BAS-3 // ONLINE
--:--:--
SEARCH // PORTAL BAS-3

ESC aby zamknąć · ↑↓ aby nawigować

Czterej żołnierze Zielonych Beretów w pełnym oporządzeniu i hełmach ustawieni w kolumnie szturmowej na pustynnym poligonie, pierwszy celuje z karabinka z tłumikiem
◆ PORTAL BAS-3

Fot. Staff Sgt. William Howard, U.S. Army / Wikimedia Commons , licencja domena publiczna

Zielone Berety (US Army Special Forces) – historia, selekcja, struktura i operacje

Autor: · · akt. · 13 min czytania
◆ Również w: Wojsko

Zielone Berety – oficjalnie US Army Special Forces – to najstarsza współczesna formacja sił specjalnych wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych i jedyna, której głównym zadaniem od ponad siedemdziesięciu lat pozostaje wojna niekonwencjonalna: organizowanie, szkolenie i prowadzenie do walki armii innych państw, partyzantek i ruchów oporu. Podczas gdy inne jednostki wysyła się do samodzielnego wykonania zadania, dwunastoosobowy zespół Zielonych Beretów ma z kilkuset miejscowych ochotników zbudować siłę zdolną zmienić bieg konfliktu.

W tym artykule znajdziesz to, czego zwykle brakuje w krótkich notkach: jak z weteranów tajnych operacji II wojny światowej powstała formacja z Fort Bragg, dlaczego beret nadał jej prezydent Kennedy, jak naprawdę wygląda selekcja i kurs kwalifikacyjny z ćwiczeniem Robin Sage w fikcyjnym państwie Pineland, czym różni się zespół ODA od komandosów z jednostek szturmowych – oraz jak wojna na Ukrainie i zwrot ku rywalizacji mocarstw zmieniają dziś tę formację od środka.

Od OSS do Fort Bragg – jak powstały Zielone Berety

Rodowód Zielonych Beretów sięga Biura Służb Strategicznych (OSS) – wojennej poprzedniczki CIA, której zespoły Jedburgh były zrzucane na spadochronach pod osłoną nocy na teren okupowanej Francji, by uzbrajać i koordynować ruch oporu. Jednym z oficerów OSS był Aaron Bank, który po wojnie przekonywał armię, że zdolność do organizowania partyzantki za linią wroga będzie w zimnowojennym świecie bezcenna. Dopiął swego: 19 czerwca 1952 roku w Fort Bragg w Karolinie Północnej sformowano 10 Grupę Sił Specjalnych – pierwszą jednostkę US Army Special Forces, z pułkownikiem Bankiem na czele.

Nowa formacja czerpała także z doświadczeń amerykańsko-kanadyjskiej 1 Brygady Służby Specjalnej (First Special Service Force, znanej jako Diabelska Brygada) z II wojny światowej, a jej pierwszymi żołnierzami byli w dużej części imigranci z Europy Środkowo-Wschodniej – ludzie znający języki i realia krajów, w których w razie wojny z ZSRR mieli organizować opór. Symbolem tego pierwszego pokolenia był Larry Thorne, czyli fiński oficer Lauri Törni, który walczył z Sowietami w trzech armiach – fińskiej, niemieckiej i amerykańskiej. Zginął w 1965 roku podczas tajnej misji w Wietnamie; jego szczątki odnaleziono dopiero w 1999 roku, a po identyfikacji pochowano na cmentarzu Arlington w 2003 roku.

Zielone nakrycie głowy pojawiło się nieoficjalnie już w połowie lat 50., wzorowane na beretach brytyjskich komandosów, z którymi część żołnierzy służyła podczas wojny. Dowództwo długo tępiło ten zwyczaj jako niezgodny z regulaminem.

