do Wietnamu, gdzie służył w Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli. Pięć lat później wysłał list do amerykańskiego attaché w Bonn.
Fot. autor nieznany / IPN / Wikimedia Commons, domena publiczna

Stan wojenny i ucieczka z Warszawy

Od wiosny 1981 roku Kukliński kierował zespołem, który w Zarządzie I Operacyjnym Sztabu Generalnego planował stan wojenny. Był jednym z najbliższych współpracowników generałów Jaruzelskiego, Siwickiego i Kiszczaka. W grudniu 1980 roku dowiedział się od płk. Franciszka Puchały o planie wkroczenia do Polski osiemnastu dywizji radzieckich, czechosłowackich i wschodnioniemieckich, przygotowanym na 8 grudnia i odwołanym w ostatniej chwili. Wszystko to trafiało do Waszyngtonu.

Przeciek wykryto jesienią. Według Cenckiewicza szef CIA William Casey poinformował Jana Pawła II o planach wojennych ZSRR zdobytych przez polskiego oficera, a wśród obecnych był ksiądz zarejestrowany przez wywiad PRL (Departament I MSW) jako agent „Lamos” (ks. Janusz Bolonek). 2 listopada 1981 roku, po powrocie z posiedzenia Rady Wojskowej Układu Warszawskiego w Budapeszcie, Kukliński usłyszał na odprawie u gen. dyw. Jerzego Skalskiego, że nastąpił przeciek najnowszej wersji planów stanu wojennego i że kontrwywiad wszczął śledztwo. W gronie podejrzanych było kilka osób, w tym on.

Data
noc z 7 na 8 listopada 1981
Trasa
Warszawa – Świecko – Berlin Zachodni – Frankfurt – baza Suitland w Maryland
Uczestnicy
Kukliński, żona Joanna, synowie Waldemar i Bogdan
Kryptonim SOR WSW
„Renegat”, wszczęte 10 listopada 1981

Synowie dowiedzieli się, czym zajmuje się ojciec, dopiero w ostatnich dniach przed wyjazdem. Wcześniejsze próby ewakuacji, co najmniej dwie, nie doszły do skutku.

Ostatnia sobota w Sztabie Generalnym

Rano 7 listopada Kukliński wziął udział w odprawie u szefa Sztabu Generalnego. Wieczorem, według własnej relacji, był jeszcze na przyjęciu w ambasadzie radzieckiej z okazji rocznicy rewolucji, gdzie rozmawiał z gen. dyw. Wacławem Szklarskim. Biografowie spierają się, czy tam był, bo nikt inny tego nie odnotował. Bezsporne jest, że zostawił psa u znajomego, odwiedził z żoną przyjaciela z dzieciństwa i po tym wieczorze nikt w sztabie już go nie zobaczył.

Według Benjamina Weisera cała rodzina została ukryta w dużych kartonach w furgonetce na dyplomatycznych tablicach. W Świecku celnicy dzwonili do Warszawy, żeby sprawdzić numer rejestracyjny, bo ambasada niedawno wystąpiła o nowy. O 8:20 auto przekroczyło granicę, o 9:55 było na terenie bazy amerykańskiej w Berlinie Zachodnim. Druga wersja, z paszportem londyńczyka podobnego do pułkownika i lotem z Okęcia, jest przez część polskich historyków uważana za bardziej prawdopodobną, a historię z kartonami traktują oni jako legendę wywiadowczą CIA, mającą chronić prawdziwe kanały przerzutowe.

Do stanu wojennego
35 dni

wprowadzono go w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku według planów, które w dużej części znał Waszyngton

Ostrzeżenie dla Solidarności
brak

USA nie przekazały opozycji tego, co wiedziały; w 1986 roku Jerzy Urban ujawnił istnienie Kuklińskiego właśnie po to, by to wykazać

W poniedziałek 9 listopada nie pojawił się w pracy. Dzień później Wojskowa Służba Wewnętrzna powołała grupę operacyjno-śledczą. Kontrwywiad, który przez lata „chronił” Kuklińskiego w sztabie kolejnymi oficerami obiektowymi, teraz szukał go po całym kraju.

