Złotą Odznakę JW GROM z numerem 003 otrzymał 15 maja 2001 roku jako dowódca jednostki. Dziewięć lat później Kapituła Odznaki zażądała jej zwrotu. Decyzję poparło pismo podpisane przez 416 żołnierzy, podoficerów i oficerów. Między tymi datami mieści się najważniejszy rozdział jego kariery – dowodzenie JW GROM podczas najsłynniejszej operacji w dziejach polskich sił specjalnych, stanowisko w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego i awans na generała dywizji. Karierę i spór, który do dziś dzieli środowisko, łączy ta sama odznaka.
Kim jest gen. Roman Polko
Zanim trafił do wojsk specjalnych, wybrał specjalizację uchodzącą w polskiej armii lat 80. za niszę – działania specjalne i rozpoznanie.
Tychy, Wrocław i kurs w Elblągu
Roman Andrzej Polko urodził się 8 listopada 1962 roku w Tychach (dziś jest honorowym obywatelem tego miasta). W latach 1981–1985 studiował w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu (popularnym „Zmechu”) na kierunku rozpoznawczym ze specjalnością działania specjalne. Szkolenie specjalistyczne w tym zakresie ukończył w 1985 roku w Ośrodku Szkolenia Wojsk Lądowych w Elblągu.
Wykształcenie uzupełniał przez całą karierę. Akademię Obrony Narodowej ukończył w latach 1994–1996. W drugiej połowie lat 90. przeszedł wymagający kurs Rangersów (Ranger School) w armii amerykańskiej w Fort Benning, obecnie Fort Moore. W 2002 roku ukończył międzynarodowy kurs zarządzania zasobami obronnymi w Naval Postgraduate School w Monterey, a rok później studia strategiczno-obronne w AON. Ma uprawnienia instruktora spadochronowego klasy mistrzowskiej, strzeleckiego i narciarskiego.
Dziwnów, Lubliniec i Bałkany
Pierwsze stanowisko służbowe objął w 1. Batalionie Szturmowym w Dziwnowie. Po przeniesieniu jednostki w 1986 roku służył w Lublińcu, gdzie formacja z czasem zmieniła nazwę najpierw na 1. Pułk Specjalny (1993), a następnie na 1. Pułk Specjalny Komandosów (1995 – obecnie to Jednostka Wojskowa Komandosów). Dowodził tam na kolejnych szczeblach: grupą specjalną, plutonem, a w końcu kompanią specjalną.
Jego pierwszym doświadczeniem operacyjnym na misji zagranicznej był wyjazd na teren byłej Jugosławii w ramach sił UNPROFOR – od kwietnia 1992 do grudnia 1993 roku. Po powrocie i ukończeniu AON został w 1996 roku starszym oficerem operacyjnym w sztabie 6. Brygady Desantowo-Szturmowej im. gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego w Krakowie.

Dwa bataliony i Kosowo
W 1998 roku objął dowodzenie 6. Batalionem Desantowo-Szturmowym w Niepołomicach, a w latach 1999–2000 dowodził 18. Bielskim Batalionem Desantowo-Szturmowym wchodzącym w skład Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR w Kosowie. Była to pierwsza misja tego batalionu i zarazem pierwsza polska zmiana w Kosowie. W jej składzie wyjechał między innymi Dariusz „Daro” Pollak, późniejszy operator JW GROM, który spędził tam rok w pododdziale szybkiego reagowania (QRF – Quick Reaction Force).
Awans na podpułkownika Polko otrzymał w 1999 roku. Rok później czekała go zmiana, która zaważyła na jego dalszej karierze.
Dowódca GROM-u
26 maja 2000 roku decyzją ministra obrony narodowej został wyznaczony na stanowisko dowódcy Jednostki Wojskowej GROM. Funkcję tę pełnił do 11 lutego 2004 roku, aby po krótkiej przerwie objąć ją ponownie na początku 2006 roku.