FIG_01 // VISUAL_REF
Czterej żołnierze Zielonych Beretów w pełnym oporządzeniu i hełmach ustawieni w kolumnie szturmowej na pustynnym poligonie, pierwszy celuje z karabinka z tłumikiem
Zielone Berety ćwiczą wejście do budynku w rejonie bazy At-Tanf w Syrii, kwiecień 2020 roku.Fot. Staff Sgt. William Howard, U.S. Army / Wikimedia Commons (domena publiczna)

Beret od Kennedy’ego i „De Oppresso Liber”

Zmiana przyszła z najwyższego szczebla. John F. Kennedy widział w siłach specjalnych narzędzie idealnie skrojone na epokę wojen zastępczych i partyzanckich, a we wrześniu 1961 roku Departament Armii oficjalnie zatwierdził zielony beret jako element umundurowania Special Forces. Gdy 12 października 1961 roku prezydent wizytował Fort Bragg, dowodzący ośrodkiem wojny specjalnej generał William P. Yarborough przywitał go już w berecie na głowie. Rok później Kennedy nazwał beret „symbolem doskonałości, odznaką odwagi i wyróżnikiem w walce o wolność” – a formacja odwdzięczyła się lojalnością, której ślad widać do dziś: żołnierze Special Forces złożyli zielony beret na grobie prezydenta po zamachu na niego w 1963 roku.

Z tamtej epoki pochodzi też dewiza jednostki: De Oppresso Liber, tłumaczona jako „wyzwalać uciśnionych”. Nie jest to pusty slogan, lecz streszczenie doktryny – Zielone Berety mają dawać zdolność walki tym, którzy sami nie mogą jej zdobyć. Po ukończeniu kursu kwalifikacyjnego absolwent otrzymuje naszywkę Special Forces Tab oraz nóż Yarborough – ostrze zaprojektowane na cześć generała, który ukształtował tożsamość formacji. Każda grupa nosi na berecie własną kolorową podkładkę (tzw. flash) wskazującą przydział.

REKLAMA

Zadania – wojna niekonwencjonalna i mnożnik siły

Doktryna amerykańska przypisuje Zielonym Beretom kilka podstawowych misji, ale dwie pierwsze definiują całą resztę:

  • Wojna niekonwencjonalna (UW) – wspieranie lub budowanie ruchów oporu i sił partyzanckich działających przeciwko wrogiemu państwu lub okupantowi. To specjalność, której nie ma w takim wymiarze żadna inna jednostka amerykańska.
  • Obrona wewnętrzna za granicą (FID) – szkolenie i doradzanie siłom zbrojnym zaprzyjaźnionych państw w walce z partyzantką, terroryzmem i przestępczością zorganizowaną. To lustrzane odbicie UW: raz buduje się partyzantkę, innym razem uczy się sojusznika ją zwalczać.
  • Rozpoznanie specjalne (SR) – zdobywanie informacji o znaczeniu strategicznym w głębi terytorium przeciwnika.
  • Akcje bezpośrednie (DA) – krótkie, precyzyjne uderzenia na wskazane cele: obiekty, infrastrukturę, osoby. W grupach SF funkcjonują też wyspecjalizowane kompanie Hard Target Defeat (HTD, następczynie dawnych kompanii CIF/CRF), skoncentrowane na operacjach szturmowych, walce w pomieszczeniach (CQB) i uwalnianiu zakładników.
  • Przeciwdziałanie terroryzmowi, przeciwdziałanie proliferacji broni masowego rażenia oraz operacje informacyjne – zadania realizowane wspólnie z innymi elementami sił specjalnych i agencjami rządowymi.

W żargonie wojskowym Zielone Berety określa się mianem force multiplier – mnożnika siły. Dwunastu żołnierzy potrafi zorganizować, wyszkolić i poprowadzić batalion miejscowych bojowników, co czyni z małego zespołu narzędzie o nieproporcjonalnie dużym wpływie na konflikt. W natowskiej i polskiej nomenklaturze ten obszar działań określa się jako wsparcie wojskowe (Military Assistance), potocznie nazywane też taktyką zieloną – i nieprzypadkowo to na wzorcach amerykańskich Special Forces budowano profil Jednostki Wojskowej Komandosów (JWK) z Lublińca.