Wyrok, synowie i rehabilitacja

23 maja 1984 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał go zaocznie na karę śmierci, konfiskatę mienia i degradację do stopnia szeregowego. Według Filipa Frąckowiaka, dyrektora Izby Pamięci, przed wyrokiem co najmniej dwukrotnie próbowano go porwać na terenie Stanów Zjednoczonych, a Warszawa prosiła Hawanę o pomoc w odnalezieniu go. Rodzina dostała nową tożsamość, nie mogła mówić po polsku poza domem i zmieniała adresy, najpierw na wschodnim wybrzeżu, potem na zachodzie kraju.

W 1990 roku wyrok złagodzono do 25 lat więzienia, a w 1995 roku Sąd Najwyższy po rewizji nadzwyczajnej I prezesa prof. Adama Strzembosza go uchylił. W lutym 1996 roku minister obrony przywrócił mu stopień pułkownika. Sprawa wróciła do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, a ta 22 września 1997 roku umorzyła śledztwo z uzasadnieniem, że Kukliński działał w stanie wyższej konieczności. Polskich prokuratorów przesłuchujących go w Waszyngtonie przyjęto nie w ambasadzie, tylko w biurze Zbigniewa Brzezińskiego. Administracja Clintona dała wcześniej do zrozumienia, że sprzeciwi się przyjęciu Polski do NATO, dopóki pułkownik nie zostanie oczyszczony z zarzutów.

Dwóch synów w ciągu ośmiu miesięcy

31 grudnia 1993 roku młodszy syn Bogdan wypłynął z kolegą jachtem na Zatokę Meksykańską. Ślad po obu zaginął, łódź odnaleziono kilkadziesiąt kilometrów dalej, bez poważniejszych uszkodzeń, ze szklankami stojącymi na stole, choć część relacji mówi o ostrzeżeniu sztormowym. Śledztwo umorzono, ciał nie odnaleziono. W sierpniu 1994 roku starszy syn Waldemar zginął na terenie kampusu uniwersyteckiego w Phoenix, kilkakrotnie przejechany na oczach świadków przez pojazd bez tablic rejestracyjnych. Sprawców nie ujęto, w porzuconym aucie nie było odcisków palców.

Sam Kukliński nigdy nie twierdził, że synów zamordowano, ale takiej możliwości też nie wykluczał. Po ich śmierci zrezygnował ze stałej ochrony. W 2009 roku tygodnik „Wprost”, powołując się na trzy anonimowe źródła, wysunął hipotezę, że zaginięcie Bogdana zostało sfingowane w ramach programu ochrony świadków. Frąckowiak, który mieszkał w domu Kuklińskich, odpowiada na to jednym argumentem: Joanna Kuklińska nie wyglądała jak matka, która udaje, że jej synowie nie żyją. Akt zgonu widział tylko jeden.

Do Polski Kukliński przyjechał w kwietniu 1998 roku. Odebrał honorowe obywatelstwa Krakowa i Gdańska, był inicjatorem Pomnika Katyńskiego w Warszawie. Zmarł na udar 11 lutego 2004 roku w Tampie na Florydzie, w wieku 73 lat. Mszę pogrzebową odprawiono w kaplicy Fort Myer pod Waszyngtonem z honorami CIA, a 19 czerwca 2004 roku urnę z prochami złożono w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych, razem z prochami Waldemara. Żona Joanna zmarła w 2013 roku.

Dyskusję o Kuklińskim z udziałem historyków Sławomira Cenckiewicza i Zbigniewa Siemiątkowskiego, nagraną przez IPN w maju 2017 roku, obejrzało ponad sześć milionów osób. Warto ją zobaczyć w całości, bo obaj rozmówcy reprezentują różne oceny tej postaci, a padające z sali pytania o przysięgę pokazują, że spór nie jest akademicki.