W tym okresie jednostka przeszła od operacji na Bałkanach do działań na pełną skalę na dwóch teatrach wojny z terroryzmem. W 2001 roku operatorzy działali w Kosowie i na pograniczu kosowsko-macedońskim, gdzie trwał konflikt między albańską partyzantką a macedońskimi siłami bezpieczeństwa. Od 2002 roku operowali w Afganistanie z bazy Bagram. Przełom przyszedł w marcu 2003 roku – była to misja, którą jednostka do dziś przywołuje we własnych materiałach historycznych.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 8 listopada 1962 | Urodzony w Tychach |
| 1981–1985 | WSO Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, specjalność działania specjalne |
| kwiecień 1992 – grudzień 1993 | Misja UNPROFOR w byłej Jugosławii |
| 1998 | Dowódca 6. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Niepołomicach |
| 1999–2000 | Dowódca 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego podczas misji KFOR w Kosowie |
| 26 maja 2000 | Wyznaczony na dowódcę Jednostki Wojskowej GROM |
| 15 maja 2001 | Otrzymuje Złotą Odznakę GROM nr 003 |
| 20/21 marca 2003 | Szturm GROM-u na terminal KAAOT w rejonie Umm Kasr |
| 11 lutego 2004 | Złożenie rezygnacji ze stanowiska dowódcy, odejście do rezerwy |
| 2006 | Powrót do służby czynnej i ponowne dowodzenie GROM-em; awans na generała brygady |
| 7 września 2006 | Zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego |
| 8 sierpnia – 19 listopada 2007 | Pełniący obowiązki szefa BBN; awans na generała dywizji |
| 28 kwietnia 2008 | Doktorat z nauk wojskowych |
| 29 stycznia 2009 | Zakończenie zawodowej służby wojskowej |
| 21 maja 2010 | Pismo kapituły z żądaniem zwrotu złotej odznaki |
Umm Kasr, noc z 20 na 21 marca 2003
Pierwszej nocy inwazji na Irak kluczowym celem morskich sił koalicji były dwa terminale przeładunkowe ropy w Zatoce Perskiej: KAAOT i MABOT. Ich szybkie opanowanie miało uniemożliwić Irakijczykom wysadzenie infrastruktury naftowej, co spowodowałoby katastrofę ekologiczną i zablokowało jedyny głębokowodny port w kraju. Amerykańscy operatorzy Navy SEALs otrzymali zadanie zajęcia MABOT, Polacy – KAAOT.
Zanim komandosi ruszyli do szturmu, zapadła decyzja, której nigdy nie utrwalono na papierze. Polko otrzymał zgodę na udział JW GROM telefonicznie, zaledwie dobę przed akcją. Przekazano ją jawnym kanałem łączności, bez formalnych rozkazów. Dowódca kontyngentu wysyłał żołnierzy do pierwszej dużej operacji bojowej polskiego wojska od 1945 roku wyłącznie na podstawie ustnej decyzji przez nieszyfrowane łącze.
KAAOT był ogromną, wielopoziomową platformą o długości sięgającej kilometra i szeroką miejscami na sto metrów. Operatorzy dokonali abordażu z pokładów łodzi hybrydowych (RHIB) i amerykańskich kutrów Mark V, opanowali obiekt, obezwładnili irackich żołnierzy i zabezpieczyli podłożone ładunki wybuchowe. Zadanie zrealizowano „na czysto” – bez strat własnych i bez ofiar po stronie przeciwnika. Bezpośrednio szturmem dowodził ppłk Andrzej Kruczyński „Wódz”. Polko dowodził całym kontyngentem JW GROM w Iraku.
Dlaczego ta operacja tak wiele znaczyła: Operacja opanowania KAAOT była pierwszym działaniem bojowym na pełną skalę polskich żołnierzy od zakończenia II wojny światowej. Dla samej JW GROM okazała się przełomem wizerunkowym – po raz pierwszy światowe media pokazały Polaków zajmujących jeden z kluczowych celów pierwszej nocy wojny, ramię w ramię z US Navy SEALs. O innych działaniach jednostki z tego i późniejszych okresów pisaliśmy w materiale o najbardziej znanych akcjach GROM-u.
Odejście, powrót i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego
11 lutego 2004 roku Polko złożył rezygnację ze stanowiska dowódcy i odszedł do rezerwy. Oficjalny powód brzmiał dyplomatycznie: przełożeni nie przyjęli jego koncepcji rozwoju jednostki. Nieoficjalnie mówiło się o konflikcie o finanse – Sztab Generalny zaczął obcinać budżet JW GROM, co odbiło się na szkoleniach, zapasach amunicji i zakupach sprzętu. Zarówno ówczesny szef Sztabu Generalnego gen. Czesław Piątas, jak i sam Polko publicznie zaprzeczali, jakoby doszło między nimi do konfliktu.
Polko tłumaczył też, dlaczego nie wybrał rezerwy kadrowej. Nie dostał konkretnej propozycji etatu i nie zamierzał tkwić w zawieszeniu nawet przez dwa lata, czekając na decyzje wojska.
