We wrześniu 1944 roku dowodził jedyną polską jednostką spadochronową, która walczyła w największej operacji powietrznodesantowej II wojny światowej. Trzy miesiące później odebrano mu dowództwo, bo Brytyjczycy potrzebowali winnego klęski pod Arnhem. Gen. Stanisław Sosabowski przed operacją ostrzegał, że plan nie uwzględnia sił niemieckich, a po niej przez siedemnaście lat pracował w londyńskiej fabryce jako magazynier „Stan”. Władze komunistyczne odebrały mu obywatelstwo. Holandia przywróciła mu honor dopiero w 2006 roku, niemal czterdzieści lat po jego śmierci.
Kim był Stanisław Sosabowski
Zanim został „ojcem polskich spadochroniarzy”, przeszedł drogę od chłopca z ubogiej rodziny kolejarza do cenionego wykładowcy Wyższej Szkoły Wojennej. Po drodze była austriacka armia, ciężka rana i wojna, w której z powodu kontuzji nie mógł walczyć na pierwszej linii.
Stanisławów, korepetycje i Drużyny Strzeleckie
Stanisław Franciszek Sosabowski urodził się 8 maja 1892 roku w Stanisławowie, jako najstarsze z trojga dzieci kolejarza Władysława i Franciszki z Garbarskich. Ojciec zmarł, gdy chłopiec miał jedenaście lat. Rodzina żyła – jak sam wspominał – „na granicy głodu”, a sytuacja poprawiła się nieco dopiero wtedy, gdy zaczął zarabiać korepetycjami.
W szkole realnej działał w tajnych kółkach samokształceniowych. Od 1909 roku należał do niepodległościowej organizacji młodzieży „Zarzewie”, a w 1912 roku został dowódcą 24. Polskiej Drużyny Strzeleckiej w Stanisławowie w stopniu podchorążego – najwyższym, jaki organizacja przewidywała w czasie pokoju. Równolegle organizował w mieście skauting i do 1913 roku kierował miejscowym hufcem.
Ranny nad Leśną
Jesienią 1913 roku został powołany do armii austro-węgierskiej. Wojnę zaczął jako kapral 58. pułku piechoty – chrzest bojowy przeszedł pod Twierdzą Przemyśl, potem walczył w Karpatach i w operacji gorlickiej. 15 czerwca 1915 roku nad rzeką Leśną został ranny w kolano, co doprowadziło do porażenia nerwu.
„Z moich 250 towarzyszy broni, którzy wyruszyli razem ze mną w pole, pozostało zaledwie trzech” – pisał po latach. Rana na lata unieruchomiła jego prawą nogę i wyłączyła go ze służby liniowej – dlatego w latach 1919–1920 nie walczył na froncie wojny polsko-bolszewickiej. W odrodzonym Wojsku Polskim zaczynał od służby w kwatermistrzostwie i zaopatrzeniu.

Oficer sztabowy II Rzeczypospolitej
W latach 1922–1923 ukończył Kurs Doszkolenia Wyższej Szkoły Wojennej i uzyskał tytuł oficera dyplomowanego. To otworzyło mu drogę do kariery, w której łączył dowodzenie z pracą naukową i sztabową.
Wykładowca Wyższej Szkoły Wojennej
Dowodził batalionem w 75. pułku piechoty na Śląsku, był zastępcą dowódcy 3. pułku strzelców podhalańskich w Bielsku. W grudniu 1929 roku trafił do Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie, gdzie wykładał, a od roku akademickiego 1930/1931 kierował Katedrą Operacyjnej Służby Sztabów. Pisał też prace o wychowaniu żołnierza i kwatermistrzostwie w polu.
W 1937 roku objął dowództwo 9. pułku piechoty Legionów w Zamościu. Rok później spotkała go rodzinna tragedia – 8 października 1938 roku jego szesnastoletni syn Jacek postrzelił się śmiertelnie z pistoletu ojca. Pułkownik został zwolniony z dowodzenia i skierowany na leczenie do sanatorium w Zakopanem.
Dowódca „Dzieci Warszawy”
21 lutego 1939 roku objął dowództwo 21. pułku piechoty „Dzieci Warszawy”, stacjonującego w Cytadeli Warszawskiej, a miesiąc później otrzymał awans na pułkownika dyplomowanego. Z tym pułkiem pół roku później wyruszył na wojnę.
Wrzesień 1939 i droga do Wielkiej Brytanii
W kampanii wrześniowej 21. pułk walczył w składzie 8. Dywizji Piechoty w rejonie Mławy. W obliczu rozbicia dywizji pułk Sosabowskiego zachował zwartość bojową i osłaniał jej odwrót, a od 14 września bronił odcinka „Grochów” na prawym brzegu Wisły.