REKLAMA

Bohater czy zdrajca – argumenty obu stron

Spór o Kuklińskiego jest w gruncie rzeczy sporem o to, czym była Polska Ludowa: własnym państwem, któremu należała się lojalność, czy strukturą zależną, wobec której przysięga nie obowiązywała. Dlatego nie da się go rozstrzygnąć faktami, ale fakty po obu stronach warto uporządkować.

  • Za: dokumenty, które przekazał, pozwoliły NATO poznać ofensywny charakter planów radzieckich i rolę Polski jako pola bitwy jądrowej. Nie wziął za to pieniędzy w skali, która tłumaczyłaby ryzyko. Wyrok uchylił niepodległy Sąd Najwyższy, śledztwo umorzyła prokuratura III RP, a rehabilitacja była warunkiem, jaki Waszyngton stawiał przy wejściu Polski do NATO.
  • Przeciw: złamał przysięgę wojskową i przez dziesięć lat wydawał obcemu mocarstwu plany własnej armii, co w razie wojny narażałoby polskich żołnierzy na większe straty. Był oficerem tej samej struktury, którą później oskarżał, i to on planował stan wojenny. Amerykanie nie ostrzegli Solidarności, więc jego informacje nie uchroniły nikogo w grudniu 1981 roku.
  • Wątpliwości badaczy: generał Franciszek Puchała i profesor Paweł Wieczorkiewicz dopuszczali, że Kukliński mógł być podwójnym agentem pracującym dla GRU, a strona radziecka nie wyciągnęła po jego ucieczce żadnych konsekwencji wobec Kiszczaka. Wskazywali też, że polski oficer nie miał dostępu do właściwych planów wojennych ZSRR, więc jego wiedzę się wyolbrzymia. Cenckiewicz odrzuca tezę o podwójnej grze, ale przyznaje, że życiorys sprzed 1972 roku pułkownik sam wielokrotnie fałszował.

Pytanie Jaruzelskiego. Generał ujął sprzeciw środowiska wojskowego w jednym zdaniu: jeżeli on jest bohaterem, to kim jesteśmy my, którzy nie złamaliśmy przysięgi i służyliśmy w tym wojsku i w tym sojuszu. Zbigniew Siemiątkowski, były szef Agencji Wywiadu, mówił w dyskusji IPN, że połowa Polaków uzna tamtych za zdrajców, a jego za bohatera, i że jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o moralność tego wyboru nie będzie.

Druga strona przypomina, że w grudniu 1981 roku na placach koszarowych żołnierze przysięgali także na wieczny sojusz z Armią Radziecką. Do dziś spór wraca przy każdym pomniku: w nocy z 12 na 13 grudnia 2011 roku na popiersiu w krakowskim Parku Jordana zamalowano słowo „pułkownik” i dopisano „zdrajca”.

Ten sam problem dotyczył pokolenie wcześniej Cichociemnych i żołnierzy podziemia, których po 1944 roku sądzono za zdradę państwa, w które nie wierzyli. Kukliński dostał w 1998 roku Krzyż Armii Krajowej od Światowego Związku Żołnierzy AK, choć jego własna przynależność do AK nigdy nie została potwierdzona. Symbolika tego odznaczenia mówi więcej o sporze niż o życiorysie.

Jack Strong – film, pomniki i Izba Pamięci

W popkulturze Kukliński funkcjonuje pod kryptonimem z filmu Władysława Pasikowskiego „Jack Strong” z 2014 roku, w którym zagrał go Marcin Dorociński. Sześć lat wcześniej dokument Dariusza Jabłońskiego „Gry wojenne” pokazano w siedzibie CIA w Langley. W tym samym 2008 roku agencja odtajniła raporty pułkownika z 1981 roku, z charakterystyką generała Jaruzelskiego włącznie.