Na początku 2006 roku został przywrócony do służby czynnej i ponownie objął dowodzenie GROM-em. Zaledwie kilka miesięcy później przeszedł jednak do administracji państwowej. 7 września 2006 roku został zastępcą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a od 8 sierpnia do 19 listopada 2007 roku pełnił obowiązki szefa BBN. Ze stanowiska zastępcy zrezygnował w lipcu 2008 roku. Wcześniej, w 2005 roku, doradzał w sprawach bezpieczeństwa prezydentowi Warszawy Lechowi Kaczyńskiemu, a następnie ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Ludwikowi Dornowi w zakresie zwalczania terroryzmu.
Nominację na generała brygady odebrał w 2006 roku, na generała dywizji awansował rok później. 28 kwietnia 2008 roku uzyskał stopień doktora nauk wojskowych w specjalności kierowanie organizacją (rozprawa: „Zarządzanie i dowodzenie wojskową formacją specjalną GROM”). Zawodową służbę wojskową ostatecznie zakończył 29 stycznia 2009 roku.
Dowódca, który nie przeszedł selekcji
Do GROM-u nie trafił drogą, którą przychodzą operatorzy. Nie zgłosił się na selekcję ani nie kończył kursu bazowego – został wyznaczony na dowódcę decyzją ministra obrony narodowej, jako oficer z zewnątrz, po dwóch batalionach powietrznodesantowych i misji w Kosowie. To właśnie ten fakt stoi za najczęściej powtarzanym zarzutem wobec niego.
Sam opowiada, że był „kandydatem trzeciego wyboru”. Pierwszym miał być były zastępca dowódcy jednostki, forsowany przez stronę amerykańską. Drugim został płk Zdzisław Żurawski, który objął dowodzenie we wrześniu 1999 roku i oddał je po niespełna ośmiu miesiącach. Dopiero wtedy szukano kogoś nowego i szef Sztabu Generalnego gen. Henryk Szumski zadzwonił do Kosowa, gdzie Polko dowodził wtedy polskim batalionem.
Zapytany, dlaczego nie przystąpił do selekcji już jako dowódca, odpowiada, że nie miał jak tego zrobić uczciwie – to dowódca zatwierdza wyniki selekcji, więc sam byłby sędzią we własnej sprawie:
„Dlaczego nie zapisałem się na selekcję w GROM-ie i dlaczego, rozmawiając do lustra, nie zaliczyłem sobie tej selekcji? Bo sam musiałbym sobie tę selekcję zaliczać, sam musiałbym siebie podać do rozkazu”.
Tę samą zasadę stosował wcześniej w Kosowie. Kiedy kazano mu wystąpić o wyróżnienia dla podwładnych, wpisał podwładnych, a siebie pominął – i za tamtą misję nie dostał żadnego polskiego odznaczenia. Przyznaje przy tym, że w jednym cyklu selekcyjnym wziął udział, ale go nie dokończył, bo musiał wracać do Warszawy, gdzie toczyła się wtedy walka o przyszłość jednostki.
Jego linia obrony jest prosta – dowódca i operator mają w tej strukturze różne zadania. Operator ma wejść na obiekt, a dowódca zapewnić mu wsparcie, logistykę, ewakuację medyczną i osłonę polityczną, po czym w trakcie samego działania podporządkować się temu, kto prowadzi szturm. Argumentem za jego kandydaturą było zaś świeże doświadczenie bojowe z Bałkanów, którego w jednostce wtedy brakowało.
W tamtym okresie dowódców GROM-u wyznaczano właśnie tak – spośród oficerów spoza jednostki. Selekcja pozostawała procedurą naboru operatorów, nie kadry dowódczej. Byli operatorzy zaczęli obejmować to stanowisko dopiero w kolejnej dekadzie.
Odebrana odznaka numer 003
Rok po zdjęciu munduru GROM stał się areną głośnego konfliktu. Zwolniony dowódca jednej z grup bojowych wysunął pod adresem ówczesnego dowództwa zarzuty o nepotyzm i nieprawidłowości. Polko stanął po jego stronie, w mediach opisywał sytuację w jednostce jako patologiczną i wzywał do dymisji ówczesnego dowódcy JW GROM.