Virtuti Militari od gen. Rómmla
29 września 1939 roku dowódca Armii „Warszawa” gen. Juliusz Rómmel pisał w rozkazie pożegnalnym, że płk Sosabowski „w najcięższych chwilach kryzysu bitwy w dniach 2–6 września utrzymał swój pułk w ręku” i razem z dywizjonem artylerii osłonił odwrót całej dywizji. Tym samym rozkazem nadał mu Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari.
Po kapitulacji stolicy Sosabowski trafił do niewoli, ale już w Żyrardowie, na pierwszym etapie drogi do obozu, uciekł, symulując chorobę. W październiku wrócił do Warszawy i wstąpił do konspiracyjnej Służby Zwycięstwu Polski.
Kurier „Emil Hełm” i Francja
Konspiracja wyznaczyła mu zadanie – przedostać się przez Węgry do Francji i przekazać rządowi na uchodźstwie meldunki o sytuacji w kraju. 21 grudnia 1939 roku, posługując się fałszywymi dokumentami na nazwisko „Emil Hełm”, dotarł do Paryża.
We Francji dowodził Piechotą Dywizyjną 4. Dywizji Piechoty, formowanej w obozie w Parthenay. Kiedy w czerwcu 1940 roku ruszyła niemiecka ofensywa, uzbrojono zaledwie około 3150 z 11 tysięcy żołnierzy dywizji. 19 czerwca Sosabowski dotarł do portu La Pallice i razem z około 6000 żołnierzy został ewakuowany do Wielkiej Brytanii.
Largo i narodziny 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej
W Szkocji objął dowództwo 4. Brygady Kadrowej Strzelców – jednostki skadrowanej, w której służyli niemal wyłącznie oficerowie. Planowano uzupełnić ją ochotnikami z Kanady, ale Polonii było tam za mało. Sosabowski postanowił przekształcić ją w formację, jakiej Wojsko Polskie wcześniej nie miało.
„Małpi gaj” i skoki w Ringway
Brygada stacjonowała w hrabstwie Fife, a jej ośrodkiem szkoleniowym stał się park przy posiadłości Largo House. Żołnierze nazwali go „małpim gajem”. Skoki ze spadochronem wykonywano na lotnisku Ringway pod Manchesterem, w brytyjskiej szkole spadochronowej.
Szkolenie składało się z kilku etapów:
- tor przeszkód w „małpim gaju” – drabinki, liny i przeszkody uczące zwinności, równowagi i opanowania strachu przed wysokością,
- nauka lądowania – ćwiczenie upadków i przewrotów, bo przy ówczesnych spadochronach lądowanie przypominało skok z wysokości kilku metrów,
- skoki z wieży i balonu – przejściowy etap przed pierwszym skokiem z samolotu,
- skoki z samolotu w Ringway – po ich zaliczeniu żołnierz otrzymywał Znak Spadochronowy.
W „małpim gaju” szkolili się nie tylko żołnierze brygady. Przez Largo przechodzili też kandydaci na cichociemnych, którzy mieli skakać do okupowanej Polski, a Sosabowski był jednym ze współtwórców ich programu szkoleniowego.
„Najkrótszą drogą”
23 września 1941 roku gen. Władysław Sikorski nadał jednostce nazwę 1. Brygady Spadochronowej (później przemianowanej na Samodzielną). „Gdy przyjdzie chwila, jak orły zwycięskie spadniecie na wroga” – mówił do żołnierzy. Hasłem brygady stało się „Najkrótszą drogą!”, bo spadochroniarze mieli jako pierwsi wrócić do Polski – z powietrza.
Brytyjczycy wysoko cenili polskiego dowódcę. We wrześniu 1943 roku gen. Frederick Browning, jeden z twórców brytyjskich wojsk powietrznodesantowych, zaproponował mu dowództwo brytyjsko-polskiej dywizji: tysiąc Polaków i jedenaście tysięcy Brytyjczyków, z automatycznym awansem na generała. Sosabowski odmówił – chciał, żeby brygada pozostała polską jednostką, gotową do lotu nad kraj. Generałem brygady został 15 czerwca 1944 roku.
Dwa miesiące później wybuchło Powstanie Warszawskie. Brygada była gotowa lecieć nad stolicę, ale zgody nie dostała – Brytyjczycy odmówili z powodów politycznych i technicznych, a gdy w jednostce zaczęło narastać wzburzenie, grozili jej rozbrojeniem. Sosabowski nie wiedział wtedy, że jego jedyny żyjący syn, Stanisław Janusz – lekarz, porucznik AK i dowódca plutonu, ps. „Stasinek” – stracił w walkach powstańczych wzrok.
Arnhem i Driel – bitwa, której nie dało się wygrać
Pod naciskiem aliantów Naczelny Wódz przekazał brygadę do dyspozycji dowództwa sprzymierzonych. We wrześniu 1944 roku weszła w skład sił operacji Market Garden – jej zadaniem było wsparcie brytyjskiej 1. Dywizji Powietrznodesantowej, która miała zdobyć most na Dolnym Renie w Arnhem.