Warto przy tym rozwiać częste nieporozumienie. Zielone Berety nie są amerykańskim odpowiednikiem Delta Force – ta należy do wąskiej kategorii jednostek misji specjalnych (SMU) wyspecjalizowanych w operacjach kontrterrorystycznych najwyższego ryzyka (jej szeregi zresztą w dużej mierze zasilają doświadczeni żołnierze SF). Nie są też lądową wersją Navy SEALs, których korzenie tkwią w rozpoznaniu plaż i operacjach morskich. Siłą Special Forces nie jest sam szturm, lecz praca z ludźmi: języki, znajomość kultury, cierpliwe budowanie zaufania w miejscach, gdzie Amerykanin w mundurze jest gościem, a nie gospodarzem. Podobny profil – choć w nieco innej doktrynie – mają brytyjscy żołnierze SAS, których wojenne korzenie również splatały się z pracą z ruchem oporu.

Struktura – grupy sił specjalnych i zespoły ODA

Zielone Berety podlegają 1 Dowództwu Sił Specjalnych (1st Special Forces Command) w ramach Dowództwa Operacji Specjalnych Wojsk Lądowych (USASOC) – tego samego, któremu podporządkowany jest m.in. 75 Pułk Rangersów. W służbie czynnej pozostaje pięć grup sił specjalnych, a dwie kolejne wystawia Gwardia Narodowa. Każda grupa odpowiada za konkretny region świata, czego konsekwencją jest specjalizacja językowa i kulturowa żołnierzy:

GrupaGarnizonRejon odpowiedzialności
1 Grupa Sił SpecjalnychJoint Base Lewis-McChord (Waszyngton), batalion na OkinawieIndo-Pacyfik
3 Grupa Sił SpecjalnychFort Bragg (Karolina Północna)Afryka Subsaharyjska
5 Grupa Sił SpecjalnychFort Campbell (Kentucky)Bliski Wschód i Azja Środkowa
7 Grupa Sił SpecjalnychEglin (Floryda)Ameryka Łacińska i Karaiby
10 Grupa Sił SpecjalnychFort Carson (Kolorado), batalion w NiemczechEuropa
19 i 20 Grupa Sił SpecjalnychGwardia Narodowa (Utah i Alabama)wsparcie grup czynnych

Sercem całej struktury jest Operational Detachment Alpha (ODA), potocznie „A-Team” – dwunastoosobowy zespół operacyjny. Kompania sił specjalnych liczy sześć takich zespołów i dysponuje własnym elementem dowodzenia (ODB), a na szczeblu batalionu działa ODC. W skład każdego ODA wchodzą:

  • 18A – oficer, dowódca zespołu (Detachment Commander)
  • 180A – chorąży, zastępca dowódcy (Assistant Detachment Commander)
  • 18Z – starszy sierżant operacyjny (Operations Sergeant, potocznie Team Sergeant)
  • 18F – sierżant wywiadu (Intelligence Sergeant)
  • 18B – dwaj sierżanci specjaliści ds. uzbrojenia (Weapons Sergeant)
  • 18C – dwaj sierżanci specjaliści ds. inżynieryjnych i saperskich (Engineer Sergeant)
  • 18D – dwaj medycy sił specjalnych (Medical Sergeant)
  • 18E – dwaj sierżanci specjaliści ds. łączności (Communications Sergeant)

Podwójna obsada kluczowych specjalności to nie rozrzutność, lecz warunek przetrwania misji: zespół musi mieć możliwość podzielenia się na dwie sześcioosobowe części (tzw. split team) albo działać dalej w przypadku utraty żołnierza. Każdy członek ODA przechodzi również szkolenie w zakresie specjalności pozostałych członków zespołu. Łącznie w pięciu grupach czynnych służy około siedmiu tysięcy Zielonych Beretów.