Drugą osią sporu był narastający konflikt z gen. Sławomirem Petelickim, twórcą i pierwszym dowódcą GROM-u. Zaognił się po debacie telewizyjnej z 11 marca 2010 roku. Zapytany o kompetencje Polki do objęcia jednostki, Petelicki odpowiedział krótko – „żadnych”. Dodał, że jego rozmówca nie ma prawa nawet nosić odznaki JW GROM. Polko wytoczył mu za te słowa proces o naruszenie dóbr osobistych. Twierdził, że napięcie sięgało czasu przed wylotem do Iraku, kiedy miał usłyszeć w słuchawce groźbę: „Zrobię wszystko, żeby cię zniszczyć”. Śmierć Petelickiego w 2012 roku zostawiła spór obu generałów nierozstrzygnięty. Słowa o odznace odnosiły się do wątku opisanego wyżej – w środowisku jednostki należy się ona tym, którzy przeszli selekcję i wysłużyli ją latami pracy operacyjnej.
Kapituła Odznaki JW GROM uznała wystąpienia medialne Polki za przekroczenie granicy. W piśmie z 21 maja 2010 roku zażądała niezwłocznego zwrotu Złotej Odznaki wraz z legitymacją. Uzasadniono, że Polko „utracił zaufanie żołnierzy jednostki poprzez ostatnie wystąpienia medialne”, a jego oskarżenia padły bez przedstawienia twardych dowodów i „głęboko uraziły dumę i godność żołnierzy GROM-u”. Decyzję poparło pismo z podpisami 416 żołnierzy (w tym podoficerów i oficerów). Sam Polko twierdzi, że listy z podpisami nigdy nie otrzymał mimo próśb, że na postawione zarzuty odpisał, lecz nikt ich z nim nie skonfrontował, i że całą procedurę uważa za „sąd kapturowy”. Zarzuty o nieprawidłowości w polityce kadrowej jednostki, od których zaczął się cały spór, sprawdzała na początku 2010 roku kontrola MON – resort podał, że ich nie potwierdziła.
Dwie strony sporu: Pozbawienie odznaki było ruchem bez precedensu – wcześniejsze przypadki dotyczyły wyłącznie osób, które weszły w konflikt z prawem, a nie różnicy zdań. Polko odmówił komentarza, złożył zawiadomienie do prokuratury wojskowej i przyznał, że najbardziej zabolały go podpisy 416 żołnierzy. Spór toczył się w cieniu przygotowań do obchodów dwudziestolecia jednostki w czerwcu 2010 roku. Należy pamiętać, że Złota Odznaka GROM nie jest odznaczeniem państwowym, lecz wewnętrznym wyróżnieniem elitarnym. Jak wspomina Dariusz Pollak, zabiegał o nią każdy operator, a w przypadku żołnierzy zespołów bojowych trzeba było na nią zapracować latami nienagannej służby operacyjnej.
O tym, jak sam patrzy na lata spędzone na czele jednostki i na to, co po nich zostało, opowiada w poniższej rozmowie.
Życie po mundurze
Po odejściu z munduru Polko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekspertów wojskowych w Polsce. Regularnie komentuje w mediach bezpieczeństwo, wojnę w Ukrainie i modernizację Sił Zbrojnych RP. Jego działalność obejmuje kilka równoległych obszarów:
- Naukę i doradztwo – jest doktorem nauk wojskowych, członkiem Rady Patronackiej Instytutu Jagiellońskiego, od 2014 roku zasiada w radzie Fundacji „Ośrodek Studiów Strategicznych”. W latach 2009–2013 zasiadał w radzie Fundacji Byłych Żołnierzy i Funkcjonariuszy Sił Specjalnych „Szturman”.
- Doradztwo państwowe – w 2011 roku został powołany do zespołu Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Od grudnia 2021 roku do 2025 roku zasiadał w prezydenckiej Radzie ds. Bezpieczeństwa i Obronności.
- Książki – jego debiutem był wywiad-rzeka „Gromowładny” (2005), który ściągnął na niego kłopoty: Sztab Generalny analizował tekst pod kątem naruszenia tajemnicy wojskowej, a krytycy zarzucali mu, że nie jest autorem tych słów. Generał odpierał zarzuty, wskazując, że sam autoryzował każdą stronę. Późniejsze książki pisał wspólnie z żoną Pauliną: m.in. „RozGROMić konkurencję” (2012), „Szefologika, czyli logika szefowania” (2014), „Bezpiecznie już było” (2018) oraz „RozGROMić kryzys” (2024). Samodzielnie wydał poradnik „Armia. Instrukcja obsługi”.
- Media i popkulturę – w 2004 roku prowadził reality show „Fear Factor – Nieustraszeni” w Polsacie, wystąpił w „Fort Boyard”, a w 2011 roku podłożył głos pod głównego bohatera gry wideo „SOCOM: Polskie Siły Specjalne”.