Ostrzeżenie, którego nikt nie chciał słuchać
Sosabowski od początku krytykował plan. Wskazywał, że strefy zrzutu leżą za daleko od mostu, a niemieckie siły w rejonie są znacznie większe, niż zakładał wywiad. Według relacji spisanej przez Corneliusa Ryana w książce „O jeden most za daleko”, na odprawie przerwał zapewnienia sztabowców pytaniem: „Ale Niemcy, generale, co z Niemcami?”.
Plan nie został zmieniony. Pod Arnhem stacjonowały dwie dywizje II Korpusu Pancernego SS, odtwarzające siły po walkach we Francji.
Polacy w rejonie zrzutu: część brygady – pododdziały przeciwpancerne, saperskie i łączności – wylądowała na szybowcach w rejonie Wolfheze po północnej stronie Renu już 18 i 19 września. Zrzut sił głównych opóźniła pogoda o dwa dni. Gdy 21 września spadochroniarze wylądowali pod Driel, brytyjska dywizja była już wyparta z Arnhem i broniła się w Oosterbeek, po drugiej stronie rzeki.
Nieudane przeprawy przez Ren
Poniższa tabela zestawia najważniejsze dni polskiego udziału w bitwie.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 18–19 września | rzut szybowcowy brygady ląduje na północ od Renu (rejon Wolfheze) |
| 21 września | zrzut sił głównych z gen. Sosabowskim pod Driel; prom, z którego zamierzano skorzystać, został zniszczony |
| 22 września | odparcie niemieckiego ataku; w nocy na gumowych łódkach przeprawia się zaledwie kilkudziesięciu żołnierzy |
| 23/24 września | przy użyciu łodzi szturmowych brytyjskiej 43. Dywizji Piechoty przeprawia się około 150 Polaków; z 16 łodzi sprawne pozostają 3 |
| 24 września | narada w Valburgu – Sosabowski ostro protestuje przeciw kolejnej przeprawie w tych warunkach |
| 25/26 września | ewakuacja resztek 1. Dywizji na południowy brzeg; 160 Polaków osłania odwrót |
Straty brygady w bitwie wyniosły ponad 90 poległych oraz ponad 300 rannych, zaginionych i wziętych do niewoli – źródła podają liczby różniące się o kilka lub kilkanaście osób. Część żołnierzy osłaniających ewakuację nie zdążyła przeprawić się przed świtem i trafiła do niewoli.
Kozioł ofiarny Market Garden
Zamiast uznania za heroiczną walkę, jeszcze zanim brygada wróciła w październiku do Wielkiej Brytanii, rozpoczęło się poszukiwanie winnych.
Browning, Montgomery i rozkaz z 27 grudnia
Konflikt z gen. Browningiem ciągnął się od przygotowań do operacji. 14 października 1944 roku marszałek Bernard Montgomery wysłał do brytyjskich dowódców telegram, w którym obciążył polską brygadę i jej dowódcę odpowiedzialnością za niepowodzenie – choć jeszcze dziewięć dni wcześniej chwalił polskich żołnierzy za odwagę. W listopadzie Browning zażądał odebrania Sosabowskiemu dowództwa, zarzucając mu brak współpracy.
Polskie władze w Londynie uległy presji sojusznika. Rozkazem z 27 grudnia 1944 roku odebrano Sosabowskiemu 1. Samodzielną Brygadę Spadochronową i mianowano go inspektorem Jednostek Etapowych i Wartowniczych – stanowisko bez znaczenia dla człowieka, który zbudował elitarną polską jednostkę powietrznodesantową.
Dziś większość historyków uważa, że winy za klęskę pod Arnhem nie ponosił dowódca brygady, która dotarła na pole bitwy jako ostatnia i nie miała czym przeprawić się przez Ren. Przyczyny leżały w samym planie – w odległości stref zrzutu od mostu, w lekceważeniu raportów o niemieckich czołgach i w założeniu, że XXX Korpus przebije się jedyną drogą do Arnhem w dwa, najwyżej trzy dni.
Magazynier „Stan” z Acton
W lipcu 1948 roku gen. Sosabowski został zdemobilizowany. Do Polski wrócić nie mógł – 26 września 1946 roku komunistyczny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej pozbawił go obywatelstwa, razem z gen. Władysławem Andersem, gen. Stanisławem Maczkiem i łącznie 76 oficerami Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Siedemnaście lat w fabryce
Nie miał prawa do brytyjskiej emerytury wojskowej. Sprowadził z Polski żonę i niewidomego syna i zatrudnił się jako magazynier w fabryce CAV w Acton, w zachodnim Londynie. Pracował tam siedemnaście lat.