W 2006 roku na warszawskiej Starówce, przy ulicy Kanonii, powstała Izba Pamięci prowadzona przez jego pełnomocnika Józefa Szaniawskiego, a po jego śmierci przez Filipa Frąckowiaka. To Frąckowiak odebrał 11 listopada 2016 roku akt pośmiertnej nominacji generalskiej. Pomniki Kuklińskiego stoją w Gdyni (2015), Krakowie (2018) i we Wrocławiu (2023), a jego imię noszą ulice w Krakowie, Tarnowie i Puławach oraz aleja w Warszawie.

Sam pułkownik do końca życia powtarzał, że nie zdradził Polski, tylko Moskwę, i że wybrał między przysięgą a krajem. Kto uważa, że w Polsce Ludowej dało się to rozdzielić, uzna go za bohatera. Kto uważa, że nie, uzna go za zdrajcę. Dokumenty, które przekazał, są w obu wersjach te same.

REKLAMA

Ryszard Kukliński – najczęściej zadawane pytania

Jak Kukliński uciekł z Polski?

W nocy z 7 na 8 listopada 1981 roku, pięć tygodni przed stanem wojennym. Według Benjamina Weisera, autora książki opartej na dokumentach CIA, Kukliński z żoną i dwoma synami został ukryty w kartonach w furgonetce na tablicach dyplomatycznych. O 8:20 samochód przekroczył granicę w Świecku, o 9:55 był w bazie amerykańskiej w Berlinie Zachodnim. 11 listopada rodzina wylądowała w bazie Suitland w stanie Maryland. Wersja z cudzym paszportem i lotem z Okęcia przez część historyków uważana jest za bardziej prawdopodobną, a historię z kartonami traktują oni jako legendę wywiadowczą CIA.

Czy synowie Kuklińskiego żyją?

Według oficjalnych ustaleń nie. Bogdan zaginął 31 grudnia 1993 roku podczas rejsu jachtem po Zatoce Meksykańskiej, ciała nie odnaleziono. Waldemar zginął w sierpniu 1994 roku, przejechany przez pojazd bez tablic na kampusie uniwersyteckim w Phoenix, sprawców nie ujęto. Jego prochy spoczywają razem z ojcem na Powązkach Wojskowych. Tygodnik „Wprost” w 2009 roku sugerował, że Bogdan może żyć w programie ochrony świadków, ale nie przedstawił dowodów, a rodzina i Izba Pamięci tę wersję odrzucają.

Jak zmarł Ryszard Kukliński?

Na udar mózgu, 11 lutego 2004 roku w szpitalu w Tampie na Florydzie, w wieku 73 lat. Mszę pogrzebową odprawiono 30 marca 2004 roku w Fort Myer z honorami CIA. Urnę z prochami przywiózł do Polski Józef Szaniawski, a 19 czerwca 2004 roku złożono ją w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, razem z prochami syna Waldemara.

Co się stało z żoną Ryszarda Kuklińskiego?

Joanna Kuklińska z domu Christ, urodzona w 1932 roku w Mysłowicach, wyjechała z mężem w listopadzie 1981 roku i przez lata żyła w Stanach Zjednoczonych pod zmienioną tożsamością. Przeżyła obu synów i męża. Zmarła w 2013 roku i została pochowana obok niego na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

Czy Kukliński był podwójnym agentem?

Nie ma na to dowodów. Hipotezę, że mógł pracować także dla radzieckiego GRU, wysuwali generał Franciszek Puchała, historyk Paweł Wieczorkiewicz i były radziecki attaché wojskowy, powołując się na wysoki poziom życia pułkownika i brak konsekwencji dla generała Kiszczaka po jego ucieczce. Sławomir Cenckiewicz, autor najobszerniejszej biografii opartej na dokumentach, tę tezę odrzuca. Pewne jest, że przynajmniej od 1962 roku Kukliński współpracował z polskim kontrwywiadem wojskowym.

Źródła

POWIĄZANE_WPISY