Droga do zielonego beretu – selekcja i Q Course

Kandydat – żołnierz w służbie czynnej (z odpowiednim stopniem i stażem) albo cywil przyjęty w ramach programu naboru bezpośredniego 18X – trafia najpierw na Special Forces Assessment and Selection (SFAS): około trzech tygodni wyczerpującej oceny w Camp Mackall w Karolinie Północnej. Warto dodać, że kandydaci z cywila (18X) nie trafiają na selekcję prosto z ulicy – najpierw muszą ukończyć pełne szkolenie podstawowe piechoty (OSUT) oraz szkołę spadochronową. SFAS nie uczy niczego, tylko mierzy: marsze na orientację z ogromnym obciążeniem, zadania zespołowe bez wyznaczonego dowódcy, chroniczne zmęczenie i niedosypianie. Kadra obserwuje nie tyle wynik, ile sposób, w jaki kandydat podejmuje decyzje, gdy kończą mu się siły.

Infografika przedstawiająca etapy drogi do Zielonych Beretów – selekcję SFAS w Camp Mackall, kurs kwalifikacyjny SFQC z fazami taktyki, specjalności i języka oraz ćwiczenie Robin Sage, z panelem statystyk formacji
Droga do zielonego beretu – od selekcji SFAS po ćwiczenie Robin Sage w fikcyjnym Pinelandzie.

Ci, którzy przejdą selekcję, zaczynają Special Forces Qualification Course – słynny „Q Course”. W zależności od przyznanej specjalności i wymaganego języka trwa on od roku do ponad dwóch lat i obejmuje m.in. taktykę małych pododdziałów, szkolenie w jednej ze specjalności ODA (od uzbrojenia po medycynę pola walki), naukę języka obcego przypisanego do przyszłej grupy oraz kurs SERE (przetrwanie, unikanie schwytania, opór w niewoli i ucieczka). Najdłużej uczą się medycy 18D, których program obejmuje pełnowymiarową medycynę urazową.

Zwieńczeniem kursu jest Robin Sage – ćwiczenie prowadzone nieprzerwanie od dekad na terenie kilkunastu hrabstw Karoliny Północnej, które na czas manewrów stają się fikcyjną republiką Pineland. Kandydaci muszą nawiązać kontakt z „partyzantką” (odgrywaną przez żołnierzy i setki cywilnych statystów), zdobyć jej zaufanie, wyszkolić ją i poprowadzić do operacji przeciwko siłom „okupanta” – czyli zrobić w miniaturze dokładnie to, po co istnieją Zielone Berety. Dopiero po Pinelandzie żołnierz zakłada beret i naszywkę Special Forces Tab; w sierpniu 2025 roku jedna z promocji liczyła 168 absolwentów.

Kandydaci Special Forces w mundurach polowych i partyzanci w czarnych uniformach planujący wspólnie operację w lesie podczas ćwiczenia Robin Sage
Kandydaci kursu kwalifikacyjnego i odgrywający partyzantów statyści planują operację podczas ćwiczenia Robin Sage – finału Q Course.Fot. USASOC Public Affairs / Wikimedia Commons, domena publiczna

O tym, jak podobny model selekcji wygląda w polskich realiach, przeczytasz w poradniku jak zostać komandosem.

Od Wietnamu po Afganistan – najważniejsze operacje

Reputację formacji zbudował Wietnam. 5 Grupa Sił Specjalnych prowadziła tam program CIDG – sieć obozów obronnych, w których Zielone Berety szkoliły i prowadziły do walki dziesiątki tysięcy ochotników, głównie z górskich plemion Montagnardów. Równolegle żołnierze Special Forces stanowili trzon MACV-SOG, tajnej grupy prowadzącej rozpoznanie i dywersję na Szlaku Ho Chi Minha w Laosie i Kambodży. Z tej wojny pochodzi najsłynniejsza legenda formacji: sierżant Roy Benavidez, który 2 maja 1968 roku przez sześć godzin walczył o ewakuację okrążonego zespołu rozpoznawczego, odniósł kilkadziesiąt ran i przeżył – Medal Honoru odebrał dopiero w 1981 roku z rąk prezydenta Reagana. Więcej o samym konflikcie piszemy w artykule o wojnie w Wietnamie.

Kolejne dekady to długa lista kampanii: szkolenie sił rządowych Salwadoru w latach 80., inwazja na Grenadę w 1983 roku, operacja Just Cause w Panamie w 1989 roku, rozpoznanie dalekiego zasięgu i współpraca z siłami arabskimi podczas Pustynnej Burzy, wreszcie misje szkoleniowe i stabilizacyjne na Bałkanach w latach 90.