„Przez 17 lat pracowałem w fabryce jako oficjalnie nieznany, prowadząc żywot podwójny: zwykłego robotnika przez 5 dni w tygodniu, «jako szeregowiec fabryczny» – «Stan», oraz dostojny żywot polskiego generała, poniekąd «ojca» polskich spadochroniarzy” – pisał we wspomnieniach „Droga wiodła ugorem”.
Śmierć w rocznicę bitwy
Co roku spotykał się z żołnierzami brygady w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. Na zjazd 24 września 1967 roku nie przyszedł – chorował na serce. Zmarł następnego dnia, 25 września 1967 roku, w szpitalu w dzielnicy Hillingdon, w wieku 75 lat.
W 1969 roku spadochroniarze przywieźli jego prochy do Warszawy. Zgodnie z wolą generała spoczęły na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie pochowani są także jego żona Maria i syn Stanisław Janusz. Obywatelstwo polskie przywróciła mu Rada Ministrów PRL dopiero 23 listopada 1971 roku, cztery lata po śmierci.
Rehabilitacja – od Hollywood do Hagi
Pierwszy krok do przywrócenia dobrego imienia zrobiło kino. W 1977 roku Richard Attenborough nakręcił „O jeden most za daleko”, w którym Sosabowskiego zagrał Gene Hackman. Film pokazał polskiego generała jako jedynego oficera, który na odprawach trzeźwo ocenia ryzyko planu.
Brązowy Lew i Order Wilhelma
Na oficjalne gesty trzeba było czekać do 2006 roku. 31 maja w Hadze królowa Holandii Beatrix przyznała gen. Sosabowskiemu pośmiertnie Medal Brązowego Lwa, a chorągiew 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej udekorowała Wojskowym Orderem Wilhelma, najwyższym holenderskim odznaczeniem wojskowym. 16 września 2006 roku brytyjscy weterani odsłonili pomnik generała w Driel.
W Polsce jego imię nosi od 2009 roku 6. Brygada Powietrznodesantowa w Krakowie, a 6 listopada 2018 roku prezydent RP pośmiertnie odznaczył go Orderem Orła Białego. Historię oskarżeń wobec generała oraz ich kulisy opowiada popularny materiał kanału Zakazane Historie.
Upamiętnienia – ulice, szkoły, tablice, pomniki w Warszawie, Krakowie i Lęborku – nie zmieniają jednego faktu. Człowiek, który przewidział klęskę pod Arnhem, zapłacił za nią karierą, a potem przez siedemnaście lat przenosił skrzynie w londyńskim magazynie.
Generał Sosabowski – najczęściej zadawane pytania
Dlaczego Brytyjczycy obwinili Sosabowskiego za klęskę pod Arnhem?
Sosabowski otwarcie krytykował plan operacji Market Garden jeszcze przed jej rozpoczęciem i po bitwie był niewygodnym świadkiem błędów brytyjskiego dowództwa. 14 października 1944 roku marszałek Montgomery obciążył polską brygadę odpowiedzialnością za niepowodzenie, a gen. Browning zażądał odwołania jej dowódcy. Polskie władze w Londynie uległy i 27 grudnia 1944 roku odebrały mu dowództwo.
Co robił generał Sosabowski po wojnie?
Pozbawiony w 1946 roku polskiego obywatelstwa i bez prawa do brytyjskiej emerytury wojskowej, pracował przez siedemnaście lat jako magazynier w zakładach CAV w londyńskim Acton. W fabryce znano go jako „Stana”. Utrzymywał żonę i syna, który stracił wzrok w Powstaniu Warszawskim.
Kto zagrał Sosabowskiego w filmie „O jeden most za daleko”?
Gene Hackman. Film Richarda Attenborough z 1977 roku, oparty na książce Corneliusa Ryana, pokazał Sosabowskiego jako dowódcę, który trzeźwo oceniał ryzyko planu. Dla wielu widzów na Zachodzie był to pierwszy kontakt z historią polskich spadochroniarzy spod Arnhem.
Gdzie jest pochowany gen. Stanisław Sosabowski?
Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Zmarł w Londynie 25 września 1967 roku, a w 1969 roku jego żołnierze przywieźli prochy do Polski, zgodnie z jego wolą. W tym samym grobie spoczywają żona Maria i syn Stanisław Janusz.
Kiedy zrehabilitowano generała Sosabowskiego?
Symbolicznym aktem rehabilitacji było 31 maja 2006 roku, gdy królowa Holandii Beatrix przyznała mu pośmiertnie Medal Brązowego Lwa, a jego brygadę odznaczyła Wojskowym Orderem Wilhelma. Polskie obywatelstwo przywrócono mu już w 1971 roku, a w 2018 roku otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego.