Na liście jego odznaczeń znajdują się m.in. Złoty i Srebrny Krzyż Zasługi, Złoty Medal „Za zasługi dla obronności kraju”, medale ONZ i NATO, amerykański Army Commendation Medal oraz Order Świętego Maurycego. Posiada prestiżowe amerykańskie odznaki spadochronowe i wojsk specjalnych (Ranger, Pathfinder, Airborne). W 2000 roku uhonorowano go Buzdyganem „Polski Zbrojnej”.
Wątek dowodzenia jednostką specjalną i relacji po odejściu ze służby powraca również w sylwetce gen. Sławomira Petelickiego oraz w rozmowach z operatorami służącymi pod rozkazami Polki, m.in. z Arkiem „Motylem” Dembińskim.
Gen. Roman Polko – najczęściej zadawane pytania
Kiedy Roman Polko dowodził GROM-em?
Dwukrotnie. Pierwszy raz od 26 maja 2000 roku do 11 lutego 2004 roku, kiedy złożył rezygnację i odszedł do rezerwy. Drugi raz na początku 2006 roku, po przywróceniu do służby czynnej – ta kadencja trwała zaledwie kilka miesięcy, ponieważ we wrześniu przeszedł do Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Na czym polegała operacja JW GROM pod Umm Kasr?
W nocy z 20 na 21 marca 2003 roku, w pierwszych godzinach inwazji na Irak, operatorzy dokonali abordażu i zajęli morski terminal przeładunkowy ropy KAAOT w Zatoce Perskiej. W tym samym czasie amerykańscy operatorzy Navy SEALs opanowali sąsiedni terminal MABOT. Celem było niedopuszczenie do wysadzenia infrastruktury naftowej i zablokowania portu. Zadanie wykonano bez strat po obu stronach. Była to pierwsza duża operacja bojowa polskich żołnierzy od czasów II wojny światowej.
Czy Roman Polko przeszedł selekcję do GROM-u?
Nie. Objął dowodzenie jednostką jako oficer z zewnątrz, wyznaczony decyzją ministra obrony narodowej, a nie jako operator wyłoniony w selekcji. Tłumaczy to tym, że wyniki selekcji zatwierdza dowódca, więc musiałby sam sobie ją zaliczyć i sam podać się do rozkazu. Ten właśnie zarzut wracał później w sporze o Złotą Odznakę GROM.
Dlaczego gen. Polko stracił Złotą Odznakę JW GROM?
Kapituła Odznaki zażądała jej zwrotu pismem z 21 maja 2010 roku. W uzasadnieniu podano, że Polko utracił zaufanie żołnierzy przez wystąpienia medialne, w których opisywał sytuację w jednostce jako patologiczną i wzywał do dymisji ówczesnego dowódcy, nie przedstawiając twardych dowodów. Decyzję poparło pismo z podpisami 416 żołnierzy. Wcześniejsze przypadki odebrania tej odznaki dotyczyły wyłącznie osób łamiących prawo.
Dlaczego Roman Polko odszedł ze stanowiska dowódcy w 2004 roku?
Oficjalnie tłumaczył, że dowództwo nie przyjęło jego koncepcji przyszłości jednostki. W rzeczywistości w tle toczył się spór o pieniądze – Sztab Generalny obcinał budżet JW GROM, co uderzało w szkolenia i zakupy sprzętu. Z rezerwy kadrowej zrezygnował, ponieważ nie otrzymał propozycji konkretnego stanowiska i nie chciał tracić czasu w biurokratycznym zawieszeniu.
Jakie stanowiska Roman Polko zajmował poza wojskiem?
W 2005 roku doradzał prezydentowi Warszawy Lechowi Kaczyńskiemu, a następnie ministrowi spraw wewnętrznych. W latach 2006–2008 był zastępcą szefa, a przez kilka miesięcy pełniącym obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Później pracował jako ekspert m.in. w prezydenckiej Radzie ds. Bezpieczeństwa i Obronności (2021–2025).
Źródła
https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Polko
https://opowiedziane.ipn.gov.pl/ahm/swiadkowie/30070,Polko-Roman.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Umm_Kasr
https://portalobronny.se.pl/historia/pierwsza-wojna-grom-u-aa-Zecv-1i4N-h4kE.html
https://polskieradio24.pl/artykul/315125,byly-dowodca-gromu-u-pozywa-przed-sad-tworce-tej-jednostki
https://www.youtube.com/watch?v=-gkUaqLpAFY