Zespół ODA 525 w pełnym oporządzeniu, żołnierze stoją i klęczą przed pojazdami wojskowymi na krótko przed misją rozpoznawczą w Iraku
Zespół ODA 525 sfotografowany na krótko przed przerzutem na tyły wojsk irackich, luty 1991 roku.Fot. U.S. Army / Wikimedia Commons, domena publiczna

Rozdział, który wszedł do popkultury, napisała jesień 2001 roku. Kilka tygodni po zamachach z 11 września zespoły 5 Grupy w ramach Task Force Dagger wylądowały w Afganistanie, by poprowadzić oddziały Sojuszu Północnego przeciwko talibom. Żołnierze ODA 595 ruszyli na Mazar-i-Szarif konno, naprowadzając jednocześnie precyzyjne uderzenia lotnicze – połączenie dziewiętnastowiecznej kawalerii z bronią XXI wieku okazało się zabójczo skuteczne, a reżim talibów upadł w kilka tygodni. Historię „jeźdźców” opowiada film „Dwunastu odważnych” (12 Strong); szerzej o całej kampanii piszemy w tekście o operacji Enduring Freedom. W Iraku od 2003 roku Zielone Berety współdziałały z kurdyjskimi peszmergami na północy kraju, a przez dwie kolejne dekady prowadziły misje szkoleniowe i antyterrorystyczne od Filipin po Sahel – w tym przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu w Syrii.

REKLAMA

Zielone Berety dziś – zwrot ku wojnie z równorzędnym przeciwnikiem

Po dwóch dekadach wojny z terroryzmem formacja przechodzi najgłębszą zmianę kursu od czasów zimnej wojny. Punktem zwrotnym była Ukraina: żołnierze 10 Grupy Sił Specjalnych doradzali ukraińskim siłom specjalnym od 2014 roku, pomagając przebudować je na modłę zachodnią, a po pełnoskalowej inwazji w 2022 roku przenieśli szkolenie poza granice kraju. Doświadczenia tej wojny wracają dziś do programów ćwiczeń: zespoły ODA uczą się m.in. operowania dronami FPV, które na froncie ukraińskim zyskały rangę porównywalną z artylerią – takie szkolenie przeszedł przed rotacją w 2024 roku jeden z zespołów 10 Grupy z Fort Carson, a drony pojawiły się też podczas ćwiczeń Trojan Footprint w Grecji. Umiejętność szybkiego uczenia się od sojuszników bywa tu ważniejsza niż własny sprzęt – bo to rosyjskie jednostki specjalne i ich metody są dziś głównym punktem odniesienia w planowaniu.

Zmianom towarzyszą napięcia strukturalne. W lutym 2024 roku US Army ogłosiła redukcję około trzech tysięcy etatów w wojskach specjalnych – według deklaracji dowództwa głównie w pionach wsparcia, m.in. wśród analityków wywiadu i specjalistów operacji psychologicznych – co wywołało sprzeciw części Kongresu i środowiska weteranów. W 2026 roku w amerykańskiej prasie fachowej toczy się otwarta debata o przyszłości formacji: od głosów, że model dwunastoosobowego ODA wymaga gruntownej przebudowy pod kątem konfliktu z Chinami i Rosją, po projekty pełniejszej integracji sił specjalnych ze zdolnościami cybernetycznymi i kosmicznymi do 2028 roku. Sama baza macierzysta też symbolicznie zatoczyła koło: przemianowana w 2023 roku na Fort Liberty, w lutym 2025 roku wróciła do nazwy Fort Bragg – tym razem na cześć szeregowego Rolanda L. Bragga, weterana II wojny światowej.

W Europie 10 Grupa regularnie ćwiczy z siłami specjalnymi wschodniej flanki NATO – od państw bałtyckich po Polskę, gdzie amerykańscy instruktorzy współtworzyli zresztą fundamenty JW GROM na początku lat 90. Jak ta współpraca wygląda z perspektywy samych Amerykanów, opowiada poniższy materiał – rozmowa z byłym żołnierzem Special Forces o wspólnych operacjach z GROM-em w Afganistanie.

Zielone Berety w popkulturze

Żadna inna jednostka specjalna nie weszła do kultury masowej tak wcześnie. W 1966 roku utwór „The Ballad of the Green Berets” – nagrany przez sierżanta Barry’ego Sadlera, medyka Special Forces – przez pięć tygodni okupował szczyt listy Billboard Hot 100. Dwa lata później na fali jej popularności powstał film „Zielone Berety” z Johnem Wayne’em, do dziś wywołujący spory jako obraz otwarcie propagandowy. Najsłynniejszym fikcyjnym Zielonym Beretem pozostaje John Rambo, a najnowszym wcieleniem legendy – wspomniani konni żołnierze ODA 595 z filmu „Dwunastu odważnych”. Popkultura utrwaliła jednak obraz mocno przekłamany: w rzeczywistości przeciętny żołnierz Special Forces spędza więcej czasu na nauce języka obcego i szkoleniu sojuszników niż na frontalnych szturmach.

REKLAMA

Zielone Berety – najczęściej zadawane pytania

Jaką formacją są Zielone Berety?

Zielone Berety to potoczna nazwa US Army Special Forces – sił specjalnych wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych, sformowanych w 1952 roku w Fort Bragg. Podlegają Dowództwu Operacji Specjalnych Wojsk Lądowych (USASOC), a ich znakiem rozpoznawczym jest specjalizacja w wojnie niekonwencjonalnej: szkoleniu, organizowaniu i prowadzeniu do walki sił partnerskich, partyzantek i ruchów oporu na całym świecie.

Czy Zielone Berety to komandosi?

W potocznym znaczeniu tak – to żołnierze sił specjalnych po wyjątkowo wymagającej selekcji. Formalnie jednak ich profil różni się od klasycznych jednostek szturmowych: podstawowym narzędziem Zielonych Beretów nie jest bezpośredni atak, lecz praca z miejscowymi siłami – od nauki języków po dowodzenie oddziałami partnerskimi. Dlatego bywają nazywani „nauczycielami wojny”, a do typowych akcji bezpośrednich Amerykanie częściej wysyłają Rangersów lub jednostki misji specjalnych pokroju Delta Force.

Czym Zielone Berety różnią się od Delta Force i Navy SEALs?

Delta Force to jednostka misji specjalnych wyspecjalizowana w kontrterroryzmie i operacjach najwyższego ryzyka – w dużej części złożona zresztą z byłych Zielonych Beretów. Navy SEALs to siły specjalne Marynarki Wojennej, wywodzące się z rozpoznania plaż i akcji bezpośrednich. Zielone Berety wyróżnia co innego: długotrwała praca w terenie z siłami partnerskimi, znajomość języków i kultur przypisanego regionu oraz zdolność budowania lokalnych oddziałów partyzanckich praktycznie od zera.

Jakie wojska w Polsce noszą zielone berety?

W Wojsku Polskim zielony beret to standardowe nakrycie głowy większości jednostek Wojsk Lądowych – nie oznacza przynależności do sił specjalnych. Ciemnozielone berety Wojsk Specjalnych noszą natomiast żołnierze Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, której profil działania – wsparcie wojskowe i działania niekonwencjonalne – jest zresztą najbliższy amerykańskim Zielonym Beretom.

Ile trwa szkolenie Zielonego Bereta i jak wygląda selekcja?

Droga zaczyna się od około trzytygodniowej selekcji SFAS w Camp Mackall, która odsiewa większość kandydatów. Następnie czeka kurs kwalifikacyjny Q Course, trwający od roku do ponad dwóch lat w zależności od specjalności i wymaganego języka obcego – najdłużej szkolą się medycy 18D. Finałem jest ćwiczenie Robin Sage w fikcyjnym państwie Pineland, po którym żołnierz otrzymuje beret, naszywkę Special Forces Tab i nóż Yarborough.

Źródła

POWIĄZANE_WPISY